<script data-pm-proxy="intercept"></script><?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:googleplay="http://www.google.com/schemas/play-podcasts/1.0"><channel><title><![CDATA[Anita Deskiewicz]]></title><description><![CDATA[Anita Deskiewicz]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com</link><image><url>https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!m2iw!,w_256,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fea16e3b0-ae63-4258-ad04-99d113c36438_1197x1197.jpeg</url><title>Anita Deskiewicz</title><link>https://zawszekurwacos.substack.com</link></image><generator>Substack</generator><lastBuildDate>Wed, 02 Sep 2026 04:29:31 GMT</lastBuildDate><atom:link href="/__u/zawszekurwacos.substack.com/feed" rel="self" type="application/rss+xml"/><copyright><![CDATA[Anita Deskiewicz]]></copyright><language><![CDATA[en]]></language><webMaster><![CDATA[zawszekurwacos@substack.com]]></webMaster><itunes:owner><itunes:email><![CDATA[zawszekurwacos@substack.com]]></itunes:email><itunes:name><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></itunes:name></itunes:owner><itunes:author><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></itunes:author><googleplay:owner><![CDATA[zawszekurwacos@substack.com]]></googleplay:owner><googleplay:email><![CDATA[zawszekurwacos@substack.com]]></googleplay:email><googleplay:author><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></googleplay:author><itunes:block><![CDATA[Yes]]></itunes:block><item><title><![CDATA[Ogień jest wieczny.]]></title><description><![CDATA[Mam teraz tak&#261; faz&#281;, &#380;e ogl&#261;dam dobre ameryka&#324;skie filmy z lat &#8216;70 i &#8216;80.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/ogien-jest-wieczny</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/ogien-jest-wieczny</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sun, 02 Aug 2026 16:45:56 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p><span>Mam teraz tak&#261; faz&#281;, &#380;e ogl&#261;dam dobre ameryka&#324;skie  filmy z lat &#8216;70 i &#8216;80. Z jednej strony chc&#281; si&#281; zn&#243;w pozachwyca&#263; Altmanem, Pakul&#261; czy Bobem Fossem, dzi&#281;ki ich sztuce oderwa&#263; si&#281; od przygn&#281;biaj&#261;cego reality (pomys&#322; ma&#322;o skuteczny), z drugiej, przyjrze&#263; si&#281; raz jeszcze, z dystansu lat ponad czterdziestu, jak pokazywano wtedy t&#281; ameryka&#324;ska gangren&#281; i dlaczego my&#347;my byli na ni&#261; &#347;lepi</span></p><p><span>Obejrza&#322;am wi&#281;c sobie &#8220;Mississippi w ogniu&#8221;. Powiem wam, &#380;e kiedy patrz&#281; na tamte historie to widz&#281; wci&#261;&#380; t&#281; sam&#261; histori&#281;.</span></p><p><span>Generalnie, historia jest taka, &#380;e ten kraj gni&#322; od zarania. Zawsze by&#322; niemoralny i obsceniczny, barbarzy&#324;ski i ca&#322;y w raku, i dalej kroczy, teraz ju&#380; jako walking dead, w stron&#281; tego swojego zachodz&#261;cego s&#322;o&#324;ca z dna piek&#322;a. Co nam odebra&#322;o wtedy ostro&#347;&#263; widzenia? Kartka od kolegi z widokiem Niagary? S&#322;odycz zapachu pewexu? A mo&#380;e &#8220;My. Nar&#243;d.&#8221;?</span></p><p><span>Zaczn&#281; jednak od dygresji. Jest w tym filmie taka scena, kiedy m&#322;ody Dafoe, graj&#261;cy agenta Warda pyta Gene Hackmana, tutaj Ruperta Andersona, ju&#380; wieczorem, w pokoju hotelowym, po zetkni&#281;ciu z kolejnym okrucie&#324;stwem: sk&#261;d ta nienawi&#347;&#263;? Na co Hackman zaczyna opowiastk&#281; o swoim ojcu, mule i pewnym kolorowym s&#261;siedzie.</span></p><p><span>I na ko&#324;cu konkluduje: z biedy.</span></p><p><span>Nie pami&#281;ta&#322;am tej rozmowy a zwykle zapami&#281;tuj&#281; kontrasty, w tym wypadku barbaria vs. komizm (bez &#8220;daddy issue&#8221; nie ma kina - ale tu akurat chodzi mi o mu&#322;a). Zdumiewa mnie w kinie jankeskim, ale tak na maksa, sk&#261;d jego bohaterom przychodz&#261; na my&#347;l takie przypowiastki homilijne? Zapisuj&#261; je sobie na mankietach i czekaj&#261; na w&#322;a&#347;ciw&#261; okazj&#281;? Ucz&#261; si&#281; ich na pami&#281;&#263;, tych swoich mini-przykaza&#324; z w&#322;asnego dzieci&#324;stwa, segreguj&#261; alfabetycznie i kiedy tylko pada jakie&#347; bardziej og&#243;lne pytanie, o nienawi&#347;&#263;, mi&#322;o&#347;&#263;, wojn&#281; - cyk, wyci&#261;gaj&#261; je, jak detektyw Marlow numer telefonu z takiego swojego fancy ko&#322;o-wizytownika - i robi jest g&#322;&#281;bia? Sk&#261;d im w og&#243;le przychodzi do g&#322;owy mu&#322;? Mnie kurwa nigdy nie przychodzi.</span></p><p><span>W ka&#380;dym razie, z biedy - odpowiada Anderson w osobie Hackmana, maj&#261;c na my&#347;li bia&#322;&#261; bied&#281;, co na pewnym poziomie jest prawd&#261; a na innym nieprawd&#261;.</span></p><p><span>Cokolwiek nie obejrzymy z tamtego czasu - najlepszego, moim zdaniem, w ameryka&#324;skiej kinematografii, b&#281;dziemy patrze&#263; na kraj w agonii: Klute, Lenny, Serpico, Lot na kuku&#322;czym gniazdem, Taks&#243;wkarz, &#321;owca jeleni, Narkomani, Nashville, Rozmowa, Wszyscy ludzie prezydenta, Czas Apokalipsy, Missisipi w ogniu - wida&#263;, &#380;e arty&#347;ci czuli t&#281; groz&#281; i od&#243;r &#347;mierci, wi&#281;c bili na alarm, podsuwaj&#261;c nam przed oczy objawy choroby (objawy jedynie), w zasadzie walili nas nimi w g&#322;ow&#281; jak cepem; ale arty&#347;ci s&#261; od zachwycania, nie od prorokowania. Nie kl&#281;kali&#347;my przed prorokami, kl&#281;kali&#347;my przed geniuszami.</span></p><p><span>Po czterdziestu latach, ogl&#261;daj&#261;c zn&#243;w tamte filmy, nasuwa mi si&#281; kilka refleksji. Pierwsza jest taka, &#380;e to wci&#261;&#380; doskona&#322;e, wybitne kino. Obroni&#322;o si&#281;, co nie jest takie oczywiste, bo filmy z lat &#8216;40 ogl&#261;dane w latach &#8216;80 przez dwudziestolatk&#243;w to by&#322;y szeleszcz&#261;ce zw&#322;oki. To kino wyj&#261;tkowe, bo jest g&#322;osem epoki - co wtedy dostrzega&#322;am, i jest zwiastunem zag&#322;ady - czego w&#243;wczas nie wiedzia&#322;am.</span></p><p><span>Mo&#380;na oczywi&#347;cie pokw&#281;ka&#263; na idealizm tamtych obraz&#243;w, i ich (mimo wszystko) naiwno&#347;&#263;, ale wtedy pokw&#281;kajmy te&#380; na w&#322;asn&#261; naiwno&#347;&#263; i w&#322;asne idea&#322;y, sprzed prawie p&#243;&#322; wieku, kiedy nie wiedzieli&#347;my, czym &#347;wiat (i Ameryka) nas jeszcze zaskoczy.</span></p><p><span>Druga refleksja jest taka, &#380;e pokazane nam tam problemy, okre&#347;lane &#322;adnie i sprytnie problemami spo&#322;ecznymi - problematyczne, wiecie, jest spo&#322;ecze&#324;stwo, w kraju zbudowanym na zdrowych przecie&#380; zasadach, te symptomy &#347;miertelnej choroby - teraz potrafimy w miar&#281; sprawnie nazywa&#263; po imieniu. Ale, co wa&#380;niejsze, ju&#380; umiemy nazwa&#263; samego wirusa, kt&#243;ry toczy to zmaltretowane, spuchni&#281;te i gnij&#261;ce cia&#322;o, dla &#347;miechu chyba okre&#347;lane najwi&#281;ksz&#261; w dziejach demokracj&#261;. Zastanawiam si&#281;, czy nie trzeba najpierw do&#347;wiadczy&#263; na sobie opuchlizny i konwulsji, by wyj&#347;&#263; z pu&#322;apki semantycznej, kt&#243;ra odbiera&#322;a nam dawniej mow&#281;. O czym za chwil&#281;.</span></p><p><span>&#8220;Mississippi w ogniu&#8221; to film osadzony w po&#322;owie lat &#8216;60 na po&#322;udniu USA, opowiadaj&#261;cy o prawdziwym &#347;ledztwie federalnym, wszcz&#281;tym po zagini&#281;ciu aktywist&#243;w dzia&#322;aj&#261;cych na rzecz praw obywatelskich dla czarnej spo&#322;eczno&#347;ci, a dok&#322;adniej w celu umo&#380;liwienia jej g&#322;osowania, bo to szlachetne (i nowe) prawo by&#322;o de facto martwe. To film o rasizmie, nie ma i wtedy te&#380; nie by&#322;o co do tego w&#261;tpliwo&#347;ci, ale rasizm to objaw (powtarzam si&#281;) - chorob&#261; jest kolonializm wpisany w mit za&#322;o&#380;ycielski Ameryki.</span></p><p><span>40 lat temu ma&#322;o kto tak to definiowa&#322;.</span></p><p><span>Kolejna refleksja jest taka, &#380;e nawet najbardziej ponure filmy (wtedy) mia&#322;y w sobie nut&#281; wiary i nadziei, o kt&#243;re dzi&#347; trudno. Aktywi&#347;ci co prawda zgin&#281;li (sorry za spoiler) ale odpowiedzialni za lincz w wi&#281;kszo&#347;ci ponie&#347;li kar&#281;, za&#347; monolit bia&#322;ej spo&#322;eczno&#347;ci zacz&#261;&#322; p&#281;ka&#263;.</span></p><p><span>(przes&#322;anie: ludzie b&#322;&#261;dz&#261;/choruj&#261; jednak staje &#347;wit, pa&#324;stwo nie patyczkuje si&#281; z chodz&#261;cymi trupami mijaj&#261;cej epoki, zatem flaga, hymn, dzi&#281;kuj&#281;, jeszcze wiele bitew przed nami, ale b&#281;dzie dobrze)</span></p><p><span>Niestety. Facetom w kapturach z zapyzia&#322;ych miasteczek Tennessee, Alabamy, Mississippi czy Pasa Rdzy nie wyd&#322;ubano z kom&#243;rek genu kolonializmu. Gangren&#281; przypalono ogniem sprawiedliwo&#347;ci i przyklejono na zgnilca plasterek, ale wirus, wzmacniany poczuciem zdrady i w&#347;ciek&#322;o&#347;ci, uleg&#322; utajeniu czekaj&#261;c na lepsze czasy. I one nadesz&#322;y. Zreszt&#261;, czy jest mo&#380;liwe, by usun&#261;&#263; co&#347;, co jest podstaw&#261; struktury DNA Ameryki?</span></p><p><span>Czwarta refleksja, wynikaj&#261;ca z konfrontacji filmu z ogl&#261;dan&#261; dzi&#347; rzeczywisto&#347;ci&#261; na niezale&#380;nych portalach informacyjnych, jest nast&#281;puj&#261;ca: ogl&#261;dali&#347;my w&#243;wczas ma&#322;e miki.  Ogl&#261;dali&#347;my tak&#261; troch&#281; cyrkow&#261; groz&#281;, maj&#261;c &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e wszystko dobrze si&#281; zako&#324;czy - musi, skoro na aren&#281; wkroczy&#322;o pa&#324;stwo z jego pryncypialno&#347;ci&#261;. W tym kontek&#347;cie &#8220;Mississippi w ogniu&#8221; to obraz dzisiaj niemal&#380;e nostalgiczny; &#322;za w oku, kiedy patrzymy na determinacj&#281; rz&#261;dowej agencji, na pogl&#261;dy antyrasistowskie jej przedstawicieli, na ich zaanga&#380;owanie, na uruchomione &#347;rodki i na zero mercy dla segregacji. Ma&#322;e zwyci&#281;stwo FBI w tamtej opowie&#347;ci nios&#322;o nadziej&#281; na kolejne (i ostateczne) triumfy.</span></p><p><span>Film dotyczy&#322; zdarze&#324; sprzed 62 lat. Co&#347;, co brali&#347;my wtedy za wybryki m&#322;odzie&#324;cze dorastaj&#261;cego kraju, ucz&#261;cego si&#281; powoli (ale jednak) na swoich b&#322;&#281;dach, po kt&#243;rych zostan&#261; co najwy&#380;ej wstydliwe wspomnienia i blizny jak po tr&#261;dziku na g&#281;bie, okaza&#322;o si&#281; jednak by&#263; fundamentem i istot&#261; jego wieku &#347;redniego. Oni nie wyro&#347;li z fantazji o bia&#322;ej supremacji (z innych fantazji te&#380; nie wyro&#347;li), rozsiali wirusa, czyni&#261;c z niego zagro&#380;enie o pandemicznym zasi&#281;gu i niszcz&#261;c to, co nazywamy zdobyczami, yeah, cywilizacyjnymi.</span></p><p><span>ICE, agencja rz&#261;dowa te&#380; z nieograniczonymi &#347;rodkami, poluje na ludzi o ciemniejszym kolorze sk&#243;ry na ulicach Ameryki. Wchodzi do dom&#243;w, szk&#243;&#322;, ko&#347;cio&#322;&#243;w. Zamyka w obozach koncentracyjnych, robi tam z nimi co jej si&#281; podoba, znika ich i wzrusza na to ramionami.  Aktywist&#243;w lub zwyk&#322;ych obywateli podejrzanie stoj&#261;cych na chodniku zabija i to wcale nie pod os&#322;on&#261; nocy, jak zabito tamtych ch&#322;opak&#243;w w Mississippi, na bocznej drodze i w tajemnicy, a za dnia, zwyczajnie i po prostu.</span></p><p><span>&#211;wcze&#347;ni mordercy dostali wyroki 10-ciu lat wi&#281;zienia. Ma&#322;o - my&#347;la&#322;am wtedy a dzisiaj pojawia si&#281; t&#281;sknota za tamtym, niedzia&#322;aj&#261;cym mo&#380;e idealnie ale jednak, wymiarem ameryka&#324;skiej sprawiedliwo&#347;ci. Teraz zamaskowani agenci id&#261; si&#281; po zab&#243;jstwie wyk&#261;pa&#263; i wracaj&#261; na s&#322;u&#380;b&#281;. W pakiecie jest aplauz koleg&#243;w, uznanie szef&#243;w, tweet albo 50 tweet&#243;w prezydenta. Czytam w&#322;a&#347;nie, &#380;e FBI, &#8220;relokowane jest z plac&#243;wek terenowych w celu wsparcia dzia&#322;a&#324; organ&#243;w &#347;cigania w zakresie egzekwowania przepis&#243;w imigracyjnych we wsp&#243;&#322;pracy z S&#322;u&#380;b&#261; Imigracyjn&#261; i Celn&#261;&#8221; - to notatka z decyzji administracji Trumpa sprzed tygodnia.</span></p><p><span>Czy b&#281;dziemy niebawem ogl&#261;da&#263; filmy o bohaterskich ch&#322;opakach z ICE, walcz&#261;cych z antif&#261; i zbrodniczymi piel&#281;gniarzami albo samodzielnymi matkami? O uzbrojonych po z&#281;by facetach z nadwag&#261; i z dylematem moralnym, bo zbyt d&#322;ugo zwlekali z wys&#322;aniem do Salvadoru swojego dostawcy burger&#243;w? O go&#347;ciach z PTSD od widoku gumowych chuj&#243;w na ogrodzeniu ich bazy wypadowej, zatkni&#281;tych tam przez lewicowych terroryst&#243;w?</span></p><p><span>Osobi&#347;cie uwa&#380;am, &#380;e to kwestia czasu.</span></p><p><span>Wykup ich. Tak Ward kwituje informacj&#281;, &#380;e motel, w kt&#243;rym zatrzyma&#322;a si&#281; jego ekipa z FBI, nie chce d&#322;u&#380;ej ich go&#347;ci&#263;. Do&#347;&#263; arogancka odpowied&#378;, przyznajmy, jednak lubili&#347;my tak&#261; arogancj&#281; u naszych bohater&#243;w. Brawura, ekstrawagancja, bezczelno&#347;&#263; - to doceniamy, kiedy kto&#347; broni naszych warto&#347;ci. A warto&#347;ci to te&#380; kolej rzeczy, na przyk&#322;ad zbrodnia, kara, ulga. Przyzwyczaili&#347;my si&#281; (mo&#380;e za bardzo) do takiego w&#322;a&#347;nie porz&#261;dku. Film, okazuje si&#281; dzisiaj, mo&#380;na pu&#347;ci&#263; od ty&#322;u do pocz&#261;tku. Mo&#380;na przej&#347;&#263; od ulgi (Prawa Cz&#322;owieka - i nie m&#243;wi&#281; tu tylko o Ameryce) przez kar&#281; (niszcz&#261;ca cywilizacj&#281; r&#243;wno&#347;&#263;) a&#380; do zbrodni (s&#322;usznej oczywiscie). </span></p><p><span>Wysz&#322;a mi tutaj, chyba, metafora historii cywilizacji.</span></p><p><span>Twierdzimy, &#380;e arogancja ICE stoi poczuciem bezkarno&#347;ci - ale to tylko ten sam film, ta sama historia, tyle &#380;e przewijana odwrotnie. Dzi&#347; taki motel na przyk&#322;ad mo&#380;e najpierw sp&#322;on&#261;&#263; a potem si&#281; pojawi&#263;, ale ju&#380; bez nazwiska &#8220;Fernandez&#8221; na szyldzie. W&#322;adza pozostaje taka sama, jak dawniej, brawurowa, ekstrawagancka, a nawet fundamentalnie bezczelna w swoich decyzjach.</span></p><p><span>Albo taki &#8220;Taks&#243;wkarz&#8221;. Patrzyli&#347;my na trzynastolatk&#281;, w&#322;asno&#347;&#263; alfonsa sprzedawan&#261; przez niego klientom - te&#380; &#322;adne i sprytne okre&#347;lenie, cho&#263; &#8220;dzieci&#281;ca prostytutka&#8221; lepsze. Dzi&#347; jej historia to pocieszne bukoliki, bo codziennie ogl&#261;damy najbardziej wp&#322;ywowych m&#281;&#380;czyzn na &#347;wiecie, o kt&#243;rych wiadomo, &#380;e dzielili si&#281;, u&#380;ywali a by&#263; mo&#380;e potem utylizowali podobne nastolatki jak ta grana przez Foster, odwdzi&#281;czaj&#261;c si&#281; r&#243;wnie uprzywilejowanym kolegom za przys&#322;ugi: polityczne, finansowe, militarne.</span></p><p><span>Karygodne? Straszne? Jeszcze straszniejsze, kiedy tych samych ludzi przyjmuj&#261; z honorami polityczne salony na ca&#322;ej planecie? No faktycznie. Co pocz&#261;&#263;, kiedy z tego kina nie ma wyj&#347;cia? Mo&#380;emy na przyk&#322;ad porobi&#263; gro&#378;ne miny (na fejsie?), jakie w swoim obskurnym mieszkanku robi&#322; przed lustrem tytu&#322;owy taks&#243;wkarz. </span></p><p><span>Swoj&#261; drog&#261;, kultowa ta scena z De Niro, &#380;eby zn&#243;w nie powiedzie&#263;: prorocza.</span></p><p><span>Mogliby&#347;my, ewentualnie, w ramach sprzeciwu wobec straszno&#347;ci, usun&#261;&#263; konta z platform spo&#322;eczno&#347;ciowych, wiedz&#261;c, &#380;e ich w&#322;a&#347;ciciele brali udzia&#322; w dzikich kolacjach na wyspie epsa - ale s&#261; w ko&#324;cu jakie&#347; granice oburzu i zniesmaczenia, potem to ju&#380; tylko straty osobiste - czytaj: anarchia, a tego nikt nie chce.</span></p><p><span>Tu pojawia si&#281; jeszcze jedna refleksja, a mianowicie taka, &#380;e sztuka  eufemizuje zjawiska (zdobycze?) cywilizacyjne. Zw&#322;aszcza ta dobra, kiedy topimy si&#281; w pianie geniuszu jej tw&#243;rc&#243;w.</span></p><p><span>W kultowym filmie &#8220;Mississippi w ogniu&#8221; dostali&#347;my fragment prawdy o Ameryce i fragment prawdy o cz&#322;owieku. Skupiamy si&#281; wi&#281;c na wspania&#322;ym widowisku i na indywidualnej historii, w ich historycznym kontek&#347;cie. To nas wci&#261;ga i wbija w fotel. Ale tak&#380;e zamydla nam oczy - i nie ma winnych za ten stan rzeczy, bo taki z nas gatunek, &#380;e inaczej nie umiemy. &#346;wiat rozumiemy i pojmujemy identyfikuj&#261;c si&#281; z bohaterami historii. Dopatrujemy si&#281; w ich motywacjach i dylematach w&#322;asnych do&#347;wiadcze&#324;, za&#347; w ich symbolach naszego mu&#322;a.</span></p><p><span>Opowie&#347;&#263; musi by&#263; zbilansowana: odpowiednio uniwersalna, odpowiednio indywidualna - wtedy taka opowie&#347;&#263; do nas przemawia. To pu&#322;apka archetypu narracji naszej kultury. Problem z t&#261; akurat pu&#322;apk&#261; jest taki, &#380;e pod warstw&#261; pi&#281;kna obrazu i pasjonuj&#261;cych los&#243;w pojedynczego cz&#322;owieka znika wirus-istota sprawy, na przyk&#322;ad  kolonializm, kapitalizm, imperializm, patriarchat. Zamiast tego dostajemy cz&#322;owieka w kryzysie: rasistowskich zachowa&#324;, traumy wojennej, uzale&#380;nienia, przemocy, wykluczenia, biedy. A to tylko odpowied&#378; na zjawiska i na sprzyjaj&#261;ce im okoliczno&#347;ci albo pod&#322;e konteksty.</span></p><p><span>W takim sensie kino nas o&#347;lepia.</span></p><p><span>Skoro mowa o pu&#322;apkach, wr&#243;c&#281; jeszcze do tej pierwszej, semantycznej. Tej, z kt&#243;rej wiele lat temu nie by&#322;o wyj&#347;cia - by&#322;a bowiem szanta&#380;em na bazie przekona&#324; i warto&#347;ci.</span></p><p><span>W&#322;adze bloku komunistycznego z satysfakcj&#261; i nieukrywan&#261; lubo&#347;ci&#261; dystrybuowa&#322;y ameryka&#324;skie filmy z tamtego okresu. Pokazywanie wrzod&#243;w na dupie Ameryki by&#322;o cz&#281;&#347;ci&#261; propagandy o jej zgnili&#378;nie - tu dodajmy: propagandy &#347;rednio skutecznej, skoro ustawia&#322;y si&#281; do kas kinowych t&#322;umy, aby popatrze&#263; te wszystkie czyraki; t&#322;umy &#347;ni&#261;ce przy tym o zielonej karcie (mniej ambitni &#347;nili o paczce Marlboro). Inteligencka klasa Polski Ludowej wprost ch&#322;on&#281;&#322;a ten powiew wolnego &#347;wiata w ramach corocznych seans&#243;w zwanych &#8220;Konfrontacje&#8221; (haha - wtedy nie z&#322;apa&#322;am subtelnej ironii smutnych pan&#243;w od spraw socjalistycznego kina).</span></p><p><span>Bez wzgl&#281;du na ilo&#347;&#263; brudu i brzydoty na ekranie (oraz przemocy, wyzysku, narkotyk&#243;w, cynizmu, szale&#324;stwa czy kultu si&#322;y i mamony - wsp&#243;&#322;czesne kino za tym nie nad&#261;&#380;a), obywatele mieli wra&#380;enie, &#380;e kiedy gasn&#261; &#347;wiat&#322;a, oni wchodz&#261; do upragnionego raju.</span></p><p><span>No wi&#281;c pojawia si&#281; takie pytanie: czy kto&#347;, kto zdoby&#322; bilet i dost&#261;pi&#322; &#322;aski zajrzenia za &#380;elazn&#261; kurtyn&#281;, w dodatku w wydaniu wybitnie artystycznym, obezw&#322;adniaj&#261;cym swoim pi&#281;knem i szokuj&#261;co dobrym aktorsko, cz&#322;owiek z otwart&#261; g&#322;ow&#261;, wolny wewn&#281;trznie, krytyczny wobec re&#380;imu a nawet kontestuj&#261;cy, cz&#322;owiek my&#347;l&#261;cy samodzielnie i nie daj&#261;cy si&#281; zniewoli&#263; prymitywnej propagandzie - czy taki cz&#322;owiek m&#243;g&#322; wyj&#347;&#263; z kina wstrz&#261;&#347;ni&#281;ty odkryt&#261; dopiero co prawd&#261; o Ameryce i powiedzie&#263;: jprd, ten kraj to rze&#378;nia?</span></p><p><span>Wyj&#347;&#263; i plu&#263; oficjaln&#261; narracj&#261;, i przyzna&#263; znienawidzonemu re&#380;imowi racj&#281; co do ameryka&#324;skiej natury, zdecydowanie bandyckiej?</span></p><p><span>No w&#322;a&#347;nie.</span></p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp" width="900" height="600" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/f22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:600,&quot;width&quot;:900,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:26890,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/webp&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/209508235?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!uyYD!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Ff22d9f6f-c863-4e19-ada9-d99064910220_900x600.webp 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Gówno.]]></title><description><![CDATA[To jest tekst o tym, &#380;e wszyscy siedzimy w Wietnamie.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/gowno</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/gowno</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Thu, 23 Jul 2026 16:32:22 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/0e514eff-4e10-4997-b847-a9a1963fb682_494x497.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p><span>To jest tekst o tym, &#380;e wszyscy siedzimy w Wietnamie. Tkwimy w tamtej d&#380;ungli, na r&#243;wninach albo w Delcie Mekongu, chocia&#380; nie mamy o tym poj&#281;cia. My&#347;l&#281;, &#380;e jeste&#347;my gdzie&#347; tak w po&#322;owie lat &#8216;70. Idea&#322;y upad&#322;y, wok&#243;&#322; chaos, bezradno&#347;&#263;, zm&#281;czenie, i wynikaj&#261;cy z nich jaki&#347; rodzaj szale&#324;stwa, o kt&#243;rym mamy my&#347;le&#263; jako o swoim nieprzystosowaniu. Cynizmem przykrywamy rozpacz; zaczynamy rozumie&#263;, na czym polega przekr&#281;t ale poniewa&#380; tak bardzo chcemy prze&#380;y&#263;, udajemy, &#380;e w sumie nic si&#281; nie dzieje.</span></p><p><span>Tamta wojna sko&#324;czy&#322;a si&#281; 51 lat temu a nam, jak wtedy &#380;o&#322;nierzom, gnij&#261; nogi, &#347;pimy w b&#322;ocie, tnie nas robactwo, wybuch za wybuchem rozrzuca kawa&#322;ki naszych cia&#322; w powietrze. Strach wgniata w ziemi&#281;. Odurzamy si&#281;, niewa&#380;ne czym, aby przetrwa&#263; i wierzymy, &#380;e to piek&#322;o kiedy&#347; si&#281; sko&#324;czy.</span></p><p><span>Nie b&#281;d&#281; filozofowa&#263;, bez obawy - tylko liczby i fakty. Zreszt&#261;, filozofia jest tu prosta: jeste&#347;my kosztem ubocznym, bez wi&#281;kszego znaczenia, jak ka&#380;dy, kto tam wtedy walczy&#322;. Niekt&#243;rzy zaczynaj&#261; nazywa&#263; sprawy wprost ale oni s&#261; uciszani, dok&#322;adnie jak w&#243;wczas. Reszta pragnie utrzymania mitu wi&#281;c eufemizuje i odwraca g&#322;owy. Jest jednak pewna zasadnicza r&#243;&#380;nica: nie protestujemy ju&#380; na ulicach. W&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; i frustracj&#281; manifestujemy nak&#322;adk&#261; na profilu. Zamiast spotka&#324; i rozm&#243;w zaniepokojonych, rozgor&#261;czkowanych ludzi mamy do dyspozycji emotki - cho&#263; pewnie poczucie wp&#322;ywu naszych reakcji na rzeczywisto&#347;&#263; pozostaje takie samo jak w latach &#8216;70.</span></p><p><span>Wojn&#281; w Wietnamie opowiadano na dwa sposoby. Obydwa naznaczone by&#322;y trosk&#261;, solidarno&#347;ci&#261; i umi&#322;owaniem pokoju. Yep. Stary mit nigdy nie rdzewieje.</span></p><p><span>Ameryka stworzy&#322;a narracj&#281; o odpowiedzi na zagro&#380;enie i agresj&#281;. M&#243;wiono o wsparciu sojuszniczym. Straszono Efektem Domina, czyli prognozowanym horrorze po upadku Wietnamu Po&#322;udniowego, kt&#243;ry poci&#261;gn&#261;&#322;by w otch&#322;a&#324; chaosu inne kraje regionu. Rozprawiano o Doktrynie Powstrzymywania, maj&#261;cej na celu si&#322;owe i taktyczne zapobieganie rozprzestrzeniania si&#281; idei komunizmu na planecie. O &#8220;incydencie&#8221; w Zatoce Tonki&#324;skiej m&#243;wiono, &#380;e wywo&#322;a&#322; jedyn&#261; s&#322;uszn&#261; reakcj&#281;: walk&#281; o pokojowe pryncypia.</span></p><p><span>Co prawda ataki na USS Maddox i USS Turney Joy okaza&#322;y si&#281; fejkiem, potrzebnym wtedy jako uzasadnienie dzia&#322;a&#324; zbrojnych (na &#322;odziach siedzieli rybacy) ale prawda, ta i ka&#380;da inna, wyp&#322;yn&#281;&#322;a p&#243;&#378;niej, a p&#243;&#378;niej ju&#380; nie robi&#322;a wra&#380;enia.</span></p><p><span>Blok komunistyczny mia&#322; inn&#261; opowie&#347;&#263;: imperializm zachodni, neokolonializm, agresja obcego mocarstwa w kraju dopiero co uwolnionym od jarzma francuskiego. Tak sprowokowany Wietnam P&#243;&#322;nocny rozpocz&#261;&#322; wojn&#281; wyzwole&#324;cz&#261;, przy wsparciu internacjonalizmu socjalistycznego w postaci Chin i Rosji. Kt&#243;re to, podobnie jak Ameryka, co wprost wynika z obydwu narracji, w &#380;adnym razie nie kierowa&#322;y si&#281; w&#322;asnym interesem.</span></p><p><span>Jasne. Propaganda. Tak bardzo jeste&#347;my z ni&#261; os&#322;uchani, &#380;e nie robi ona ju&#380; na nas specjalnego wra&#380;enia. Znormalizowali&#347;my, traktujemy protekcjonalnie, jest jak t&#322;o muzyczne historii. Bardziej dociekliwi powiedz&#261;, &#380;e mamy do czynienia z mitami kulturowymi, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, kt&#243;re zgromadz&#261; plemiona wok&#243;&#322; swoich totem&#243;w, gdzie us&#322;ysz&#261;, &#380;e musz&#261; wys&#322;a&#263; syn&#243;w i c&#243;rki na wojn&#281;, na co zezwolaj&#261;, bo&#8230;totemy.</span></p><p><span>Gdyby pogrzeba&#263; g&#322;&#281;biej (Michael Ghiglieri pogrzeba&#322;) i zapomnie&#263; na moment o j&#281;zyku jako narz&#281;dziu kultury, zostaje nam atawistyczna walka samc&#243;w Alfa o w&#322;adz&#281;, terytorium i zasoby. Zwyczajne obsikiwanie kolejnego kawa&#322;ka ziemi, w celu rozprzestrzeniania siebie - w zamierzch&#322;ych czasach gen&#243;w a w obecnych wp&#322;yw&#243;w i kapita&#322;u.</span></p><p><span>Wr&#243;&#263;my jednak do wojny wietnamskiej, jak nazywa&#322;o j&#261; USA i jak do tej pory j&#261; okre&#347;lamy, (cho&#263; to podobno zwyci&#281;zcy pisz&#261; histori&#281;), lub wojny ameryka&#324;skiej, jak m&#243;wili o niej Wietnamczycy.</span></p><p><span>Lata 60-te w Ameryce to czas narastaj&#261;cego dudnienia: 1963 - zab&#243;jstwo Johna Kennedy&#8217;ego. 1965 - zab&#243;jstwo Malcolma X. 1968 - &#347;mier&#263; Roberta Kennedy&#8217;ego i Martina Lutera Kinga. M&#243;wi si&#281;, &#380;e Stany straci&#322;y wtedy niewinno&#347;&#263;. C&#243;&#380;. Mo&#380;e. A mo&#380;e wtedy w&#322;a&#347;nie spojrza&#322;y sobie w oczy?</span></p><p><span>Do 1964 roku Amerykanie, wg. oficjalnych raport&#243;w, sprawowali w Wietnamie Po&#322;udniowym misj&#281; pokojow&#261;. Takie niewinne igraszki wojska, Departamentu Stanu i CIA. Jakie&#347; potyczki ma&#322;o istotne ale zawsze zako&#324;czone sukcesem, jakie&#347; &#8220;wioski strategiczne&#8221; (dzi&#347; by&#347;my powiedzieli: wysiedlanie ca&#322;ych spo&#322;eczno&#347;ci za druty kolczaste), jakie&#347; wojenki psychologiczne, pierwsze nie&#347;mia&#322;e pr&#243;by z defoliantem zwanym Agentem Orange - sprawka &#8220;Camelota&#8221; Johna, wci&#261;&#380; symbolu fajnego faceta. By&#322;y misje doradcze i tajne misje w Kambod&#380;y, stopniowe zwi&#281;kszenie kontyngent&#243;w, a wszystko po to, &#380;eby nauczy&#263; tubylc&#243;w kopa&#263; studnie, zintensyfikowa&#263; uprawy ry&#380;u i zaznajomi&#263; ich z obs&#322;ug&#261; ameryka&#324;skich karabin&#243;w. Normalna polityka zagraniczna.</span></p><p><span>Potem zacz&#281;&#322;o si&#281; piek&#322;o i trwa&#322;o nieprzerwanie 11 lat, a&#380; do 30 kwietnia 1975 roku, kiedy imperium w panice i pop&#322;ochu ucieka&#322;o z dachu ambasady w Sajgonie na pok&#322;adach helikopter&#243;w. Je&#347;li kto&#347; widzia&#322; ucieczk&#281; Kabulu w sierpniu 2021, to widzia&#322; to samo przera&#380;enie w oczach tamtejszych ameryka&#324;skich wsp&#243;&#322;pracownik&#243;w, kt&#243;rych pozostawiono na rze&#378;, wtedy Wietkongu a p&#243;&#378;niej talib&#243;w.</span></p><p><span>Koszt ca&#322;ej operacji to dzisiejsze 1,3 biliona dolar&#243;w. Plus koszty ukryte. Cho&#263;by sp&#322;ata, do dzi&#347;, zaci&#261;gni&#281;tego na poczet wojny d&#322;ugu i odsetek od niego z deficytu bud&#380;etowego. Cho&#263;by koszty opieki nad weteranami, liczone w setkach miliard&#243;w. Cho&#263;by recesja w latach &#8216;70, bo 9,8 % PKB (tylko w 1968) przeznaczano wtedy na wojn&#281;. No i pot&#281;&#380;na inflacja, na upiornym poziomie 13%. A tak&#380;e wszystkie inne koszty, na przyk&#322;ad te ludzkie.</span></p><p><span>2,7 miliona ameryka&#324;skich &#380;o&#322;nierzy wys&#322;ano do Wietnamu. &#346;rednia wieku 20 lat, na pocz&#261;tku g&#322;&#243;wnie kolorowi, potem pob&#243;r na podstawie losowania dat urodzenia, kiedy zacz&#261;&#322; protestowa&#263; Martin Luther King i dochodzi&#322;o do zamieszek na tle rasowym. Zabitych zosta&#322;o 52 220, 1 582 wci&#261;&#380; uznaje si&#281; za zaginionych w akcji. Z tych, kt&#243;rzy wr&#243;cili, wi&#281;kszo&#347;&#263; mia&#322;a PTSD, pi&#322;a, &#263;pa&#322;a, wdawa&#322;a si&#281; w b&#243;jki, wypada&#322;a poza nawias spo&#322;eczny. Nie potrafili utrzyma&#263; pracy, funkcjonowa&#263; w rodzinie, radzi&#263; sobie z agresj&#261; i depresj&#261;. &#379;y&#263; nie potrafili, wi&#281;c cz&#281;sto wieszali si&#281; w jaki&#347; przypadkowych motelach, zapijali si&#281; na &#347;mier&#263;, zamarzali jako bezdomni na ulicach, wielu wr&#243;ci&#322;o jako kaleki i l&#261;dowali w do&#347;&#263; parszywych o&#347;rodkach - kto ogl&#261;da&#322; &#8220;&#321;owc&#281; jeleni&#8221; ten je widzia&#322;. Reszta, kt&#243;ra jako&#347; sobie dawa&#322;a rad&#281;, zacz&#281;&#322;a p&#243;&#378;niej chorowa&#263;, w wyniku kontaktu z napalmem i Agentem Orange. Rak p&#322;uc, sk&#243;ry, prostaty, bia&#322;aczka, choroby neurologiczne. Wietnam zabrali do domu.</span></p><p><span>Straty po stronie wietnamskiej: szacunkowo ponad 3 mln zabitych, w tym przynajmniej 2 mln ludno&#347;ci cywilnej (nigdy do ko&#324;ca tego nie ustalono). Kolejne 4 miliony zabijane w kolejnych latach przez rozpylone wcze&#347;niej defolianty w Operation Ranch Hand  - 80 mln litr&#243;w - 2 miliony hektar&#243;w - 19 tysi&#281;cy lot&#243;w bojowych. Do tej pory rodz&#261; si&#281; dzieci z deformacjami. Najbardziej ucierpia&#322; sojusznik USA czyli Wietnam Po&#322;udniowy: ska&#380;ono 24% powierzchni kraju. U&#380;ycie herbicyd&#243;w to zbrodnia wojenna; USA nigdy za t&#281; zbrodni&#281; nie odpowiedzia&#322;o.</span></p><p><span>A zyski? S&#261; i zyski, cho&#263;by polityczne. Taki Nixon wygra&#322; dwie kadencje galopuj&#261;c na kucu obietnic pokojowych, cho&#263; dzi&#347; ju&#380; wiemy, &#380;e torpedowa&#322; pr&#243;by zawarcia porozumienia w Pary&#380;u przez swojego poprzednika, prezydenta Johnsona. Desperacko chcia&#322; sobie, skubany, przypisa&#263; zas&#322;ugi. Zyskali ci, kt&#243;rzy przez lata pa&#347;li si&#281; na administracyjnych posadach doradc&#243;w w Wietnamie i w kraju, dziesi&#261;tki tysi&#281;cy kolesi, kt&#243;rzy dzi&#281;ki wojnie pobudowali domy, wys&#322;ali dzieci do college&#8217;u i uciu&#322;ali na hojn&#261; emerytur&#281;. Armia zyska&#322;a kariery, stopnie i odznaczenia i poligon dla nowych technologii. Media zyska&#322;y temat a ameryka&#324;scy fotoreporterzy dwa tysie za ka&#380;de dobre uj&#281;cie (Wietnamczykom p&#322;acono 20 dolar&#243;w za rolk&#281;). Firma stawiaj&#261;ca s&#322;upki z nazwiskami na cmentarzu w Arlington zyska&#322;a dost&#281;p do &#380;y&#322;y z&#322;ota. No i przemys&#322; wojskowy i chemiczny - ten zbi&#322; na wojnie fortuny. Wygra&#322;a te&#380; Rosja i Chiny oraz Czerwoni Khmerzy - ich czteroletnie rz&#261;dy na polach &#347;mierci to bezpo&#347;redni efekt tamtej wojny. Mog&#281; chyba tu doda&#263;, &#380;e skorzysta&#322; Trump, bo zamiast da&#263; si&#281; zabi&#263; gdzie&#347; w Pleiku, zacz&#261;&#322; robi&#263; pierwsze interesy, i Stephen King, bo wyczu&#322; ducha czasu.</span></p><p><span>Punktem prze&#322;omowym by&#322;o ujawnienie Pentagon Papers, cho&#263; punkt&#243;w by&#322;o wi&#281;cej, cho&#263;by dopuszczenie reporter&#243;w na pola walki; to by&#322;a najlepiej sfotografowana wojna w historii, Amerykanie patrzyli, codziennie i na bie&#380;&#261;co, na trupy swoich ch&#322;opc&#243;w, na flaki i oderwane ko&#324;czyny a genera&#322; dowodz&#261;cy William Westmoreland pewnie do ko&#324;ca &#380;ycia plu&#322; sobie w brod&#281;, &#380;e taki by&#322; g&#322;upi i chuj&#243;w z aparatami tam wpu&#347;ci&#322;. Innym punktem by&#322;a masakra w My Lai i zabicie student&#243;w na uniwersytecie w Kent, ale to by&#322;y punkty rozstrzelone w czasie, o mniejszej sile ra&#380;enia.</span></p><p><span>Teraz s&#322;owo o architekcie tamtej wojny, Robercie McNamarze. By&#322; zar&#243;wno biznesmenem jak i politykiem i pe&#322;ni&#322; funkcj&#281; Sekretarza Obrony USA za rz&#261;d&#243;w Kennedy&#8217;ego i Johnsona. Uznawany jest za geniusza zarz&#261;dzania i statystyki. Facet wprost uwielbia&#322; statystyk&#281;. To on stworzy&#322; raport &#8220;Stosunki ameryka&#324;sko wietnamskie 1947-1967&#8221; - inaczej Pentagon Papers, gdzie mu wysz&#322;o, &#380;e ta wojna jest nie do wygrania. Nie przeszkadza&#322;o mu to w ukrywaniu swojej analizy przed opini&#261; publiczn&#261; i namawianiu, najpierw Kennedy&#8217;ego a potem Johnsona, do wysy&#322;ania do Wietnamu kolejnych batalion&#243;w. P&#243;&#378;niej chyba si&#281; opami&#281;ta&#322;, a raczej przestraszy&#322;, &#380;e pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej dotrze do opinii publicznej bezsens rzezi ameryka&#324;skich ch&#322;opak&#243;w (nie s&#261;dz&#281;, &#380;eby martwi&#322; si&#281; o Wietnamczyk&#243;w) a wtedy on, nieszcz&#281;sny, utraci swoje polityczne dziedzictwo. Ostatecznie, 1 listopada 1967 roku McNamara z&#322;o&#380;y&#322; na r&#281;ce Johnsona oficjalne memorandum o zaprzestanie walk i wycofanie wojsk, uznaj&#261;c ca&#322;e przedsi&#281;wzi&#281;cie jest daremne, a nast&#281;pnie, po tej kontrowersji i ko&#324;cu pi&#281;knej przyja&#378;ni, wskoczy&#322; na stanowisko prezesa Banku &#346;wiatowego.</span></p><p><span>Prezydent Johnson nie skorzysta&#322; i raport schowa&#322;. Pewnie uzna&#322;, &#380;e wysz&#322;oby g&#322;upio - prezydent i armia to s&#261; byty w Ameryce nieomylne. Poza tym, w gazetach pisz&#261;, &#380;e ju&#380; prawie po wojnie, zwyci&#281;stwo, wr&#243;g na &#322;opatkach a on to wie, bo czyta gazety. A wtedy przysz&#322;a Ofensywa Tet i zrujnowa&#322;a wszystkie te zwyci&#281;skie narracje: kompletna zaskoczka, dzika panika, strach i &#347;mier&#263; w oczach, zaj&#281;cie ambasady USA przez Wietkong, otoczenie i blokada Khe Sanh (6 tysi&#281;cy &#380;o&#322;nierzy jak na widelcu wobec 40 tysi&#281;cy wroga i monsun, kt&#243;ry nie pozwala&#322; dostarczy&#263; broni), walki o Hue, trup na trupie.</span></p><p><span>Ale spokojnie, j&#261; te&#380; przedstawiono jako sukces. Od Ofensywy Tet w styczniu 1968 do kwietnia 1975, kiedy sko&#324;czy&#322;a si&#281; wojna, Ameryka ponios&#322;a najwi&#281;cej strat w&#347;r&#243;d ameryka&#324;skich &#380;o&#322;nierzy, bo ponad 69%. Taka sytuacja.</span></p><p><span>Wcze&#347;niej Daniel Ellsberg, pracownik Pentagonu, pr&#243;bowa&#322; zainteresowa&#263; raportem kongresmen&#243;w o pogl&#261;dach antywojennych, skserowa&#322; wi&#281;c 7 tysi&#281;cy stron, wyni&#243;s&#322; je z biura z nara&#380;eniem kariery i &#380;ycia na wolno&#347;ci, i dostarczy&#322; im do przeczytania ale oni nie wykazali zainteresowania. W ko&#324;cu poszed&#322; do prasy, o czym opowiada film &#8220;The Post&#8221;.  Amerykanie przeczytali, &#380;e ich ch&#322;opcy oddali &#380;ycie i ko&#324;czyny bez sensu, &#380;e wojna nie toczy si&#281; tylko w Wietnamie ale te&#380; w Laosie i Kambod&#380;y, na co nie da&#322; zgody Kongres, &#380;e czterech kolejnych prezydent&#243;w: Truman, Eisenhower, Kennedy i Johnson (potem do&#322;&#261;czy&#322; do nich tak&#380;e Nixon) pierdoli&#322;o entuzjastyczne bajki o ameryka&#324;skich zwyci&#281;stwach na Dalekim Wschodzie, cho&#263; od pocz&#261;tku to by&#322;y gierki polityczno/wojskowe z oczywisto/cyniczn&#261; rze&#378;ni&#261; w tle. Troch&#281; by&#322;o szoku i niedowierzania, g&#322;&#243;wnie w&#347;r&#243;d demokrat&#243;w, reszta skupi&#322;a si&#281; na ujawnieniu tajemnicy wojskowej.</span></p><p><span>Zatrzymajmy si&#281; przy tej dacie: 30 czerwca 1971 roku. Tego dnia S&#261;d Najwy&#380;szy og&#322;asza, &#380;e rz&#261;d w osobie prokuratora generalnego Johna N. Mitchella (macza&#322; potem paluchy w aferze Watergate - skazany, u&#322;askawiony), nie ma prawa zabronia&#263; publikacji Pentagon Papers. Nast&#281;puje wielki triumf wolno&#347;ci s&#322;owa, chyba jeden z ostatnich, bo politycy i wojskowi, cho&#263; powtarzaj&#261; zgrane narracje i maj&#261; twarde g&#322;owy, szybko si&#281; ucz&#261;,</span></p><p><span>Materia&#322; drukuj&#261; gazety w ca&#322;ym kraju.</span></p><p><span>Trzy lata wcze&#347;niej Ofensywa Tet kosi ameryka&#324;skie wojsko ale propaganda og&#322;asza epokowy sukces. Amerykanie w zasadzie w to wierz&#261;. Dwa lata wcze&#347;niej, w 1969, prasa publikuje informacje o masakrze 500 cywili w wiosce My Lai; rozstrzelali ich ameryka&#324;scy &#380;o&#322;nierze. Kraj jest zszokowany ale to kraj militarny, wi&#281;c nie budzi si&#281; i dalej &#347;ni o swojej pot&#281;dze: to tylko kilka zgni&#322;ych jab&#322;ek w tracku pe&#322;nym rumianych owoc&#243;w. Dow&#243;dca odpowiedzialny za tamten pluton, porucznik Calley, dostaje skandalicznie niski wyrok. Ron Ridenhour, &#347;wiadek rzezi, kt&#243;ry pr&#243;bowa&#322; zmusi&#263; Pentagon do wewn&#281;trznego &#347;ledztwa, ponosi tego konsekwencje w postaci ostracyzmu, gr&#243;&#378;b i nagonki politycznej. Hugh Thompson, kt&#243;ry z helikoptera powstrzymuje masakr&#281; strzelaj&#261;c pod nogi kolegom, przez trzydzie&#347;ci lat b&#281;dzie dla armii zdrajc&#261; n&#281;kanym telefonami, mow&#261; nienawi&#347;ci i martwymi zwierz&#281;tami na wycieraczce.</span></p><p><span>Rok wcze&#347;niej Gwardia Narodowa zabija czworo student&#243;w, protestuj&#261;cych przeciwko wojnie na uniwersytecie w Kent. Piosenka &#8220;Ohio&#8221; grupy Crosby, Stills, Nash &amp; Young jest o tamtym wydarzeniu. M&#261;ciciele, komuni&#347;ci, element wywrotowy - skoro uderzyli w armi&#281;, armia odpowiedzia&#322;a - taka to by&#322;a bajka i po&#322;owa Ameryki przy niej zasypia&#322;a.</span></p><p><span>Kilka miesi&#281;cy wcze&#347;niej byli &#380;o&#322;nierze, zrzeszeni w stowarzyszeniu Wietnamskich Weteran&#243;w Przeciw Wojnie protestuj&#261; przed bram&#261; Kapitolu, rzucaj&#261;c przez ogrodzenie swoje Purpurowe Serca albo Srebrne Gwiazdy, odznaczenia za odwag&#281;. Poprzedniej nocy ci sami weterani organizuj&#261; marsz wok&#243;&#322; Bia&#322;ego Domu z wielk&#261; ameryka&#324;sk&#261; flag&#261; odwr&#243;con&#261; do g&#243;ry nogami, co jest wojskowym kodem skrajnego zagro&#380;enia &#380;ycia.</span></p><p><span>Narkomani i wykoleje&#324;cy ha&#324;bi&#261; etos &#380;o&#322;nierza, niech si&#281; policja z nimi nie patyczkuje!  Propaganda grzmi a policja si&#281; nie patyczkuje.</span></p><p><span>Mo&#380;na jednak uzna&#263;, &#380;e to wtedy do dudnienia dosz&#322;y wyra&#378;nie wyczuwalne t&#261;pni&#281;cia.</span></p><p><span>W listopadzie 1971 roku, kiedy wolne s&#322;owo rozleje si&#281; po Ameryce i obr&#243;ci w gruzy (troch&#281;, nie za bardzo) wiar&#281; w mow&#281;, rozum i intencje polityk&#243;w, weterani zaczn&#261; opowiada&#263;, bo wcze&#347;niej nikt nie s&#322;ucha&#322;, czym naprawd&#281; by&#322;a ta wojna i jak&#261; cen&#281; przysz&#322;o im za ni&#261; zap&#322;aci&#263;.</span></p><p><span>Akcja zostanie nazwana  &#8220;Winter Soldier Investigation&#8221; i nawi&#261;zywa&#263; b&#281;dzie do &#8220;Summer soldier&#8221; z eseju Thomasa Paine&#8217;a z czas&#243;w rewolucji ameryka&#324;skiej w XVIII w., w kt&#243;rym autor tym pogardliwym okre&#347;leniem nazywa &#380;o&#322;nierzy, kt&#243;rzy walcz&#261; tylko wtedy, gdy jest to &#322;atwe i przyjemne. B&#281;dzie ona r&#243;wnie&#380; odpowiedzi&#261; na mit weterana, twardego faceta, kt&#243;ry idzie ca&#322;y dumny w paradach z okazji 4 Lipca z medalami na piersi, lub jedzie na w&#243;zku, i macha flag&#261;. Taki facet nigdy nie narzeka, bo to nie tylko oznaka s&#322;abo&#347;ci ale te&#380; zaprzeczenie jego misji &#380;yciowej. B&#281;dzie ona tak&#380;e dramatyczn&#261; ripost&#261; na powszechny ju&#380; wtedy ostracyzm i nienawi&#347;&#263;, kt&#243;ry dotknie weteran&#243;w ze strony antywojennej spo&#322;eczno&#347;ci i aktywist&#243;w, po ujawnieniu zbrodni Mi Lau i innych zbrodni na ludno&#347;ci cywilnej - pikiety na dworcach i lotniskach, plucie na mundury, nazywanie ich mordercami i maszynami do zabijania sta&#322;o si&#281; codzienno&#347;ci&#261;, chocia&#380;, o paradoksie, protestuj&#261;cych i powracaj&#261;cych z Wietnamu wtedy ju&#380; &#322;&#261;cz&#261;, w kwestii mitu wojennego, te same pogl&#261;dy.</span></p><p><span>Ameryka us&#322;yszy w ko&#324;cu o bezsensownych &#347;mierciach na bezsensownych polach bitew, o tych wszystkich wzg&#243;rzach zdobywanych kosztem setek koleg&#243;w, opuszczanych kilka godzin p&#243;&#378;niej, by ponownie zaj&#261;&#322; je Wietkong. Us&#322;yszy o rasizmie, okrucie&#324;stwie, gwa&#322;tach, narkotykach. Us&#322;yszy o horrorze d&#380;ungli, w kt&#243;r&#261; wrzucono ich, zaledwie dwudziestoletnich, z dom&#243;w w Ohio, Kentucky, w Bronksie, gdzie dopiero co zacz&#281;li smakowa&#263; w ukryciu piwo i spotyka&#263; si&#281; z dziewczynami, wi&#281;c nic z tego nie rozumieli, bo wci&#261;&#380; czuli si&#281; dzieciakami.</span></p><p><span>Us&#322;yszy o b&#322;ocie, upale, o deszczach monsunowych z ich mg&#322;&#261; i zimnem, o robactwie, o bombardowaniu w&#322;asnych pozycji, o potwornym zm&#281;czeniu i nieustaj&#261;cym strachu, bo wr&#243;g by&#322; duchem: w bezszelestnej ciszy znika&#322; i pojawia&#322; si&#281;, wychodzi&#322; nagle spod ziemi, aby po walce zn&#243;w rozp&#322;yn&#261;&#263; si&#281; w powietrzu wraz ze swoimi rannymi i zabitymi.</span></p><p><span> &#8220;Niedobra noc, m&#243;wili, wysz&#322;y duchy.&#8221; - opowiada o tym Tim O&#8217;Brian w ksi&#261;&#380;ce &#8220;Rzeczy kt&#243;re nie&#347;li&#8221;.</span></p><p><span>Ameryka us&#322;yszy o zabitych kolegach, ton&#261;cych w polu g&#243;wna, rozbe&#322;tanego deszczem i ostrza&#322;em a potem o ich poszukiwaniu, ju&#380; rano, po szyj&#281; w jeziorze wioskowej kloaki, przy zgromadzonych wok&#243;&#322;, milcz&#261;cych wietnamskich wie&#347;niakach. Jest w tym jaka&#347; symbolika, trzeba to przyzna&#263;.</span></p><p><span>(&#8220;Czy chcieliby&#347;cie pos&#322;ucha&#263; o g&#243;wnie?&#8221; - m&#243;g&#322;by zapyta&#263;, ale miasto tylko by zamruga&#322;o i wzruszy&#322;o ramionami. Nie mia&#322;o pami&#281;ci i nie odczuwa&#322;o winy. Podatki by&#322;y zap&#322;acone, g&#322;osy policzone, a agencje rz&#261;dowe wykonywa&#322;y swoj&#261; prac&#281; grzecznie i &#380;wawo. By&#322;o to grzeczne, &#380;wawe miasto. G&#243;wno wiedzia&#322;o o g&#243;wnie i nie chcia&#322;o wiedzie&#263;.) </span></p><p><span>To zn&#243;w Tim O&#8217;Brien, kt&#243;ry, zdaje si&#281; nie mia&#322; z&#322;udze&#324;, &#380;e ta symbolika poruszy ameryka&#324;ska wyobra&#378;ni&#281;.</span></p><p><span>Albo o innych, o tych rozerwanych i zbieranych potem przez przyjaci&#243;&#322;, skrawek po skrawku, z drzewa - a je&#347;li rozerwany nazywa&#322; si&#281; Lemon, Ameryka dowie si&#281;, &#380;e po akcji &#380;o&#322;nierze nucili &#8220;Lemon Tree&#8221; i nie by&#322;o w tym cynizmu ani zezwi&#281;rz&#281;cenia, po prostu chodzi&#322;o o to, by nie oszale&#263;. I wreszcie, kraj dowie si&#281; o fraggingu - wrzucanych do namiot&#243;w oficer&#243;w granatach, gdy byli zbyt ambitni i nara&#380;ali &#380;ycie podleg&#322;ych im pluton&#243;w. Morale po &#8216;69 spad&#322;o do poziomu zero; to ju&#380; nie byli ci entuzjastyczni i przepojeni patriotyzmem ch&#322;opcy z 1964, wychowani w micie ojca walcz&#261;cego w Korei. Teraz to byli ch&#322;opcy bez wiary, starzy dwudziestoletni ch&#322;opcy z Wietnamem w trzewiach, jak zaostrzonym ko&#322;kiem z pu&#322;apek Wietkongu, i o pustych oczach, rozmawiaj&#261;cy otwarcie, &#380;e aby prze&#380;y&#263; trzeba, po prostu, zabi&#263; dow&#243;dc&#281; - Jak?Normalnie, g&#322;osujemy, jeden bierze granat i rzuca.</span></p><p><span>Ale, mit ma to do siebie, &#380;e zawsze potrzebuje uog&#243;lnienia. Szczeg&#243;&#322; rozprasza, denerwuje. Uog&#243;lnienia o wojnie - m&#243;wi nam O&#8217;Brien - s&#261; jak uog&#243;lnienia o pokoju. Prawie wszystko jest prawd&#261;. Prawie nic nie jest prawd&#261;.</span></p><p><span>Dlatego Ameryka us&#322;ysza&#322;a ale zaraz zapomnia&#322;a, bo tyle przecie&#380; si&#281; dzia&#322;o. Zacz&#261;&#322; si&#281; kryzys polityczny: wybory prezydenckie, afera Watergate, ta&#347;my Nixona, jego impeachment i natychmiastowe u&#322;askawienie przez Forda. A mi&#281;dzyczasie i zaraz p&#243;&#378;niej: zapa&#347;&#263; gospodarcza, heroina i crack na ulicach, wzrost przest&#281;pczo&#347;ci, bezdomno&#347;&#263; liczona najpierw w tysi&#261;cach a p&#243;&#378;niej ju&#380; w milionach, upadek miast i o&#347;rodk&#243;w przemys&#322;owych, gangi, zamieszki, kryzys paliwowy, ruchy feministyczne postrzegane jako kolejna apokalipsa tradycyjnego spo&#322;ecze&#324;stwa, no i Czarne Pantery, teraz bezkompromisowe i bez wywa&#380;onej i uduchowionej narracji Martina Kinga. </span></p><p><span>Kto by wi&#281;c chcia&#322; wnika&#263;, w takiej sytuacji, w istot&#281; g&#243;wna?</span></p><p><span>Dzieci kwiaty zwi&#281;d&#322;y, kiedy zderzy&#322;y z tward&#261; rzeczywisto&#347;ci&#261; i twardymi narkotykami, co Joan Didion opisa&#322;a w &#8220;Pe&#322;zaj&#261;c do Betlejem&#8221;. Zmieni&#322;a si&#281; muzyka, z idyllicznej, o kwiatach i mi&#322;o&#347;ci, lub zaanga&#380;owanej, na disco, bo kraj chcia&#322; si&#281; zrelaksowa&#263; pod wiruj&#261;c&#261; kul&#261;, cho&#263;by w ci&#261;gu jednej gor&#261;cej nocy. Sztuka filmowa posz&#322;a w kierunku zast&#281;pczego strachu, ludzie ogl&#261;dali szcz&#281;ki rekina, wampiry i nawiedzone domy, byle tylko nie konfrontowa&#263; si&#281; z przera&#380;aj&#261;c&#261; reality. Wszystko by&#322;o krzykliwe, chaotyczne, niepewne, ska&#380;one. Pozbawione fundament&#243;w, kt&#243;re teraz, jeden po drugim, strzaska&#322;y i si&#281; rozpada&#322;y.</span></p><p><span>Kiedy w 1980 roku nasta&#322; Ronald Reagan, Ameryka by&#322;a potwornie zm&#281;czona. Chcia&#322;a rz&#261;du mocnej r&#281;ki i powrotu do krainy dzieci&#324;stwa. Chcia&#322;a porz&#261;dku, &#380;eby by&#322;o dobrze i &#380;eby odetchn&#261;&#263;. Przy Demokratach, kojarzonych z bezradno&#347;ci&#261;, skandalami obyczajowymi  i rozmem&#322;aniem, gl&#281;dz&#261;cych o upadku ludzkich warto&#347;ci, nowy prezydent by&#322; niczym mityczny szeryf. Problem w tym, &#380;e Wietnam tkwi&#322; ju&#380; w brzuchu Ameryki jak tamten ostry kij bambusowy - zapowied&#378; sepsy i gangreny. Wszystko, co si&#281; wok&#243;&#322; tamtej wojny zdarzy&#322;o ju&#380; na zawsze poszarpa&#322;o jej tkank&#281; spo&#322;eczn&#261; i polityczn&#261;. Nas te&#380; poszarpa&#322;o.</span></p><p><span>I tak doszli&#347;my do momentu, kiedy nasza rzeczywisto&#347;&#263; nak&#322;ada si&#281; na t&#281; sprzed 60 lat, odleg&#322;&#261; bardzo i jakby bez zwi&#261;zku. Wojna w Wietnamie to dzi&#347; czarno-bia&#322;e migawki &#380;o&#322;nierzy wyskakuj&#261;cych z helikopter&#243;w, p&#322;on&#261;cy mnich na ulicy Sajgonu i film Coppoli z muzyk&#261; The Doors. Gdzie te styczne, cho&#263;by zwi&#261;zek z gotuj&#261;c&#261; si&#281; planet&#261;, fasadowymi instytucjami i traktatami, gin&#261;cymi gatunkami, lud&#378;mi &#347;pi&#261;cymi na ulicach albo z lud&#378;mi w bezsenno&#347;ci i strachu, &#380;e strac&#261; prac&#281; i domy? Gdzie zwi&#261;zek walk o Hue z triumfuj&#261;cym Muskiem z uniesion&#261; nad g&#322;ow&#261; pi&#322;&#261; &#322;a&#324;cuchow&#261;? Lub Khe Sanh z powstaj&#261;cymi jeden po drugim centrami danych? </span></p><p><span>Raczej-chyba-na pewno-nie ma.</span></p><p><span>A jednak. Deregulacje Reagana to zlikwidowanie Rady Stabilizacji Wynagrodze&#324; i Cen oraz nadzoru na kasami oszcz&#281;dno&#347;ciowo-po&#380;yczkowymi, pozwalaj&#261;c im na ryzykowne inwestycje. Ograniczono restrykcje Agencji Ochrony &#346;rodowiska. Zniesiono Doktryn&#281; Sprawiedliwo&#347;ci - odt&#261;d stacje radiowe i telewizyjne nie musia&#322;y ju&#380; prezentowa&#263; wywa&#380;onych i odmiennych punkt&#243;w widzenia. Fox to lubi. Od lat &#8216;80 systematycznie likwidowano regulacje chroni&#261;ce rynek bankowy przed spekulacj&#261; i zawieszono limity st&#243;p procentowych oraz ograniczenia maksymalnych kwot po&#380;yczek. Clinton te&#380; si&#281; nie hamowa&#322;; zni&#243;s&#322; barier&#281; chroni&#261;c&#261; bezpieczn&#261; bankowo&#347;&#263; komercyjn&#261; od tej spekulacyjnej i zakaza&#322; agencjom rz&#261;dowym kontroli rynk&#243;w pozagie&#322;dowych, za&#347; najwi&#281;kszym bankom inwestycyjnym poluzowa&#322; ograniczenia w poziomie zad&#322;u&#380;enia. Banki dosta&#322;y jasny przekaz dotycz&#261;cy swojej bezkarno&#347;ci. Too Big To Fail. Kryzys z 2008 roku to tylko wietnamsko-wojenne konsekwencje.</span></p><p><span>A przecie&#380; to nie wszystko, bo dalej by&#322;y kolejne wojny i kolejne tzw. interwencje: Grenada, Panama, Nikaragua, Salwador, Chile, Urugwaj, Argentyna, Boliwia, Brazylia, Meksyk, Wenezuela, Somalia, Afganistan, Irak czy Libia. By&#322;a znormalizowana propagand&#261;  globalizacja. Ulgi, granty i dotacje z bud&#380;etu dla prywatnych korporacji, z regu&#322;y bezzwrotne, bo nikt tak si&#281; o ludzi pracy nie zatroszczy jak biznes przecie&#380;. By&#322; pozbawiony zasad, cyniczny i korupcjogenny lobbing. By&#322; coraz bardziej szokuj&#261;cy wzrost czynsz&#243;w, a&#380; do dzi&#347;, kiedy trusty z Wall Street wykupuj&#261; ca&#322;e osiedla dom&#243;w na ko&#322;ach, ostatniej deski ratunku dla najbiedniejszych, bo kalkuluj&#261; dobrze, &#380;e na ich masie zbij&#261; fortuny. By&#322;y ci&#281;cia i ograniczenia w opiece zdrowotnej, we wzro&#347;cie p&#322;ac i w nak&#322;adach na edukacj&#281;. By&#322; kryzys opioidowy - tak eufemistycznie okre&#347;lono legalne znarkotyzowanie populacji przez industri&#281; farmaceutyczn&#261;. By&#322; wzrost bezdomno&#347;ci, od znikomej w latach &#8216;60 (przewidywano wtedy, &#380;e ca&#322;kiem zniknie), do gargantuicznej obecnie - 20 milion&#243;w ludzi na ulicach, kolejne kilka milion&#243;w mieszkaj&#261;cych w samochodach i jeszcze nast&#281;pne miliony zagro&#380;one pozbawieniem domu - dwie pierwsze grupy dekret Trumpa z wrze&#347;nia ubieg&#322;ego roku uzna&#322; za chorych psychicznie, do zamkni&#281;tego leczenia. By&#322;y wybuchaj&#261;ce co rusz zamieszki na tle rasowym w odpowiedzi na brutalno&#347;&#263; policji, no by&#322; i jest dyktat firm zbrojeniowych. Teraz doszed&#322; dyktat big tech&#243;w.</span></p><p><span>Tak to by&#322;o, nie k&#322;ami&#281;, krok po kroku, konsekwentnie, wszystko z narracj&#261; o totemie, konieczno&#347;ciach, po&#347;wi&#281;ceniu i pot&#281;dze - za kt&#243;r&#261; kryje si&#281; kapita&#322;, zawsze gotowy do podniesienia nogi i oszczania kolejnego terytorium. Brzuch demokracji zgni&#322; (lub &#8220;demokracji&#8221; - nie zapominajmy o mitach) i zal&#281;g&#322;y si&#281; w nim robaki. To koniec, a &#380;e jeste&#347;my organizmem po&#322;&#261;czonym, te&#380; gnijemy. Dzia&#322;o si&#281; to na naszych oczach. Patrzyli&#347;my, s&#322;uchaj&#261;c bajek i wypatruj&#261;c dobrego zako&#324;czenia, bo czy nie taka jest ich kulturowa rola? Przekonywanie do wiary w cuda?</span></p><p><span>Jak pisa&#322; w ksi&#261;&#380;ce &#8220;Depesze&#8221; z 1977 roku Michael Herr, korespondent w Wietnamie,  ksi&#261;&#380;ce strasznej, ol&#347;niewaj&#261;cej, najlepszej:</span></p><p><span>&#8220;Problem w tym, &#380;e nie zawsze wiedzia&#322;e&#347; na co w&#322;a&#347;ciwie patrzysz, dopiero znacznie p&#243;&#378;niej, czasem po wielu latach, zaczyna&#322;e&#347; rozumie&#263;, bo du&#380;o z tego nie dociera&#322;o, zatrzymywa&#322;o si&#281; w oczach, czas i informacja, rock and roll, samo &#380;ycie, nic nie stoi w miejscu, to ty stoisz w miejscu.&#8221;</span></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Wdech-wydech. ]]></title><description><![CDATA[Kultury natywne i kultury inne ni&#380; zachodnie maj&#261; swoje sposoby na psychologiczne przetrwanie ale bia&#322;a nauka ma ich metody w pogardzie.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/wdech-wydech</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/wdech-wydech</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sun, 05 Jul 2026 10:59:08 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p><span>Kultury natywne i kultury inne ni&#380; zachodnie maj&#261; swoje sposoby na psychologiczne przetrwanie ale bia&#322;a nauka ma ich metody w pogardzie. Szamanizm, plucie w ogie&#324;, cyrk po prostu. Przypadkiem tych metod nie daje si&#281; zmonetyzowa&#263; (&#380;a&#322;osne) i przypadkiem naprawia si&#281; tam nie tylko cz&#322;owieka ale i jego spo&#322;eczno&#347;&#263; (&#347;mieszne).</span></p><p><span>Psychoterapia nie polega wy&#322;&#261;cznie na zmianie zachowania; dotyczy tak&#380;e akceptacji tego, czego zmieni&#263; nie spos&#243;b - pisze Nancy McWilliams. Tu chcia&#322;am napisa&#263;, &#380;e autorka tych s&#322;&#243;w to </span>guru dla nowych adept&#243;w sztuki psychologicznej ale w zwi&#261;zku z powy&#380;szym chyba nie powinnam, bo b&#281;dzie obra&#378;liwie. </p><p><span>Kim jest Nancy McWilliams? To kr&#243;lowa w psychologicznym imperium, autorka wielu ksi&#261;&#380;ek z zakresu psychologii pozytywnej. Jest uznawana za &#347;wiatowy autorytet w dziedzinie diagnostyki psychologicznej, struktury osobowo&#347;ci oraz teorii i praktyki psychoterapii. Jej podr&#281;czniki akademickie s&#261; fundamentaln&#261; lektur&#261; dla student&#243;w psychologii i przysz&#322;ych terapeut&#243;w na ca&#322;ym &#347;wiecie, w tym r&#243;wnie&#380; w Polsce.</span></p><p><span>A zatem, akceptacja tego, czego zmieni&#263; nie mo&#380;na. Najog&#243;lniej m&#243;wi&#261;c, mamy ma&#322;e szanse na zmian&#281; rzeczywisto&#347;ci - zw&#322;aszcza, kiedy imperatywem staje si&#281; jej akceptacja. W tym miejscu narzuca si&#281; si&#281; pytanie, czym jest owa rzeczywisto&#347;&#263;? Osobi&#347;cie uwa&#380;am, &#380;e to antura&#380; i j&#261;dro ciemno&#347;ci naszego kulturowego uniwersum, byt cz&#322;owieka potykaj&#261;cego si&#281; co rusz o fakapy cywilizacyjne na drodze &#380;ycia. Tu chyba nale&#380;y doda&#263;, &#380;e owy byt dla ludzi bia&#322;ych i kolorowych to dwie odr&#281;bne bajki. </span></p><p><span>Kr&#243;lowa &#380;yje tylko w jednej, w&#322;asnej, na szczycie wie&#380;y z ko&#347;ci s&#322;oniowej</span></p><p><span>Pogodzenie si&#281; z nieodwracaln&#261; strat&#261; wymaga przej&#347;cia przez proces &#380;a&#322;oby, czasem d&#322;ugotrwa&#322;y. &#379;a&#322;oba wydaje si&#281; naturalnym mechanizmem, kt&#243;ry pomaga nam zaadaptowa&#263; si&#281; do najbole&#347;niejszych ran zadanych przez &#380;ycie - pisze psycholo&#380;ka. Brzmi znajomo a nawet pozytywnie.</span></p><p><span>Ja powiedzia&#322;abym, &#380;e strata to naturalna rzecz, czego nas uczy cho&#263;by biologia, &#380;a&#322;oba za&#347; to rzecz wt&#243;rna, ale co ja tam wiem, zaledwie po kilku latach psychologii spo&#322;ecznej. Podobnie jak nie wiem nic o &#8220;ranach zadanych przez &#380;ycie&#8221;. My&#347;l&#281;, w swojej ignorancji a nawet g&#322;upocie, &#380;e tzw. &#380;ycie to zazwyczaj ludzie i systemy. Je&#347;li, rzecz jasna, przyj&#261;&#263; za&#322;o&#380;enie, &#380;e cz&#322;owiek to istota spo&#322;eczna. Jednak, co by&#347;my pocz&#281;li bez eufemizacji, ca&#322;kiem by nam odbi&#322;o, gdyby te systemy i ci ludzie nazywali siebie po imieniu. W psychologii, podobnie jak jak w religii, eufemizowanie pomaga ojoja&#263; maluczkich, wznio&#347;le, poetycko, oddali&#263; groz&#281;, wyp&#322;aszczy&#263; widzenie, w taki spos&#243;b, (zupe&#322;ny przypadek) &#380;eby nie wskaza&#263; autor&#243;w ran i szram.</span></p><p><span>Utrata mo&#380;e dotyczy&#263; osoby, przedmiotu, ukochanego zwierz&#281;cia, (odkrywcze) a tak&#380;e miejsca lub sposobu &#380;ycia &#8211; np. ojczyzny wraz z jej kultur&#261; i j&#281;zykiem, pisze dalej McWilliams </span>&#8211;<span> oho, co&#347; czuj&#281;, &#380;e oto zmierzamy do clou sprawy. </span></p><p><span>Ale najpierw Ziemia do wie&#380;y: czy autorka, bia&#322;a uprzywilejowana kobieta, pochodz&#261;ca z kraju, kt&#243;ry zaw&#322;aszczy&#322; wszystko co by&#322;o do zaw&#322;aszczenia ale jeszcze nie sko&#324;czy&#322;, stawia w jednym szeregu kradzie&#380; roweru czy &#347;mier&#263; kotka z zaborem miejsca i to&#380;samo&#347;ci narodu?</span></p><p><span>Wspomniane przez ni&#261; bezlitosne &#8220;&#380;ycie&#8221; wkracza oto w inne &#380;ycie i odbiera mu ojczyzn&#281;. Odbiera mu jego miejsce, dobytek, odbiera j&#281;zyk, godno&#347;&#263; i prawo do istnienia, czyli odbiera wszystko. Czy taki cz&#322;owiek potrzebuje kontraktu terapeutycznego i adaptacji do nowej rzeczywisto&#347;ci, pytam naiwnie i retorycznie, czy raczej potrzebuje broni i taktycznego wsparcia?</span></p><p><span>Hejo, kr&#243;lowo, jak mawia&#322; pan Karol, s&#281;pi&#261;c ode mnie fajki na ulicy, gdzie twoje cz&#322;owiecze&#324;stwo?</span></p><p><span>Dzieci Aborygen&#243;w l&#261;duj&#261; w szko&#322;ach oddalonych od domu o 20 tysi&#281;cy kilometr&#243;w i staj&#261; si&#281; skradzionym pokoleniem. Afrykanie l&#261;duj&#261; na statkach i p&#322;yn&#261; ku nowemu &#347;wiatu a p&#243;&#378;niej l&#261;duj&#261; na aukcjach. Ameryka&#324;skie ludy (sic!) rdzenne l&#261;duj&#261; w rezerwatach a Afga&#324;czycy l&#261;duj&#261; w fundamentalistycznej dupie. Za&#347; Wietnamczycy zadzieraj&#261; g&#322;owy i patrz&#261; na nadci&#261;gaj&#261;cy Rolling Thunder a potem na lec&#261;ce z g&#243;ry napalm i pestycydy i l&#261;duj&#261; w grobach. </span></p><p><span>Zreszt&#261;, grzebanie w odleg&#322;ej historii jest pozbawione sensu, kiedy na &#380;ywo patrzymy na Epic Fury. Wszyscy oni zapewne si&#281; dziwili, &#380;e &#380;ycie mo&#380;e by&#263; tak okrutne. No bo jest, prawda? Po co ludom walki obronne i wyzwole&#324;cze, po co mno&#380;y&#263; straty w potyczkach o zachowanie kultury i j&#281;zyka, kiedy wystarczy za rad&#261; McWilliams przej&#347;&#263; proces &#380;a&#322;oby, by upora&#263; si&#281; z okrucie&#324;stwem?</span></p><p><span>Ale do&#347;&#263; o &#347;wiatach odleg&#322;ych i ludziach (ludach) z nie naszej bajki. Wr&#243;&#263;my do znanej nam rzeczywisto&#347;ci. Strata, pisze psycholo&#380;ka, mo&#380;e te&#380; dotyczy&#263; bezpowrotnego odej&#347;cia m&#322;odo&#347;ci, dawnego stanu zdrowia, utraty pracy, wcze&#347;niejszych oczekiwa&#324; czy z&#322;udze&#324;.</span></p><p><span>&#379;ycie koryguje nasze z&#322;udzenia, te&#380; prawda, cho&#263;by te, &#380;e edukacja zapewni nam dobr&#261; prac&#281;, (tu uk&#322;ony dla programist&#243;w i t&#322;umaczy w b&#243;jkach na pi&#281;&#347;ci z AI), a wraz z ni&#261; domek z labradorem i dzie&#263;mi w ogr&#243;dku, jaki mieli rodzice. &#379;ycie na przyk&#322;ad uczy nas kanonu pi&#281;kna </span>&#8211;<span> to dziewcz&#281;ta w wieku lat 16, potem ju&#380; trac&#261; termin wa&#380;no&#347;ci, ale spokojnie, to samo &#380;ycie podsuwa nam produkty i zabiegi, czarodziejskie or&#281;&#380;e, by&#347;my toczy&#322;y przez lata beznadziejn&#261; walk&#281; z czasem.</span></p><p><span>Z&#322;e &#380;ycie.</span></p><p><span>To samo &#380;ycie niszczy nam zdrowie, cho&#263;by przez legalne u&#380;ywki albo prac&#281; ponad si&#322;y, a p&#243;&#378;niej rozk&#322;ada r&#281;ce, optymalizuj&#261;c wydatki, kiedy chcemy si&#281; leczy&#263;. Pod&#322;o&#347;&#263; &#380;ycia nie zna granic: z&#322;amana r&#281;ka, ci&#281;&#380;ka choroba w rodzinie, jaki&#347; collaps nerwowy przez to, co &#380;ycie przywlok&#322;o, i masz ci los, cz&#322;owieku, tracisz robot&#281; i stajesz si&#281; bezdomny. Inny przyk&#322;ad jak parszywe bywa &#380;ycie: bezdomny to inaczej chory psychicznie, jak g&#322;osi dekret Trumpa z 2025, do si&#322;owego usuni&#281;cia z ulicy i leczenia zamkni&#281;tego. Nancy McWilliams o tym przejawie &#380;ycia z w&#322;asnego podw&#243;rka uprzejmie milczy.</span></p><p><span>&#379;a&#322;oba, czytamy dalej, mo&#380;e obejmowa&#263; r&#243;wnie&#380; strat&#281; zwi&#261;zan&#261; z decyzjami, kt&#243;re w przewa&#380;aj&#261;cej mierze przynios&#322;y korzy&#347;ci &#8211; jak rozw&#243;d czy zmiana to&#380;samo&#347;ci p&#322;ciowej.</span></p><p><span>No jo, odpowiem po kujawsku.</span></p><p><span>Nie ma to jak szlocha&#263; po m&#281;&#380;u-kacie czy kulturowych przekonaniach o pedalstwie, cho&#263; zniszczy&#322;y nam &#380;ycie. Nic tak nie usidla cz&#322;owieka w poczuciu podj&#281;cia decyzji m&#281;cze&#324;skiej, jak zmiana akcentu. Pragmatyzm, odwaga, determinacja, dba&#322;o&#347;&#263; o w&#322;asny dobrostan to krok ku realnym korzy&#347;ciom ale co szkodzi przesun&#261;&#263; akcent i nazwa&#263; zwyci&#281;stwo strat&#261;? Co szkodzi zaproponowa&#263; op&#322;akanie jej w gabinecie? Mo&#380;na by&#322;oby, po podj&#281;ciu dobrej decyzji, upi&#263; si&#281; z przyjaci&#243;&#322;mi w barze lub wyjecha&#263; na wycieczk&#281; &#380;ycia ale nie </span>&#8211;<span> brakuje &#347;wi&#281;tej triady, o czym za chwil&#281;. Je&#347;li nie jest to podtrzymywanie znaczenia warto&#347;ci &#380;ycia, tego w rozumieniu McWilliams, kt&#243;re nas t&#322;ucze do nieprzytomno&#347;ci, i tworzenie mitu t&#281;sknoty za nim, to ja nie wiem. Ale do brzegu.</span></p><p><span>W literaturze inspirowanej ruchem psychologii pozytywnej oraz we wsp&#243;&#322;czesnych trendach spo&#322;ecznych obserwuje si&#281; wzmo&#380;one zainteresowanie warto&#347;ci&#261; akceptacji, wdzi&#281;czno&#347;ci i przebaczenia &#8211; postaw od dawna akcentowanych przez tradycje religijne, lecz cz&#281;sto zaniedbywanych w kulturach &#347;wieckich, u&#347;wiadamia mnie ekspertka.</span></p><p><span>Patriarchat, kapitalizm, rasizm, kolonializm. Wyzysk w r&#243;&#380;nych formach, optymalizacja koszt&#243;w, zw&#322;aszcza aby zwi&#281;kszy&#263; zyski w&#261;skiej grupie. Nier&#243;wno&#347;ci, ograniczony dost&#281;p do zasob&#243;w, niszczenie planety, wojny i rzezie. Deregulacje, tworzenie propagandowych narracji o indywidualnej odpowiedzialno&#347;ci jednostek za ich jako&#347;&#263; &#380;ycia, wykluczaj&#261;ce przekonania, religie jako spos&#243;b kontroli spo&#322;ecznej, nastoje pogromowe, cynizm polityczny - na ca&#322;e nasze uniwersum kulturowe, kt&#243;re ryje nam banie, tworzone dla i z aktywnym udzia&#322;em uprzywilejowanych, agresywnych mo&#380;nych i wp&#322;ywowych (zazwyczaj m&#281;&#380;czyzn), na kt&#243;re odpowiedzi&#261; powinien by&#263; gniew, op&#243;r, bunt a nawet kostki brukowe, Nancy McWilliams, autorytet psychologiczny, proponuje akceptacj&#281;, wdzi&#281;czno&#347;&#263; i przebaczenie, triad&#281;, kt&#243;r&#261; przez wieki proponowa&#322; ko&#347;ci&#243;&#322;, co autorka wspomina z wyra&#378;nym sentymentem i przygan&#261;, bo &#8221;zaniedbali&#347;my&#8221;.</span></p><p><span>Mo&#380;na by&#322;oby, na widok tej skamieliny z g&#243;wna, za&#347;mia&#263; si&#281; teraz sardonicznie, gdyby nie &#347;wiadomo&#347;&#263; faktu, z jak&#261; wdzi&#281;czno&#347;ci&#261; (sic!)  jej wynurzenia s&#261; przyjmowane, z jak&#261; powag&#261; i namaszczeniem s&#261; cytowane, i jak bardzo kszta&#322;tuj&#261; my&#347;lenie kolejnych generacji psycholog&#243;w.</span></p><p><span>Tekst McWilliams jest prosty, jasny i przyjemny, i w istocie m&#243;wi bezpo&#347;rednio o strategiach &#322;amania zachodnim spo&#322;ecze&#324;stwom (reszta jest dzika wi&#281;c si&#281; nie liczy) kr&#281;gos&#322;up&#243;w, nadgarstk&#243;w, n&#243;g, wraz z wyd&#322;ubaniem oczu. To slasher i rze&#378;nia, je&#347;li przyjrze&#263; si&#281; z bliska, ale po co, skoro mo&#380;na m&#243;wi&#263; poezj&#261;, jak Monsieur Jourdain z Moliera m&#243;wi&#322; proz&#261;. </span></p><p><span>McWilliams dba o nasz dobrostan: toporki i no&#380;e zawija w kocyk pastelowy, dodaje mi&#281;kk&#261; podusi&#281;, ko&#322;ysanko-mruczank&#281;, s&#322;odkie pitu-pitu, misia przytulank&#281;. &#346;pij moje male&#324;stwo do&#347;wiadczone przez (khmm) &#380;ycie, ja si&#281; o ciebie zatroszcz&#281;. Jest wygodnie, smacznie, wdech-wydech, jest pe&#322;ny brzuszek i jest czu&#322;o&#347;&#263; </span>&#8211;<span> kto nie marzy o takiej opiece? Utulony sympatycznie jest te&#380; terapeuta, swoj&#261; rol&#261; przewodnika i chodz&#261;cego dobra, kt&#243;ry karmi poszkodowanych straw&#261; duchow&#261; </span>&#8211;<span> cho&#263; to krwawa kaszanka. Systemy i ludzie, odpowiedzialni za owe przetr&#261;cone &#380;ycie, te&#380; s&#261; zadowoleni i spokojni; trwa spo&#322;eczny porz&#261;dek, bo bia&#322;a populacja, zaj&#281;ta akceptacj&#261;, wdzi&#281;czno&#347;ci&#261; i wybaczeniem, pacyfikuje si&#281; samodzielnie.</span></p><p><span>Ej, kole&#347;, to genialne, a&#380; chce si&#281; krzykn&#261;&#263;, gdyby to by&#322; nowy pomys&#322;, ale nie jest. Trudno si&#281; dziwi&#263;, &#380;e kiedy &#380;ycie nas do&#347;wiadcza, szukamy pociechy: w ko&#347;ciele wsp&#243;lnoty, w terapeucie przyjaciela a w w&#243;dce zapomnienia. To substytuty,  biznesowe, narracyjnie </span>&#8211;<span> whatever, ale ideowo zawsze zwi&#261;zane z systemem, jego lud&#378;mi i ich interesami.</span></p><p><span>Sprzedawca substytutu nie nazwie spraw po imieniu, to nie w jego interesie </span>&#8211;<span>osobi&#347;cie rozczulaj&#261; mnie wnioski psycholog&#243;w nurtu pozytywnego z badania o r&#243;&#380;nicach odczuwania szcz&#281;&#347;cia pomi&#281;dzy kobietami a m&#281;&#380;czyznami; ot&#243;&#380; statystycznie czujemy si&#281; mniej szcz&#281;&#347;liwe, a interpretacja jest taka, &#380;e po prostu inaczej definiujemy t&#281; emocj&#281; </span>&#8211;<span> btw, czy kto&#347; widzia&#322; gabinet terapeutyczny dla kobiet poszkodowanych patriarchatem, skoro mowa o psychologii jako nauce spo&#322;ecznej? A mo&#380;e jaki&#347; szyld lub og&#322;oszenie: &#8220;specjalizujemy si&#281; w psychoterapii dla dotkni&#281;tych rasizmem, postkolonializmem, wyzyskiem korporacyjnym&#8221;?</span></p><p><span>Nie ma? Smutno.</span></p><p><span>Ale s&#261; za to eksperci od napad&#243;w paniki, bezsenno&#347;ci, l&#281;k&#243;w, depresji i wypalenia zawodowego, wi&#281;c prosz&#281; nie narzeka&#263;.</span></p><p><span>Jak zatem Nancy McWilliams konkluduje swoj&#261; encyklik&#281;, gdzie widzi przysz&#322;o&#347;&#263; cz&#322;owieka? By&#263; mo&#380;e, pisze, jednym z czynnik&#243;w wzrostu zainteresowania buddyzmem i praktyk&#261; uwa&#380;no&#347;ci (mindfulness) jest powszechna potrzeba skupienia si&#281; na tym, co jest, a nie na nieustannej pogoni za tym, co mog&#322;oby by&#263; &#8211; pogoni promowanej przez ideologie konsumpcjonizmu Zachodu. M&#261;dro&#347;&#263; ta jest kluczowa w psychoterapii, kt&#243;rej podstawowe warto&#347;ci cz&#281;sto pozostaj&#261; w sprzeczno&#347;ci z za&#322;o&#380;eniami dominuj&#261;cej kultury komercyjnej.</span></p><p><span>Amen.</span></p><p><span>Ale pomimo tego podr&#261;&#380;&#281;.</span></p><p><span>Bo doprawdy? Psychoterapia i jej warto&#347;ci stoj&#261; cz&#281;sto (czyli kiedy?) w sprzeczno&#347;ci wobec kultury konsumpcyjnej? &#321;adnie to tak wystawia&#263; sobie laurki posypane brokatem warto&#347;ci w obliczu pewnego l.u.d.o.b.&#243;.j.s.t.w.@, kiedy &#347;rodowisko psychoterapeutyczne milczy? A co z powszechn&#261; psychologizacj&#261; tzw. &#380;ycia i ludzi go do&#347;wiadczaj&#261;cych, na portalach, poczynaj&#261;c od polityki a ko&#324;cz&#261;c na dietach? </span></p><p><span>Mo&#380;e, w apokaliptycznej rzeczywisto&#347;ci z fasadowymi instytucjami i Kart&#261; Praw Podstawowych na czerpanym papierze, coraz bardziej bez zwi&#261;zku z reality, oraz z kapita&#322;em id&#261;cym na rympa&#322; i ju&#380; bez pryncypi&#243;w jako uzasadnienia, ludzie w fazie terminalnej, zainfekowani totalnie kultur&#261; konsumpcji szukaj&#261; wytchnienia w podlewaniu pelargonii, jak bohater wiersza Andrzeja Bursy, lub ju&#380; tylko scrolluj&#261;, jak bohater facebooka? Mo&#380;e tzw. &#380;ycie pozbawi&#322;o ich nadziei a kultura narz&#281;dzi? Mo&#380;e psychologia macza&#322;a w tym palce, jako kulturowy produkt? Mo&#380;e tej nadziei nie przywr&#243;ci im wspomniana triada a zach&#281;ta do rebelii? Mo&#380;e na a&#322;ka i z&#322;amane serduszka potrzebna jest szko&#322;a zakre&#347;lania granic, ale nie wok&#243;&#322; siebie, a wok&#243;&#322; ludzkich warto&#347;ci? </span>&#8211;<span> m&#281;cz&#281; t&#281; bu&#322;&#281;, ale powt&#243;rz&#281;: psychologia to podobno nauka humanistyczna.</span></p><p><span>Jednak, oddajmy autorce sprawiedliwo&#347;&#263;, bo pisze przecie&#380; o konsumpcjonizmie. No pisze, tyle &#380;e, jak w wypadku straty i &#380;a&#322;oby, on jest wt&#243;rny. Bo to kapitalizm jest wirusem a konsumpcja objawem choroby. Tu warto dostrzec i doceni&#263; desperacj&#281; McWilliams w dbaniu o system </span>&#8211; <span>porusza problem spo&#322;eczny, owszem, bardzo &#322;adnie z jej strony ale nie tyka jego beneficjent&#243;w. Sprytnie jest m&#243;wi&#263; o ideologii Zachodu, bycie bez cia&#322;a i nazwiska, i upupia&#263; trosk&#261; zaka&#380;onych, bo to ich deficyty, ich kompulsja i ich odpowiedzialno&#347;&#263;. Od systemu si&#281; odpierdolta.</span></p><p><span>W &#347;wiecie masakrowania ludzi i przyrody, i wyschni&#281;tej na wi&#243;r przysz&#322;o&#347;ci, cz&#322;owiek nie powinien fantazjowa&#263; o tym, jak by&#263; powinno, bo nie jest to ani m&#261;dre ani bezpieczne. M&#261;dra i bezpieczna jest adaptacja. Takie por&#243;wnywanie swoich oczekiwa&#324; z tym, co &#380;ycie nam przynios&#322;o, jaka&#347; pogo&#324; za idea&#322;ami, sprawiedliwo&#347;ci&#261; czy r&#243;wno&#347;ci&#261; spo&#322;eczn&#261;, niezgoda na bycie towarem, jaki&#347; bunt wobec kradzie&#380;y kraju, j&#281;zyka czy kultury albo wobec powszechnej kradzie&#380;y prywatno&#347;ci, wszystko to wywo&#322;uje tylko (i ca&#322;kiem niepotrzebnie) rewolucyjny chaos i napi&#281;cia. Biznes tego nie lubi. On woli cisz&#281;. Wdech-wydech. Nie po to wymy&#347;lono kozetki, &#380;eby&#347;my je wywracali kopniakiem jak stoliki. Mamy tam zasn&#261;&#263;.</span></p><p><span>W sumie, my&#347;l&#281; sobie, gdyby psychologia, z tym co proponuje nam obecnie, wcze&#347;niej rozwin&#281;&#322;aby skrzyd&#322;a, mieliby&#347;my o wiele wi&#281;ksze kompetencje adaptacyjne a poczucie dobrostanu w&#347;r&#243;d populacji przebi&#322;oby skal&#281;. &#379;ycie by&#322;oby mniej drapie&#380;ne.</span></p><p><span>Taki Nelson Mandela na przyk&#322;ad, zamiast walczy&#263; z Apartheidem, robi&#322;by &#8220;oooommm&#8221; w cieniu kaktusa. Sufra&#380;ystki i robotnicy stalowni w Ohio, zamiast w&#322;azi&#263; na barykady, prowadziliby dzienniczki wdzi&#281;czno&#347;ci. Michnik z Frasyniukiem medytowaliby, patrz&#261;c na much&#281; na ceracie, zamiast kontestowa&#263; komun&#281;. Rosa Park nie wsiad&#322;aby do autobusu i nie pcha&#322;aby si&#281; na nie swoje miejsce; praktykowa&#322;aby totalne wybaczanie zbieraj&#261;c bawe&#322;n&#281; na plantacji. Za&#347; ch&#322;opcy bez n&#243;g, weterani z Wietnamu, zamiast w prote&#347;cie antywojennym rzuca&#263; przez p&#322;ot Bia&#322;ego Domu swoje odznaki Purpurowego Serca, obracaliby je godzinami w palcach i &#263;wiczyli uwa&#380;no&#347;&#263;.</span></p><p><span>Nancy McWilliams, kt&#243;rej s&#322;owa przytoczy&#322;am w ca&#322;o&#347;ci z postu Laboratorium Psychoedukacji, te&#380; pewnie tego &#380;a&#322;uje. </span></p><p>Fota/ Jay Maisel/ 1981</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg" width="1024" height="684" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:684,&quot;width&quot;:1024,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:58405,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/205150985?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!vK_U!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F15dc69f3-6a29-483e-a512-d3858038cca2_1024x684.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p><p></p><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA["Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym podziwem i czcią, im częściej się i trwalej nad nimi się zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie".]]></title><description><![CDATA[Dylematy wakacyjne (g&#243;ry, morze, domek w lesie?), premiery ksi&#261;&#380;kowe, wystawa Rothko we Florencji, nowe sanda&#322;y, koralowy lakier do paznokci, wycieczki rowerowe, obserwacja jak rosn&#261; w doniczkach truskawki na balkonie, serial na streamie, wizyta u dentysty, zakup ekologicznego kremu do opalania, kawusia o &#347;wicie, joga, spacer po parku, polubienie na fejsie jakiej&#347; my&#347;li g&#322;&#281;bokiej o ludzkiej egzystencji, nowa poduszka na sof&#281;, kt&#243;ra konweniuje z dywanem, dyskusje o suszy (zginiemy), udany sernik z owocami, pierwsze m&#322;ode ziemniaczki z koperkiem.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/dwie-rzeczy-napeniaja-umys-coraz</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/dwie-rzeczy-napeniaja-umys-coraz</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 06 Jun 2026 09:00:38 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Dylematy wakacyjne (g&#243;ry, morze, domek w lesie?), premiery ksi&#261;&#380;kowe, wystawa Rothko we Florencji, nowe sanda&#322;y, koralowy lakier do paznokci, wycieczki rowerowe, obserwacja jak rosn&#261; w doniczkach truskawki na balkonie, serial na streamie, wizyta u dentysty, zakup ekologicznego kremu do opalania, kawusia o &#347;wicie, joga, spacer po parku, polubienie na fejsie jakiej&#347; my&#347;li g&#322;&#281;bokiej o ludzkiej egzystencji, nowa poduszka na sof&#281;, kt&#243;ra konweniuje z dywanem, dyskusje o suszy (zginiemy), udany sernik z owocami, pierwsze m&#322;ode ziemniaczki z koperkiem.</p><p>Oto nasze kosze oliwek i cytryn na Campo di Fiori, kiedy p&#322;on&#261;&#322; Giordano Bruno a dobrzy Rzymianie wyk&#322;&#243;cali si&#281; o ceny.</p><p>(co bardziej wyrafinowanych duchowo powinnam tu chyba przeprosi&#263; za prostacko&#347;&#263; por&#243;wnania; przy kolejnym ludob&#243;jstwie - bo uczymy si&#281; ca&#322;e &#380;ycie, zapewne p&#243;jdzie mi lepiej)</p><p>&#8222;R&#243;&#380;owe owoce morza</p><p>Sypi&#261; na sto&#322;y przekupnie,</p><p>Nar&#281;cza ciemnych winogron</p><p>Padaj&#261; na puch brzoskwini.&#8221;</p><p>My, dobrzy chrze&#347;cijanie albo zdeklarowani atei&#347;ci, prawi Europejczycy, odpowiedzialni ojcowie, zapobiegliwe matki, wykszta&#322;ceni, demokraci, nie-rasi&#347;ci, czuli na obraz, d&#378;wi&#281;k i s&#322;owo, my wszyscy musimy jako&#347; &#380;y&#263; przecie&#380;, kiedy p&#322;onie Liban i Palestyna. Powiedzcie sami, czy ziemniaczki z koperkiem same si&#281; ugotuj&#261;? Czy mo&#380;na przegapi&#263; wa&#380;n&#261; premier&#281;, gdy sztuka pog&#322;&#281;bia nasz&#261; ostro&#347;&#263; widzenia i cz&#322;owiecze&#324;stwo? Albo wyj&#347;&#263; na pla&#380;&#281; bez kremu z filtrem?</p><p>&#8222;Czasem wiatr z dom&#243;w p&#322;on&#261;cych</p><p>Przynosi&#322; czarne latawce,</p><p>&#321;apali skrawki w powietrzu</p><p>Jad&#261;cy na karuzeli.</p><p>Rozwiewa&#322; suknie dziewczynom</p><p>Ten wiatr od dom&#243;w p&#322;on&#261;cych,</p><p>&#346;mia&#322;y si&#281; t&#322;umy weso&#322;e</p><p>W czas pi&#281;knej warszawskiej niedzieli.&#8221;</p><p>Zdj&#281;cie: Alicja jako symbol europejskiego humanisty, kt&#243;ry w dysocjacji i tu&#380; po zjedzeniu m&#322;odej marchewki z groszkiem dyskutuje o s&#322;owach Kanta, tych o prawach moralnych i niebie gwia&#378;dzistym, co nape&#322;nia mu umys&#322; czci&#261; i podziwem, oraz kr&#243;lik z buszkiem w p&#322;ucach, przedstawiciel kraju, kt&#243;ry le&#380;y gdzie chce le&#380;e&#263;, pr&#243;buj&#261;cy st&#322;umi&#263; chichot.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg" width="985" height="1159" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1159,&quot;width&quot;:985,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:47592,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/200865931?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!bEfu!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F1348e020-bcfd-41fd-b280-d8d1ddc11ebf_985x1159.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Ostatni felietonik z cyklu Patrz Kto Kreuje Narrację. ]]></title><description><![CDATA[Dzi&#347; b&#281;dzie o Kitty Genovese i efekcie obserwatora.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/ostatni-felietonik-z-cyklu-patrz</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/ostatni-felietonik-z-cyklu-patrz</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 16 May 2026 11:58:00 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!LA2v!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fca057a7a-642e-400e-9931-25b1532328d9_595x335.avif" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Dzi&#347; b&#281;dzie o Kitty Genovese i efekcie obserwatora. Nie wyczerpa&#322;am tematu, wiem, i mog&#322;abym tu napisa&#263; co&#347; jeszcze, cho&#263;by o eksperymencie Milgrama z 1961 roku, kt&#243;ry dotyczy&#322; pos&#322;usze&#324;stwa wobec autorytet&#243;w, a kt&#243;ry dowodzi klarownie, co nam z g&#322;ow&#261; robi socjalizacja, kiedy mundur, fartuch lekarski czy dobrze skrojony garnitur, whatever (ach, czyje&#380; to czyje&#380; emblematy kulturowe?) ka&#380;e ludziom stan&#261;&#263; na baczno&#347;&#263;, zapomnie&#263; o prawach cz&#322;owieka, mi&#281;dli&#263; czapk&#281; w stresie i s&#322;ucha&#263; pokornie rozkaz&#243;w.</p><p>Fakt, &#380;e w p&#243;&#378;niejszych eksperymentach z udzia&#322;em kobiet (w pierwszym ich nie by&#322;o, jako &#380;e to element nieistotny) wykaza&#322;y si&#281; one takim samym poziomem pos&#322;usze&#324;stwa jak m&#281;&#380;czy&#378;ni, czyli 65%, nale&#380;y uzna&#263; za feministyczny sukces. Nie mia&#322; na nie wp&#322;ywu ani wyuczony od dziecka imperatyw &#8220;bycia grzeczn&#261; dziewczynk&#261;&#8221; ani, zbadany p&#243;&#378;niej bo dopiero w 2019 roku, wp&#322;yw stereotyp&#243;w p&#322;ciowych w ocenie kompetencji, gdy naukowczynie z Harvardu wykaza&#322;y, &#380;e w obszarach stereotypowo uznawanych za m&#281;skie, pi&#281;ciokrotnie cz&#281;&#347;ciej zniekszta&#322;cono ocen&#281; wiedzy i przydatno&#347;ci zawodowej na niekorzy&#347;&#263; kobiet. W eksperymencie Milgrama, przypominam, &#8220;naukowcy&#8221; mieli fartuchy laboratoryjne i byli m&#281;&#380;czyznami.</p><p>Mog&#322;abym te&#380; napisa&#263; o wysrywach Freuda na temat kobiet, nic bardziej mizoginistycznego nie przeczytacie, kiedy wycofa&#322; si&#281; szybciutko z teorii &#8220;histerii&#8221; jako nast&#281;pstwa traumy, twierdz&#261;c, &#380;e pacjentki wszystkie nadu&#380;ycia sobie wyimaginowa&#322;y a ich opowie&#347;ci s&#261; wyrazem ich t&#281;sknot (sic!), poniewa&#380;, co za przypadek i o losie, tamta poprzednia &#347;cie&#380;ka my&#347;lenia okaza&#322;a si&#281; dla niego &#347;cie&#380;k&#261; ze szlabanem. Jego cudownie rozwijaj&#261;ca si&#281; kariera zawis&#322;a na w&#322;osku, koledzy po fachu na Zygmunta si&#281; wypi&#281;li, a on sam czu&#322; si&#281;, jak m&#243;wi&#322;, straszliwie osamotniony.</p><p> &#321;za normalnie.</p><p>Janet si&#281; nie wycofa&#322;, ale kto jeszcze Janet&#8217;a pami&#281;ta? </p><p>Freud, po tym jak&#380;e smutnym do&#347;wiadczeniu, zacz&#261;&#322; pracowa&#263; nad koncepcj&#261; ludzkiego rozwoju, z tez&#261; o s&#322;abszej p&#322;ci kobiecej (k&#322;amliwej, wyuzdanej i manipuluj&#261;cej, ofkors), co przynios&#322;o mu upragnion&#261; s&#322;aw&#281; i co do dzi&#347; szybuje sobie swobodnie w kulturze, bo to bardzo przyjemna teza.</p><p>Zreszt&#261;, mo&#380;e kiedy&#347; o tym napisz&#281;. Czasem jednak musimy zostawi&#263; skrzecz&#261;ca rzeczywisto&#347;&#263;, bo nasze przebod&#378;cowanie ni&#261; osi&#261;ga jakie&#347; totalne apogeum a to grozi szale&#324;stwem. Ja na ten przyk&#322;ad szukam &#347;lad&#243;w jednej z bohaterek ksi&#261;&#380;ki George&#8217;a Johnstona w dzielnicy Mets w Atenach i o tym b&#281;d&#281; teraz pisa&#263;.</p><p>Wracaj&#261;c do Kitty, poni&#380;szy tekst opublikowa&#322;am w 2022, pod tytu&#322;em M&#281;ska historia. Uwa&#380;am, &#380;e si&#281; nie zestarza&#322;, a nawet wr&#281;cz przeciwnie. Zapraszam do komentowania.</p><p>Kitty Genovese ginie 13 marca 1964 roku, oko&#322;o czwartej nad ranem, na klatce schodowej swojego domu w dzielnicy Queens, w Nowym Jorku. Zab&#243;jc&#261; jest Winston Moseley, kt&#243;ry najpierw kilkakrotnie uderza j&#261; no&#380;em a potem gwa&#322;ci i zostawia tu&#380; przy wej&#347;ciu do budynku. Dziewczyna wykrwawia si&#281; na &#347;mier&#263;.</p><p>30 minut, 3 ataki, 38. oboj&#281;tnych &#347;wiadk&#243;w, kt&#243;rzy przypatruj&#261; si&#281; z okien morderstwu nie robi&#261;c nic &#8211; tak to zdarzenie opisuje na pierwszej stronie The New York Times pi&#243;rem Martina Gansberga, zapocz&#261;tkowuj&#261;c dramatyczne dyskusje o upadku miasta i utracie przez jego mieszka&#324;c&#243;w ludzkich odruch&#243;w oraz podstawowej ludzkiej solidarno&#347;ci.</p><p>Zdarzenie staje si&#281; szybko powodem prac terenowych psycholog&#243;w spo&#322;ecznych i ich rozpraw naukowych. Nie mogli si&#281; oni przecie&#380; nie pochyli&#263; si&#281; nad tym szokuj&#261;cych zjawiskiem oboj&#281;tno&#347;ci spo&#322;ecznej w obliczu zagro&#380;enia &#380;ycia jednostki. W ten spos&#243;b tamta noc wesz&#322;a do kulturowej narracji jako efekt niezaanga&#380;owanego &#347;wiadka, efekt obserwatora lub efekt Genovese.</p><p>Powsta&#322;o mn&#243;stwo artyku&#322;&#243;w, ksi&#261;&#380;ek, ca&#322;&#261; sytuacj&#281; sprzed ponad sze&#347;&#263;dziesi&#281;ciu lat dok&#322;adnie przeanalizowano i wydaje si&#281;, &#380;e nie ma ju&#380; co doda&#263;. Temat wyczerpany.</p><p>A jednak co&#347; dodam.</p><p>Wr&#243;&#263;my do Kitty i ludzi ukrytych za firankami. Wr&#243;&#263;my do faktu, moim zdaniem istotnego, w sytuacji do dzi&#347; budz&#261;cej groz&#281;, bo ka&#380;dy mo&#380;e przecie&#380; by&#263; ofiar&#261; ulicznej napa&#347;ci, a dok&#322;adniej wr&#243;&#263;my do tego, &#380;e Genovese by&#322;a kobiet&#261;.</p><p>Czy bycie kobiet&#261;, na ulicy Nowego Jorku w dzielnicy Queens o trzeciej nad ranem, w 1964, ale te&#380; teraz, ca&#322;&#261; epok&#281; p&#243;&#378;niej, zmienia nam sytuacj&#281; i wynikaj&#261;ce z niej konsekwencje?</p><p>Mam tak&#261; tez&#281;, &#380;e to zmienia wszystko, a ju&#380; zw&#322;aszcza zmienia posta&#263; rzeczy, poniewa&#380; wszystkie jeste&#347;my Kitty Genovese; wszystkie jeste&#347;my nara&#380;one na agresj&#281; i na natychmiastow&#261; ocen&#281; przez &#347;wiadka takiego zdarzenia. Tamta ofiara, noc i jej pok&#322;osie sta&#322;o si&#281;, moim zdaniem, kolejnym faktem zagrabionym przez patriarchaln&#261; kultur&#281; - &#8220;efekt obserwatora&#8221; zosta&#322; ociosany z kwestii p&#322;ciowej i zgeneralizowany, co uczyni&#322;o z historii Kitty kolejn&#261; m&#281;sk&#261; histori&#281;. </p><p>Spr&#243;bujmy, z perspektywy kobiecej, prze&#347;ledzi&#263; tok my&#347;lenia s&#261;siad&#243;w zerkaj&#261;cych na ofiar&#281; napadu zza firanek.</p><p>Zatem, Kitty Genovese wraca do domu o 3.30 w nocy.</p><p>Sp&#243;jrzmy na czas zdarzenia. Kt&#243;ra normalna, przyzwoita kobieta pl&#261;cze si&#281; si&#281; o tej porze po ulicy? Przyzwoite kobiety o 3.30 &#347;pi&#261; w swoich ma&#322;&#380;e&#324;skich &#322;&#243;&#380;kach, za&#347; te, kt&#243;re nie &#347;pi&#261;, musz&#261; chyba liczy&#263; si&#281; z jakim&#347; ryzykiem.</p><p>Czy kobiety na ulicach o trzeciej nad ranem nie powinny aby wzi&#261;&#263; odpowiedzialno&#347;ci za wszystko, co si&#281; im o tej nieludzkiej przecie&#380; godzinie przydarza? Nikt inny, tylko one same, s&#261; winne r&#243;&#380;nym sytuacjom, jak si&#281; to eufemistycznie nazywa, podczas szwendania. Tamtego 13 marca na tak&#261; w&#322;a&#347;nie sytuacj&#281; patrz&#261; s&#261;siedzi. Patrzy te&#380;  windziarz z domu naprzeciwko, Josef Fink, kt&#243;ry odwraca si&#281; i idzie do swojej kanciapy, bo Fink nie ma w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e wie, co widzi.</p><p>Kitty o 3.30 wraca do domu po pracy w barze.</p><p>W. Barze.</p><p>Co prawda NY to NY, niejedno widzia&#322;, ale jest rok &#8216;64 ( wa&#380;ne, ale nie przeceniajmy), rodzi si&#281; zatem pytanie, kt&#243;ra przyzwoita kobieta pracuje w takim miejscu? Bar to nie jest miejsce dla przyzwoitej kobiety. W zasadzie, to nie jest miejsce dla &#380;adnej kobiety chocia&#380; m&#281;&#380;czy&#378;ni w barach, bez kobiet, zdecydowanie gorzej si&#281; relaksuj&#261;. W barach jest alkohol, rozpusta, agresja, zgni&#322;a atmosfera. Je&#347;li kobieta pracuje barze, pewnie to lubi a je&#347;li lubi, to sama, w pewnym sensie, staje si&#281; barem. Jest skalana niechlubnym barowym antura&#380;em i jego atmosfer&#261;.</p><p>Kitty, napadni&#281;ta na ulicy, krzyczy i wzywa pomocy. I mamy nast&#281;pn&#261; kwesti&#281;, trzeci&#261; z kolei: kt&#243;ra porz&#261;dna kobieta drze si&#281; na ulicy nad ranem? Czy ona nie ma za grosz wstydu? Odpowied&#378; brzmi: &#380;adna normalna kobieta tak si&#281; nie zachowuje, chyba, &#380;e jest to wariatka albo kobieta w sztok pijana. Pogl&#261;dy na temat kobiet szalonych albo pijanych, kobiet pozbawionych rozumu i godno&#347;ci, znajdziemy w ka&#380;dym przekazie kulturowym, nie widz&#281; sensu rozwija&#263; tu tematu.</p><p>Do nocnej pory, do budz&#261;cej w&#261;tpliwo&#347;&#263; pracy w barze i do wrzask&#243;w na chodniku dochodzi kolejny element, prowokuj&#261;cy do braku zaanga&#380;owania u obserwatora. Tym elementem jest osoba napastnika. To czarnosk&#243;ry m&#281;&#380;czyzna. Czarny, rozumiecie.</p><p>Prawdopodobnie wi&#281;c ci, co si&#281; budz&#261; i zerkaj&#261; zza firanek, w &#347;wietle latarni to widz&#261;.</p><p>Czy pojawia si&#281; u nich my&#347;l rasowa, kt&#243;ra ma wp&#322;yw na &#380;ycie lub &#347;mier&#263; tej i ka&#380;dej innej Kitty Genovese? Czy miel&#261; w g&#322;owie zdanie: kt&#243;ra przyzwoita bia&#322;a kobieta, zas&#322;uguj&#261;ca na szacunek, zadaje si&#281; kolorowym? Ot&#243;&#380;, &#380;adna, szanowni s&#261;siedzi. Nawet w Nowym Yorku jest to jednak gruba przesada, tak gruba jak barwne jest to miasto. I jest to kontekst, kt&#243;rego nie da si&#281; zignorowa&#263;, ergo: ma, nasza Kitty, czego chcia&#322;a.</p><p>By&#263; mo&#380;e s&#261; i tacy, co Kitty rozpoznaj&#261;. My&#347;l&#261;: ach, czy to aby nie TA ma&#322;a Genovese? Bo je&#347;li to TA Genovese, lepiej si&#281; si&#281; odwr&#243;ci&#263; i wr&#243;ci&#263; do &#322;&#243;&#380;ka &#8211; dla niewtajemniczonych: nazwisko Genovese by&#322;o w&#243;wczas w NY symbolem mafii i jej porachunk&#243;w. Cokolwiek si&#281; dzieje wok&#243;&#322; tego nazwiska, powinno pozosta&#263;, dla w&#322;asnego spokoju i bezpiecze&#324;stwa, niezauwa&#380;one &#8211; co nast&#281;puje.</p><p>Kitty si&#281; przewraca a wtedy m&#281;&#380;czyzna ucieka. Obserwatorzy patrz&#261; i wnioskuj&#261;, na podstawie w&#322;asnych do&#347;wiadcze&#324; &#380;yciowych, w&#322;asnych przekona&#324; i prawd w&#322;asnych cho&#263; przecie&#380; nabytych, &#380;e na chodnik przewracaj&#261; si&#281; wy&#322;&#261;cznie zalane w trupa kobiety. Kobiety, m&#243;wi&#261;c obrazowo, upad&#322;e. Niewarte zachodu, niewarte otwarcia okna, za&#322;o&#380;enia szlafroka, nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o zej&#347;ciu na d&#243;&#322; czy podniesieniu s&#322;uchawki. To s&#261; kobiety nic nie warte.</p><p>Kitty si&#281; podnosi i podtrzymuj&#261;c si&#281; muru znika za rogiem, pr&#243;buj&#261;c doj&#347;&#263; do swojego mieszkania &#8211; w tym momencie wi&#281;kszo&#347;&#263; obserwator&#243;w zapewne oddycha z ulg&#261;; znika imperatyw, s&#322;aby ale zawsze, zaanga&#380;owania. Dziewczyna dociera do progu domu ale sprawca wraca. Wraca, co nie dziwi, skoro ulica nie reaguje. Zatem wraca i na klatce schodowej doka&#324;cza dzie&#322;a. Drzwi co prawda uchyla s&#261;siad Genovese, Karl Ross, ale co widzi? Ot&#243;&#380; widzi Kitty kot&#322;uj&#261;c&#261; si&#281; z jakim&#347; facetem u podn&#243;&#380;a schod&#243;w, na pod&#322;odze.</p><p>Ross te&#380; nie reaguje. Czy pan Karl jest po prostu dyskretny i nie chce przeszkadza&#263; w mi&#322;osnych uniesieniach Kitty z m&#281;&#380;czyzn&#261;, my&#347;l&#261;c sobie w tym momencie, &#380;e Kitty-lesbijka wreszcie zm&#261;drza&#322;a, &#380;e si&#281; ustatkuje i zacznie &#380;y&#263; jak normalna dziewczyna? Kitty, mieszkaj&#261;ca z inn&#261; kobiet&#261; musia&#322;a by&#263; Rossa, dla dzielnicy i dla jej statecznych rodzin z dzie&#263;mi jakim&#347; moralnym utrapieniem.</p><p>W dodatku, kolejny przyczynek do w&#261;tpliwo&#347;ci przecie&#380;, Kitty w chwili &#347;mierci mia&#322;a 28 lat, a to wiek, w tamtym okresie, staropanie&#324;stwa. Skoro norm&#261; by&#322;o wychodzenie za m&#261;&#380; przez szesnastolatki, mo&#380;e wi&#281;c dla s&#261;siada ta &#8220;schadzka&#8221; na schodach to by&#322; te&#380; rodzaj desperacji kobiety, kt&#243;rej czas ucieka a uroda przemija, wi&#281;c chwyta si&#281;, &#380;e tak to ujm&#281;, no&#380;a?</p><p>Bill, brat Kitty, opisywa&#322; j&#261; w filmie &#8220;Witness&#8221; z 2015 roku jako dziewczyn&#281; &#380;ywio&#322;ow&#261;, ambitn&#261;, samodzieln&#261; i niezale&#380;n&#261;. Rozje&#380;d&#380;a si&#281; nam tu kulturowy obraz ofiary idealnej z obrazem Kitty. Oczekiwania spo&#322;eczne wobec figury ofiary by&#322;y i s&#261; jasne i restrykcyjne. Bior&#261;c wi&#281;c pod uwag&#281; jak Genovese &#380;y&#322;a i jaka by&#322;a, mo&#380;emy si&#281; domy&#347;la&#263;, &#380;e opinie innych na sw&#243;j temat traktowa&#322;a lekcewa&#380;&#261;co; m&#243;wi&#261;c pro&#347;ciej, mia&#322;a je w dupie.</p><p>Czy naszemu obserwatorowi nie przychodzi wi&#281;c do g&#322;owy, &#380;e ta zbyt bezwstydna i zepsuta, zbyt samodzielna i bezczelna, zbyt arogancka i ha&#322;a&#347;liwa i w og&#243;le zbyt w&#322;oska dziewucha nie zas&#322;uguje czasem na jak&#261;&#347; nauczk&#281; &#8211; w ko&#324;cu i rych&#322;o w czas, bo to za d&#322;ugo ju&#380; trwa&#322;o?</p><p>Poj&#281;cie syndromu oboj&#281;tnego &#347;wiadka wesz&#322;o do j&#281;zyka i jest uwa&#380;ane za poj&#281;cie uniwersalne; p&#322;e&#263; ofiary jak i kulturowe przekonania na temat kobiet, zar&#243;wno w podr&#281;cznikach jak i pop-psychologicznych mainstreamowych artyku&#322;ach, nie maj&#261; wi&#281;kszego znaczenia. Sta&#322;o si&#281; tak, poniewa&#380; histori&#281; Kitty Genovese napisali m&#281;&#380;czy&#378;ni; dlatego wspominam o patriarchalnej historii. U&#380;yto Kitty do swoich cel&#243;w, poczynaj&#261;c od 13 marca i jej mordercy, Winstona Moseleya, poprzez nowojorskich reporter&#243;w, a ko&#324;cz&#261;c na psychologach spo&#322;ecznych, kt&#243;rzy, co do tego jestem pewna, nie mogliby odtr&#261;bi&#263; ol&#347;niewaj&#261;cego sukcesu w postaci opisania zjawiska, gdyby mieli tr&#261;bi&#263; o notorycznym zagro&#380;eniu &#380;ycia kobiet z powodu stereotyp&#243;w p&#322;ciowych.</p><p>Ucz&#261;c dzi&#347; o &#8220;efekcie Genovese&#8221; nadal nie m&#243;wi si&#281; studentom o figurze ofiary idealnej, kt&#243;r&#261; Kitty zupe&#322;nie nie by&#322;a. Nie m&#243;wi si&#281;, &#380;e mieszka&#324;cy Kew Garden dlatego mogli by&#263; na jej los oboj&#281;tni, bo w ich mniemaniu ona sama, swoim &#380;yciem, o taki koniec si&#281; prosi&#322;a. Nie m&#243;wi si&#281; o ewentualnych, kulturowych i stygmatyzuj&#261;cych przekonaniach, kt&#243;re przyczyni&#322;y si&#281; do jej &#347;mierci. Nie m&#243;wi si&#281;, gdzie le&#380;y ta cienka granica, oddzielaj&#261;ca dwa &#347;wiaty, ten zas&#322;uguj&#261;cy i niezas&#322;uguj&#261;cy na pomoc. I na koniec: nie m&#243;wi si&#281;, czyja r&#281;ka t&#281; granic&#281;, pomi&#281;dzy &#380;yciem a &#347;mierci&#261;, nam wytycza.</p><p>Co prawda, przeprowadzone po latach dziennikarskie &#347;ledztwo wykaza&#322;o, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; z 38. rzekomo naocznych &#347;wiadk&#243;w zdarzenie jedynie o nim s&#322;ysza&#322;a, za&#347; powy&#380;sza liczba zosta&#322;a podana dla udramatyzowania narracji, podobnie jak informacja o trzech atakach, cho&#263; by&#322;y dwa (jedynie?) ale, co to zmienia? Mamy obowi&#261;zuj&#261;c&#261; do dzi&#347; opowie&#347;&#263; pozbawion&#261; p&#322;ciowo-kulturowego kontekstu, bo tego akurat elementu (no jeju&#347;, dlaczego?), nie skorygowano.</p><p>Tu warto doda&#263;, &#380;e pierwszy artyku&#322; o Kitty, zaraz po morderstwie, opatrzono jej zdj&#281;ciem z policyjnej kartoteki (kiedy&#347; aresztowana za nielegalne zak&#322;ady) &#8211; w ten spos&#243;b ju&#380; u zarania historii nadano ofierze etykiet&#281; a jej &#347;mier&#263; wpisano w pewn&#261; niechlubn&#261; kategori&#281;: los&#243;w kobiet-przest&#281;pczy&#324;. Abe Rosenthal, &#243;wczesny wydawca Timesa, odpowiedzia&#322; na zarzut nierzetelno&#347;ci, &#380;e okey, &#8220;co prawda obserwuj&#261;cy byli przekonani, &#380;e to k&#322;&#243;tnia &#380;ony z m&#281;&#380;em i nikt nie zdawa&#322; sobie sprawy, &#380;e dzieje si&#281; morderstwo ale to zrujnowa&#322;oby ca&#322;&#261; t&#281; histori&#281;, emblematyczn&#261; histori&#281; Ameryki lat sze&#347;&#263;dziesi&#261;tych i jej pogubionego moralnie spo&#322;ecze&#324;stwa.&#8221;</p><p>Ha. K&#322;&#243;tnia &#380;ony z m&#281;&#380;em (bana&#322; i zieew po prostu, prze&#322;&#261;cz na inny serial) &#8211; oto rzecz, kt&#243;ra i dzi&#347; mo&#380;e zrujnowa&#263; dobr&#261; histori&#281;. I rzecz, na kt&#243;r&#261; i dzi&#347; si&#281; nie reaguje.</p><p>Mr. Abe i reszta komentator&#243;w najwyra&#378;niej mieli ambicj&#281;, wykorzystuj&#261;c to &#8220;jak&#380;e smutne i tragiczne zarazem zdarzenie&#8221; by podbudowa&#263; sw&#243;j autorytet m&#281;drca i wyg&#322;osi&#263; swoj&#261; emblematyczn&#261; prawd&#281; o kondycji &#347;wiata. Tamta narracja wci&#261;&#380; &#380;yje w kulturze i nadal nic nie wnosi w zmian&#281; postrzegania kobiet-ofiar.</p><p>Osobi&#347;cie uwa&#380;am, &#380;e to chujowa narracja, chujowa prawda i chujowa historia.</p><p>Fota/ kadr z filmu Witness.</p><div class="image-gallery-embed" data-attrs="{&quot;gallery&quot;:{&quot;images&quot;:[{&quot;type&quot;:&quot;image/avif&quot;,&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/ca057a7a-642e-400e-9931-25b1532328d9_595x335.avif&quot;}],&quot;caption&quot;:&quot;&quot;,&quot;alt&quot;:&quot;&quot;,&quot;staticGalleryImage&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;image/avif&quot;,&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/ca057a7a-642e-400e-9931-25b1532328d9_595x335.avif&quot;}},&quot;isEditorNode&quot;:true}"></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Bardzo Interesująca Historia. ]]></title><description><![CDATA[Najpierw troch&#281; przynudz&#281;, bo bez tego nijak nie da si&#281; wej&#347;&#263; w t&#281; histori&#281;, kt&#243;ra, moim zdaniem, jest inna, ni&#380; si&#281; nam wydaje.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/bardzo-interesujaca-historia</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/bardzo-interesujaca-historia</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Fri, 08 May 2026 09:53:37 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!B26P!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F036a910c-eb2c-47b1-9ef0-3130b104edf1_2000x1500.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw troch&#281; przynudz&#281;, bo bez tego nijak nie da si&#281; wej&#347;&#263; w t&#281; histori&#281;, kt&#243;ra, moim zdaniem, jest inna, ni&#380; si&#281; nam wydaje.  </p><p>Kiedy Philip George Zimbardo rozpocz&#261;&#322; sw&#243;j eksperyment, zwany potem &#8220;s&#322;ynnym stanfordzkim eksperymentem wi&#281;ziennym&#8221;, by&#322; ju&#380; uznanym i charyzmatycznym profesorem psychologii i wyk&#322;adowc&#261; kilku uczelni.</p><p>Latem 1971 roku, podczas trwaj&#261;cej w&#322;a&#347;nie przerwy semestralnej, przeprowadzi&#322; nab&#243;r student&#243;w a w piwnicach uniwersytetu zainscenizowa&#322; realistycznie wi&#281;zienie. W badaniu brali udzia&#322; ochotnicy, zach&#281;ceni zar&#243;wno zap&#322;at&#261; 15 dolar&#243;w dziennie (odpowiednikiem 120 dolar&#243;w obecnie, nie w kij dmucha&#322;) jak i szans&#261; na ciekawe do&#347;wiadczenie, kt&#243;re  przyczyni si&#281; do rozwoju nauki. Zadbano, by kandydaci byli &#8220;normalnymi ch&#322;opakami&#8221;: nie mieli chor&#243;b psychicznych, nie byli uzale&#380;nieni od alkoholu i narkotyk&#243;w i nie mieli kryminalnej przesz&#322;o&#347;ci.</p><p>Zimbardo wybra&#322; dwudziestu czterech, zwyczajnych, zdrowych m&#281;&#380;czyzn. Losowo przydzieli&#322; im ich role wi&#281;&#378;ni&#243;w i stra&#380;nik&#243;w. Dziewi&#281;ciu mia&#322;o pe&#322;ni&#263; funkcje pracownik&#243;w wi&#281;zienia, pracuj&#261;cych ca&#322;odobowo, na zmiany, w trzyosobowych zespo&#322;ach. Nie by&#322;o dla nich dok&#322;adnych wytycznych: mieli by&#263; stra&#380;nikami i wype&#322;nia&#263; swoje obowi&#261;zki. Wi&#281;&#378;ni&#243;w tak&#380;e by&#322;o dziewi&#281;ciu, po trzech w ka&#380;dej celi. Oni z kolei us&#322;yszeli, &#380;e ograniczona zostanie im cz&#281;&#347;&#263; ich obywatelskich przywilej&#243;w. Obserwacj&#281; zaplanowano na czterna&#347;cie dni. Reszta szcz&#281;&#347;liwc&#243;w by&#322;a grup&#261; zapasow&#261;.</p><p>Zadaniem by&#322;o, m&#243;wi&#261;c najog&#243;lniej, pokazanie wp&#322;ywu sytuacji spo&#322;ecznej na zachowanie jednostki w warunkach jak najbardziej zbli&#380;onych do rzeczywistych. Cele by&#322;y zamykane krat&#261; na klucz, zaaran&#380;owano na korytarzu ma&#322;y dziedziniec, by&#322;o tak&#380;e biuro stra&#380;nik&#243;w. Brakowa&#322;o okien i zegar&#243;w. Stra&#380;nikom pozwolono wybra&#263; i kupi&#263; mundury - wszyscy upodobali sobie kolor khaki, wszyscy zaopatrzyli si&#281; w pa&#322;ki policyjne i ciemne okulary. Wi&#281;&#378;ni&#243;w realistycznie &#8220;aresztowano&#8221;, z udzia&#322;em prawdziwej policji, za rzekomy napad z broni&#261; i w&#322;amanie, i po r&#243;wnie realistycznej procedurze przyj&#281;cia do wi&#281;zienia (pobranie odcisk&#243;w palc&#243;w, pozbawienie ubra&#324; cywilnych, odwszawianie), umieszczono w celach.</p><p>Przynudzam, wiem, bo wi&#281;kszo&#347;&#263; z nas zna ide&#281; i przebieg eksperymentu. Przejd&#281; zatem, po tym przyd&#322;ugim wst&#281;pie, do istoty sprawy, czyli nie do tego, co si&#281; tam przez sze&#347;&#263; dni dzia&#322;o (sze&#347;&#263; a nie czterna&#347;cie, bo sytuacja wymkn&#281;&#322;a si&#281; spod kontroli) - nie do przemocy, brutalno&#347;ci, kar czy r&#243;&#380;nych form zn&#281;cania, ale do tego, co wielu umkn&#281;&#322;o, cho&#263; ka&#380;dy widzia&#322;.</p><p>Ot&#243;&#380;, Zimbardo w celu &#8220;upokorzenia uczestnik&#243;w-wi&#281;&#378;ni&#243;w, i ich ujednolicenia&#8221;- cytuj&#281;, czyli odebrania im to&#380;samo&#347;ci, ubra&#322; ich w elementy odzie&#380;y, kulturowo przypisane kobietom.</p><p>W przeciwie&#324;stwie do stra&#380;nik&#243;w, kt&#243;rzy mogli sami skompletowa&#263; swoj&#261; profesjonaln&#261; garderob&#281; w  postaci szykownych mundur&#243;w, symbolu w&#322;adzy, wi&#281;&#378;niowie dostali d&#322;u&#380;sze koszule, przypominaj&#261;ce proste sukienki oraz damsk&#261; po&#324;czoch&#281; na g&#322;owie. To stroje niezaprzeczalnie bo kulturowo zwi&#261;zane z p&#322;ci&#261; kobiec&#261;. Karani, w niby szpitalnych, niby neutralnych ubraniach, mieli na sobie emblematy kobiecej garderoby, te zakodowane w kulturze znaki przynale&#380;no&#347;ci i odr&#243;&#380;nienia. Znaki rozpoznawalne ju&#380; na pierwszy rzut oka i nie budz&#261;ce w&#261;tpliwo&#347;ci co do statusu danej osoby.</p><p>&#8220;W celu upokorzenia&#8221; - przypomn&#281;.</p><p>Eksperyment wi&#281;zienny wszed&#322; do kanonu wsp&#243;&#322;czesnej kultury a wnioski z niego p&#322;yn&#261;ce, czyli nasza podatno&#347;&#263; na wykorzystywanie przynale&#380;nych nam r&#243;l spo&#322;ecznych to filar wsp&#243;&#322;czesnej psychologii spo&#322;ecznej. Napisano tysi&#261;ce tekst&#243;w o tamtych zdarzeniach, r&#243;wnie&#380; krytycznych, obwiniaj&#261;c Zimbardo cho&#263;by o brak etyki i straumatyzowanie uczestnik&#243;w, ale jako&#347; kurwa ma&#322;o kto zwr&#243;ci&#322; uwag&#281; na istot&#281; sprawy: stereotypowe nadanie uczestnikom r&#243;l, poprzez ubranie, kt&#243;re pozycjonuje ich nie tylko w hierarchii instytucjonalnej, wi&#281;ziennej, ale te&#380; w hierarchii p&#322;ciowej.</p><p>Ma&#322;o kto, je&#347;li w og&#243;le, zada&#322; pytanie, na ile ta stygmatyzacja u&#322;atwi&#322;a stra&#380;nikom zadanie? Na ile pozbawi&#322;a ich sumienia, albo da&#322;a przyzwolenie i zdj&#281;&#322;a z nich odpowiedzialno&#347;&#263; za ich akty przemocy? Na ile swoje czyny normalizowali, operuj&#261;c na wprowadzonej symbolice kulturowej? Na ile zdegradowani p&#322;ciowo poczuli si&#281; wi&#281;&#378;niowie i jak to wp&#322;yn&#281;&#322;o na ich stan psychiczny i poczucie w&#322;asnej warto&#347;ci? Czy te kiecki i po&#324;czochy by&#322;y dla nich wy&#322;&#261;cznie wi&#281;ziennym ubraniem czy mo&#380;e okre&#347;la&#322;y te&#380; ich status w spo&#322;ecze&#324;stwie, gdzie oczekiwania wobec p&#322;ci i wynikaj&#261;ce z p&#322;ci przywileje s&#261; jasno zdefiniowane? Jak to si&#281; przyczyni&#322;o do poczucia braku znaczenia osadzonych, u jednych i drugich? A stra&#380;nikom, czy to nie pozwoli&#322;o na eskalacj&#281; okrucie&#324;stwa, do tak niebezpiecznego poziomu, &#380;e wsp&#243;&#322;pracownica Zimbardo, Christina Maslach, wymusi&#322;a na nim zako&#324;czenie do&#347;wiadczenia po zaledwie sze&#347;ciu dniach, bo zagra&#380;a&#322;o ono zdrowiu i &#380;yciu uczestnik&#243;w?</p><p>W piwnicy uniwersyteckiej Stanfordu, cho&#263; nie takie s&#261; oficjalne wnioski, odby&#322; si&#281; spektakl patriarchalnej rzeczywisto&#347;ci. W trakcie eksperymentu wi&#281;zie&#324; 8612 przeszed&#322; za&#322;amanie nerwowe. By&#322; zdezorientowany, p&#322;aka&#322; lub przeklina&#322;, mia&#322; stany depresyjne i wpada&#322; panik&#281;, co uznane zosta&#322;o przez stra&#380;nik&#243;w za pr&#243;b&#281; oszustwa. Podkre&#347;lmy: sprawcy uznali to za pr&#243;b&#281; oszustwa, pomimo stosowania na nim przemocy. Prawdopodobnie, bior&#261;c pod uwag&#281; jego reakcje, uznano, &#380;e ch&#322;opak &#8220;histeryzowa&#322;&#8221;. Tak jak &#8220;histeryzuj&#261;&#8221; kobiety, kiedy rzekomo znajduj&#261; si&#281; pod presj&#261;, z kt&#243;rej nie maj&#261; wyj&#347;cia. Czy to nie budzi&#322;o u m&#281;&#380;czyzn-stra&#380;nik&#243;w pogardy i dodatkowej agresji, bo mimo kobiecych stroj&#243;w, to wci&#261;&#380; byli m&#281;&#380;czy&#378;ni, a zachowywali si&#281; jak &#8220;pizdy&#8221;?</p><p>Cz&#281;&#347;&#263; skazanych si&#281; buntowa&#322;a i to oni cierpieli najbardziej: kar&#261; by&#322;o wielogodzinne robienie pompek, z nog&#261; stra&#380;nika na plecach, nieustanne czyszczenie toalet, limitowanie jedzenia i wyj&#347;&#263; do &#322;azienek, nieko&#324;cz&#261;ce si&#281; apele, rozbieranie do naga.</p><p>Niekt&#243;rym proponowano bycie informatorem, za ewentualne przywileje; wsp&#243;&#322;praca z re&#380;imem mia&#322;a by&#263; szans&#261; na przetrwanie. Brak lojalno&#347;ci wzgl&#281;dem siebie, w patriarchalnym &#347;wiecie, daje kobietom z&#322;udne poczucie bezpiecze&#324;stwa. Wyrwanie ich z grupy i obietnica opieki, w zamian za wyzbycie si&#281; solidarno&#347;ci, to przecie&#380; powszechna strategia, na kt&#243;r&#261; wiele kobiet si&#281; daje z&#322;apa&#263;. Co prawda, s&#261; to z&#322;udne obietnice oraz pu&#322;apka, w kt&#243;rej oczekuje si&#281; od nich bezwzgl&#281;dnego podporz&#261;dkowania i bycia narz&#281;dziem, a wszystko to za okruchy uprzywilejowania, ale jak&#380;e kusz&#261;ca i nios&#261;ca ulg&#281;.</p><p>Kontrolowano i ograniczano wi&#281;&#378;niom, do 10 minut, widzenia z zewn&#281;trznym &#347;wiatem. Zewn&#281;trzny &#347;wiat, gdzie kobiety mog&#261; skonfrontowa&#263; swoje do&#347;wiadczenia, dostrzec ich powszechno&#347;&#263; i brutalno&#347;&#263;, i gdzie mog&#261; szuka&#263; pomocy lub si&#281; organizowa&#263;, jest przez ka&#380;dego oprawc&#281; limitowany. Odci&#281;cie od &#347;rodowiska jest kanonem w przemocy relacyjnej. Kontakty ze &#347;wiatem to zawsze jest ryzyko buntu ofiary i ryzyko ujawnienia prawdy o sprawcy.</p><p>Akty przemocy nasila&#322;y si&#281; po zmroku, kiedy stra&#380;nicy byli przekonani, &#380;e nikt ich nie obserwuje. Zmrok to substytut &#8220;czterech &#347;cian&#8221;, czyli brak &#347;wiadk&#243;w, brak dowod&#243;w, brak odpowiedzialno&#347;ci a zatem te&#380; ewentualnej kary. Kruszono solidarno&#347;&#263; wi&#281;&#378;ni&#243;w, poprzez wprowadzanie podejrze&#324; i pozbawionych regu&#322; i logiki zasad. Manipulacj&#261; doprowadzono do sytuacji, &#380;e wi&#281;&#378;niowie sobie nie ufali, byli przera&#380;eni, bezradni i zacz&#281;li wierzy&#263;, &#380;e to prawdziwe wi&#281;zienie, i &#380;e ich gehenna nigdy si&#281; nie sko&#324;czy. Cz&#281;&#347;&#263; si&#281; wycofywa&#322;a emocjonalnie, stawali si&#281; bierni. Potem chodzi&#322;o ju&#380; tylko o przetrwanie.</p><p>Ale co szkodzi zapyta&#263;: jak mog&#322;a&#347; tego nie widzie&#263;, jak mog&#322;a&#347; na to pozwoli&#263;, dlaczego nie protestowa&#322;a&#347;?</p><p>Pisz&#281; o tym i zadaj&#281; pytania, w kontek&#347;cie wspomnianego symbolu. I zastanawiam si&#281;, jaki by&#322;by wynik, gdyby wi&#281;&#378;niowie mieli na sobie inn&#261; odzie&#380;. Ja nie mam w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e kulturowa figura kobiety by&#322;a tam wtedy obecna.</p><p>Psychologia opiera si&#281; na patriarchalnych podstawach. Nawet progresywny, zdawa&#263; by si&#281; mog&#322;o, Zimbardo, nie by&#322; w stanie oprze&#263; si&#281; stereotypom i nier&#243;wno&#347;ci p&#322;ci. Zastosowa&#322; p&#322;ciowe emblematy w&#322;adzy i p&#322;ciowe emblematy podporz&#261;dkowania, bo symbole kulturowe maj&#261; to do siebie, &#380;e s&#261; niewidzialne. Oddychamy nimi jak powietrzem, nie widz&#261;c unosz&#261;cej si&#281; zarazy. A poza tym, czy kto&#347; uczy nas je rozpoznawa&#263; i nazywa&#263;, skoro nawet naukowcy, postawieni wysoko w hierarchii, nie dostrzegli w&#243;wczas choroby, za&#347;lepieni entuzjazmem dla odwagi i kreatywno&#347;ci swojego kolegi?</p><p>Ojcowie za&#322;o&#380;yciele, ikony wsp&#243;&#322;czesnej psychologii, z regu&#322;y biali, uprzywilejowani m&#281;&#380;czy&#378;ni, tworzyli swoje tezy w oparciu o sw&#243;j ogl&#261;d &#347;wiata, znormalizowany i nacechowany niewidzialno&#347;ci&#261; i niewa&#380;no&#347;ci&#261; kobiecej rzeczywisto&#347;ci i perspektywy. To synowie epoki (i c&#243;rki te&#380; - Maslach nie dostrzeg&#322;a symboliki, wykaza&#322;a si&#281; tylko empati&#261;) i naprawd&#281; trudno si&#281; dzi&#347; na nich obra&#380;a&#263;, jednak jest problem.</p><p>Problem jednak jest i polega na tym, &#380;e do teraz nie wyci&#261;gni&#281;to z eksperymentu Zimbardo innych wniosku, cho&#263;by, &#380;e odby&#322; si&#281; tam spektakl p&#322;ciowej opresji. Do teraz, cho&#263; film z tego epokowego zdarzenia sprzed pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu lat jest og&#243;lnie dost&#281;pny, wszyscy s&#261; &#347;lepi i powielaj&#261; stare interpretacje. Nikt kobiet w tej uczcie sadyzmu i bezkarno&#347;ci nie widzi, a przecie&#380; po&#324;czochy i sukienki s&#261; w nim obecne od pocz&#261;tku. S&#261; ewidentne, wr&#281;cz bezczelne w swojej oczywisto&#347;ci. Kultura zaw&#322;aszczy&#322;a eksperyment a jego wnioski zgeneralizowa&#322;a, chocia&#380; to wnioski &#347;lepe na jedno oko. Pop-kultura za&#347; zrobi&#322;a z Zimbardo celebryt&#281;, na co ochoczo przysta&#322;.</p><p>Jest wi&#281;c tak, jakby kto&#347; z pokolenia na pokolenie opowiada&#322; nam Bardzo Interesuj&#261;c&#261; Histori&#281;, w kt&#243;rej brakuje po&#322;owy s&#322;&#243;w. S&#322;uchamy zafascynowani, bo to ciekawa historia i wci&#261;&#380; jest aktualna, nie zdaj&#261;c sobie sprawy, &#380;e po&#322;owa s&#322;&#243;w to be&#322;kot a po&#322;owa prawdy to nieprawda.</p><div class="image-gallery-embed" data-attrs="{&quot;gallery&quot;:{&quot;images&quot;:[{&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/036a910c-eb2c-47b1-9ef0-3130b104edf1_2000x1500.jpeg&quot;}],&quot;caption&quot;:&quot;&quot;,&quot;alt&quot;:&quot;&quot;,&quot;staticGalleryImage&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/036a910c-eb2c-47b1-9ef0-3130b104edf1_2000x1500.jpeg&quot;}},&quot;isEditorNode&quot;:true}"></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Chroń się. ]]></title><description><![CDATA[Niebawem w Katowicach ciekawa konferencja denialist&#243;w patriarchatu.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/chron-sie</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/chron-sie</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 07 Feb 2026 19:00:48 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Niebawem w Katowicach ciekawa konferencja denialist&#243;w patriarchatu. </p><p>Tytu&#322;: Anty - narcyzm. Przyjd&#378;, zrozum, chro&#324; si&#281;.</p><p>Palce zdar&#322;am na fejsie, pisz&#261;c o Wielkiej &#346;ciemie Narcyzmu, ale dobra, raz jeszcze:</p><p>Psychopatologizowanie ofiar przemocy ma d&#322;ug&#261; histori&#281;. Pewnie wszyscy s&#322;yszeli o Mental Asylum dla kobiet, trend powszechny od po&#322;owy XIX wieku, kt&#243;ry nadal ma si&#281; dobrze, cho&#263; metody sta&#322;y si&#281; bardziej wyrafinowane - patrz: nowa ustawa o zdrowiu psychicznym. Ju&#380; nie wystarczy, &#380;e pan-m&#261;&#380; stwierdzi, &#380;e &#380;onie nale&#380;y si&#281; odosobnienie z uwagi na jej chor&#261; g&#322;ow&#281;. Teraz trzeba si&#281; nieco bardziej postara&#263; ale ale, bez przesady.</p><p>Nadal to nie b&#281;dzie orka na ugorze.</p><p>Do dzi&#347; jest tak, &#380;e nasze darcie ryja na p&#322;ciow&#261; nier&#243;wno&#347;&#263; spo&#322;eczn&#261; czy na patriarchaln&#261; kultur&#281; (co tam darcie, wystarczy si&#281; skrzywi&#263;, nie okaza&#263; entuzjazmu, pow&#261;tpiewa&#263; w system podporz&#261;dkowania i nadzoru) prowokuje diagnozy psychicznej niestabilno&#347;ci. Cho&#263;by histerii.</p><p>Psychopatologizowanie sprawc&#243;w wsun&#281;&#322;o si&#281; do mainstreamu jak ikra w ciecz, &#322;agodnie, przez tamy szeroko otwarte z napisem welcome. Tak narcyzm wp&#322;yn&#261;&#322; na salony - jako rzadki acz wybitny przedstawiciel gatunku. Patriarchat dba o ten okaz i zapewniam, &#380;e robi to nie bez przyczyny.</p><p>Czy to w polityce (Trump), czy w finansach (Madoff),w mi&#281;dzynarodowej bankowo&#347;ci (Strauss-Kahn) czy w inwestycjach (Epstein), czy w &#347;wiecie artyst&#243;w - tu lista jest d&#322;uga, nie chc&#281; nikogo wyr&#243;&#380;nia&#263;, &#380;eby nie pog&#322;&#281;bi&#322;a si&#281; u pomini&#281;tych &#8220;rana narcystyczna&#8221; - ot&#243;&#380; kiedy dzikie fantazje wejd&#261; w sfer&#281; realizacji, i zdarzy si&#281; nieszcz&#281;&#347;cie, czyli sprawa wyp&#322;ynie na powierzchni&#281;, wtedy operuj&#261;ce w systemie dziado-ludojady uznaje si&#281; za narcyz&#243;w. O domowych oprawcach tu nie wspomn&#281;; wspomn&#281; o nich za chwil&#281;.</p><p>To jest wygodne, z wielu powod&#243;w.</p><p>Zaburzenie w pojedynczej g&#322;owie to nie pow&#243;d by dopatrywa&#263; si&#281; choroby ca&#322;ego systemu. Wygodne, przyznacie. Zaburzenie w pojedynczej g&#322;owie jest dowodem zdrowia w pozosta&#322;ych g&#322;owach. Bardzo wygodne. Narcyzm, przypominam, nie jest przecie&#380; zara&#378;liwy. To tylko nieco inna struktura powi&#261;za&#324; w m&#243;zgu, tego si&#281; nie wydycha z powietrzem. Generalnie, to narcyz jest dziwad&#322;em ale pod jednym warunkiem: kiedy zrobi fakapa, kt&#243;rego nie da si&#281; ju&#380; ukry&#263;. Wtedy (czasem) nale&#380;y si&#281; od kolesia zdystansowa&#263;.</p><p>Ale, dop&#243;ki nie narobi gnoju, za du&#380;ego, by go zbagatelizowa&#263;, jest fest kolesiem.</p><p>A zatem: indywidualna anomalia. Co za ulga. Jaka wygoda. Kiedy co&#347; jest anomali&#261; indywidualn&#261;, odkleja si&#281; od kontekstu. Prawa, przekonania, mity - one nie maj&#261; tutaj znaczenia. Dryfuje to to osobnymi pr&#261;dami, wr&#281;cz w poprzek ustalonego porz&#261;dku a kiedy czyny staj&#261; si&#281; widoczne, diagnoza narcyzmu pozwala odci&#261;&#263; si&#281; systemowi od szalonego osobnika.</p><p>Sp&#243;jrzcie na tego potwora, m&#243;wi system. Skala&#322; nasz pi&#281;kny czysty ocean.</p><p>Kto by tam dr&#261;&#380;y&#322;, &#380;e wspomniany ocean to dla ludojada naturalne &#347;rodowisko.</p><p>Diagnoza, zw&#322;aszcza ta medyczna, ociepla wizerunek kolesia, bo czy, kochani, wybiera si&#281; chorob&#281;? W sumie, czy nie nale&#380;y si&#281; troch&#281; wsp&#243;&#322;czucia dla w&#322;a&#347;cicieli zrytej bani, dotkni&#281;tych tym zaburzeniem? Ile to natrudzili si&#281; psycho/specjali&#347;ci, &#380;eby wskaza&#263; czynniki niezale&#380;ne od woli rybki, kt&#243;re determinuj&#261; jej &#380;ar&#322;oczne ci&#261;goty i zachowania. Cie&#324;, z&#322;a matka, nieobecny ojciec, id-ego-superego, koledzy, neurofizjologia, ech, du&#380;o by&#322;o drapania si&#281; w g&#322;ow&#281;.</p><p>Byle nie patriarchat i towarzysz&#261;ce mu przywileje.</p><p>Patriarchat, z jego zestawem kulturowych przekona&#324;, z g&#322;odem w&#322;adzy, z &#322;askotkami gdzie&#347; w brzuszku z powodu poczucia uprzywilejowania, z kontrol&#261;, z zamkni&#281;tym kr&#281;giem przyjaci&#243;&#322;, tej spo&#322;ecznej &#322;awicy o podobnych pragnieniach, z bezkarno&#347;ci&#261;, kiedy &#380;ar&#322;oczno&#347;&#263; jest normalizowana i nagradzana, z pogard&#261; dla reszty gatunk&#243;w p&#322;ywaj&#261;cych - je&#347;li ju&#380; kto&#347; o tym wspomina&#322;, to wy&#322;&#261;cznie ma&#322;ymi literkami, na marginesie.</p><p>Pisa&#322;am o tym wielokrotnie, paznokcie zdar&#322;am, drapi&#261;c t&#281; metk&#281;.</p><p>Zreszt&#261;, mamy okazj&#281; ogl&#261;da&#263; spektakl na &#380;ywo, przy okazji akt Epsteina. Ile razy w polskich mediach pada to fuj-s&#322;owo? H&#281;? Niecz&#281;sto? A to ci kurewka niedopatrzenie.</p><p>To jest w og&#243;le ciekawy temat, jak w poprawno&#347;ci, tak&#380;e j&#281;zykowej, tym naszym osi&#261;gni&#281;ciu cywilizacyjnym ze s&#322;usznym celem (nie stygmatyzowa&#263;, nie wyklucza&#263;), tkwi&#261; takie fajne ukryte przyciski, s&#322;u&#380;&#261;ce w pewnych warunkach jednej wybranej grupie.</p><p>System stworzy&#322; dla siebie bezpiecznik, bowiem pochylanie si&#281; z trosk&#261; nad chorym dzia&#322;a wy&#322;&#261;cznie wtedy, kiedy chodzi o rybci&#281; z ostrymi z&#281;bami. Narracja o jej ofiarach rz&#261;dzi si&#281; innymi prawami. W wypadku ofiar mamy <em>no mercy</em>, &#380;e tak tu zakln&#281;, ofiary same wybieraj&#261; rol&#281; ofiar (lub rol&#281; dziwki) - bo s&#261; umys&#322;owo jebni&#281;te.</p><p>Ale to pewnie ju&#380; wiecie.</p><p>Leczenie ofiar jest niczym szpital wojenny, ale taki troch&#281; inny, bo dla kobiet - rannych m&#281;&#380;czyzn odsy&#322;a si&#281; ze szpitala do domu, &#380;eby odpocz&#281;li od wojowania. A kobiety? Niby ci&#281; opatrz&#261;, niby naprawi&#261; (dowiesz si&#281;, &#380;e wybra&#322;a&#347;/pcha&#322;a&#347; si&#281; w ten zwi&#261;zek ze swojej jednak przyczyny) a potem wyrzuc&#261; ci&#281; na pole bitwy, gdzie, o zgrozo (i twoja wina), zn&#243;w ujeba&#322;o ci g&#322;ow&#281;. A przecie&#380;, jak to mo&#380;liwe, skoro g&#322;ow&#281; ci naprawili. Co&#347; nie dzia&#322;a, ewidentnie - ewidentnie, ty nie dzia&#322;asz, dziewczyno.</p><p>Ma&#322;e rekinki, te domowe, funkcjonuj&#261; na podobnych zasadach jak te wielkie, monstrualne. Tylko z&#261;bki jak igie&#322;ki maj&#261; mniejsze. S&#261; pod ochron&#261;, bo to waleczni &#380;o&#322;nierze, pilnuj&#261; porz&#261;dku w najmniejszych kom&#243;rkach spo&#322;ecznych. Jest w nich to samo przekonanie: &#380;e s&#261; panami galaktyki, ze specjalnymi uprawnieniami do dyscyplinowania i u&#380;ywania p&#322;ci przeciwnej. Godno&#347;ciowo przypina im si&#281; ordery bezkarno&#347;ci, cho&#263; po prawdzie rekiny w generalskich czapkach zawsze maj&#261; w dupie &#380;o&#322;nierzy. Dla nich to plankton.</p><p>Dzi&#347;, w kwestii przemocy wobec kobiet, narcyzm sprawcy wyskakuje ju&#380; nie tylko z ka&#380;dej lod&#243;wki, on wyskakuje z ka&#380;dej &#322;y&#380;ki, buta, fili&#380;anki. Ten narcyzm - bo przecie&#380; nie patriarchat, prosz&#281; wyplu&#263; fuj-s&#322;owo, wszed&#322; do g&#322;&#243;wnego nurtu, poniewa&#380; - moja teza, mo&#380;na go pi&#281;knie zmonetyzowa&#263;. P&#322;ac&#261; ofiary, patriarchat zarabia. Monet&#261; nie s&#261; wcale dolary, bitcoiny czy funty, cho&#263; nikt nie pogardzi, monet&#261; s&#261; ugruntowane patriarchalne przekonania o &#378;r&#243;d&#322;ach przemocy. Czyste z&#322;oto.</p><p>Ponadto, zamiast buntu i rebelii wobec patriarchalnych zasad (wystarczy u&#347;ci&#347;li&#263; poj&#281;cia i wyci&#261;gn&#261;&#263; wnioski, to nic nie kosztuje), mo&#380;na zaproponowa&#263; poszkodowanym wykopaliska starych rodzinnych ko&#347;ci. Podatno&#347;&#263;, rzekoma, na &#8220;narcystyczne uwiedzenie&#8221; to przecie&#380; terapeutyczna robota na lata. Umyka w&#243;wczas prawdziwa przyczyna, kiedy ryjemy, ka&#380;da indywidualnie i z nosem przy ziemi, w swoich deficytach. Umyka wkurw nasz niezb&#281;dny, od kt&#243;rego dr&#380;y ocean. Patriarchat tymczasem odpoczywa sobie w g&#322;&#281;binach, obgryzaj&#261;c kolejne ko&#347;ci.</p><p>I na nas czeka.</p><p>Mamy tu taki przekr&#281;t Madoffa w pigu&#322;ce, kiedy poszkodowani, rozbici psychicznie, pluli sobie w brody, &#380;e zaufali s&#322;owom oszusta - a przecie&#380;, zabawne a nawet tragiczne, nama&#347;ci&#322;y z&#322;odzieja wszystkie &#347;wiatowe finansowe instytucje. I gdyby nie chciwo&#347;&#263; bank&#243;w i kryzys z 2008 roku a potem panika na rynkach kapita&#322;owych, jego piramida nie wysz&#322;aby na jaw; to naprawd&#281; by&#322; wy&#322;&#261;cznie zbieg okoliczno&#347;ci. Co prawda Harry Markopolos pr&#243;bowa&#322; informowa&#263; w&#322;adze, &#380;e Madoff robi scam i &#347;ciem&#281;, matematycznie bowiem rzecz bior&#261;c te jego zyski by&#322;y niemo&#380;liwe, ale nikt go nie s&#322;ucha&#322;. W pewnym momencie Markopolos ba&#322; si&#281; o swoje &#380;ycie, codziennie sprawdza&#322;, czy nie ma aby bomby pod samochodem.</p><p>Oto si&#322;a argument&#243;w patriarchatu, kiedy kto&#347; pr&#243;buje mu przeszkadza&#263;.</p><p>Opr&#243;cz Madoffa &#380;aden (&#380;aden!) rekin nie poni&#243;s&#322; konsekwencji, a &#322;awica, w ramach dba&#322;o&#347;ci o swoje interesy, ale te&#380; z powodu furii, bo nie okrada si&#281; innych rekin&#243;w, g&#322;upcze! - rzuci&#322;a idiot&#281; Berniego na po&#380;arcie. By&#322; teraz s&#322;abym ogniwem kr&#281;gu, straci&#322; walory i powag&#281;. Dobrze to wysz&#322;o. Oceaniczna burza min&#281;&#322;a, panowie pop&#322;yn&#281;li spokojnie ku swoim rajskim wyspom.</p><p>Znarcyzowanie p&#322;ciowej opresji jest proste jak r&#243;wnanie. Jedna chora g&#322;owa plus druga chora g&#322;owa i mamy wynik: przemoc. Indywidualna anomalia sprawcy podaje tu r&#281;k&#281; indywidualnej anomalii ofiary. Te anomalie s&#261; jak bli&#378;ni&#281;ta jednojajowe. Nieroz&#322;&#261;czne. Zreszt&#261;, ludzie nie bez powodu dopieraj&#261; si&#281; w takie a nie inne pary.</p><p>S&#322;yszycie teraz to ciche pobrz&#281;kiwanie stereotypu w refrenie, to lekkie dr&#380;enie strunki, &#380;e w zwi&#261;zkach jest r&#243;&#380;nie, raz na wozie a raz w trumnie? Wszystko zale&#380;y od szcz&#281;&#347;cia.</p><p>Wydawa&#263; by si&#281; mog&#322;o, &#380;e gra gitara. Z tym &#380;e, japierdol&#281;cozaprzypadek, no zonk po prostu, narcyz&#243;w, psychopat&#243;w, socjopat&#243;w si&#281; nie leczy. Nie ma sposob&#243;w na korekcj&#281; zaburzonych osobowo&#347;ci. Tacy s&#261; po prostu, kropka. Poczytajcie Hare.</p><p>(tu mo&#380;na sobie westchn&#261;&#263; z bezradno&#347;ci i i&#347;&#263; na w&#322;asn&#261; terapi&#281;)</p><p>Na leczenie wysy&#322;a si&#281; jedynie ofiary, jakby naklejenie plasterka na u&#380;art&#261; w kolanie nog&#281; mia&#322;o upi&#322;owa&#263;, haha, drapie&#380;nym rybom z&#281;by. Jakby jedno u&#380;arcie dawa&#322;o gwarancj&#281; niespotkania kolejnego drapie&#380;cy, cho&#263; w wodnej zawiesinie unosz&#261; si&#281; od wiek&#243;w p&#322;ciowe stereotypy, kt&#243;rymi drapie&#380;cy si&#281; karmi&#261;. Logiczne. Ponadto, narcyz&#243;w jest w populacji kilka procent. Prawda, &#380;e logiczne? Kt&#243;ra w&#261;tpi w t&#281; logik&#281;, jest najprawdopodobniej jebni&#281;ta.</p><p>Za trzy tygodnie, w Katowicach, odb&#281;dzie si&#281; zjazd denialist&#243;w patriarchatu. Tematem b&#281;dzie anty-narcyzm. Takie, znaczy si&#281;, przeciwdzia&#322;anie. Przyjad&#261; znane z youtuba, insta i fejsa t&#281;gie g&#322;owy. B&#281;d&#261; panie psycholo&#380;ki i panowie psychoterapeuci. Ko&#322;cze te&#380; b&#281;d&#261;. I b&#281;d&#261; t&#322;umaczy&#263;, g&#322;&#243;wnie kobietom, to niezwyk&#322;e zjawisko, b&#322;yskotliwie, wnikliwie, interesuj&#261;co. Ju&#380; furcz&#261; drukarki, wypluwaj&#261;c wykresy i wizyt&#243;wki, na odwrocie kt&#243;rych s&#261; godziny przyj&#281;&#263; w gabinetach; to zrozumia&#322;e i konieczne, kadra jest gotowa i chce bidulkom pom&#243;c. Wszystko to z troski.</p><p>Zjad&#261; t&#322;umnie kobiety, bo przemoc wynikaj&#261;ca z patriarchalnej kultury dotyka prawie wszystkie. Prawie, bo mo&#380;e cz&#281;&#347;&#263; &#380;yje samotnie w jakim&#347; akwarium, nie wiem. B&#281;d&#261; s&#322;ucha&#263; z wypiekami na twarzy jak rozpozna&#263; go&#347;cia, albo jak si&#281; z go&#347;ciem rozwie&#347;&#263;, kiedy DARVO je goni, poniewa&#380; narcyzm jest bezpieczniejsz&#261; odpowiedzi&#261; na rzeczywisto&#347;&#263; ni&#380; rzeczywisto&#347;&#263; jako taka. O tym te&#380; pisa&#322;am wielokrotnie, ale w piach posz&#322;a krew, moja i wasza.</p><p>Koncept zrytej bani bardzo odpowiada naszym &#380;ywotnym, kulturowo zdefiniowanym potrzebom: mo&#380;e ten zwi&#261;zek by&#322; nienormalny ale nast&#281;pny, jacie, ju&#380; b&#281;dzie cudowny. Wystarczy kupi&#263; ksi&#261;&#380;k&#281; o zaburzeniu i si&#281; nauczy&#263;. A potem fruwa&#263; na skrzyd&#322;ach motyli, tych &#380;yj&#261;cych w jelitach.</p><p>B&#281;d&#261; te&#380; media, &#380;eby m&#243;wi&#263; o tym, procentowo niewielkim ale zawsze, problemie spo&#322;ecznym, z kt&#243;rego poszkodowane (i poszkodowani, denializm zawsze idzie pod r&#281;k&#281; z symetryzmem) wychodz&#261; w strz&#281;pach. Redakcje ju&#380; szykuj&#261; zdj&#281;cia ofiar z rozmazanym makija&#380;em; wiemy, jak kultura ilustruje przemoc wobec kobiet - koniecznie z &#322;ezk&#261;.</p><p>Jest krew s&#261; nag&#322;&#243;wki - zacytuj&#281; teraz Kinga. Oczekujmy kolejnego patriarchalnego triumfu. Wybitni znawcy tematu zrobi&#261; z patriarchatu rzecz niewidzialn&#261; niczym s&#322;ona woda, co z pozwala naszej hemoglobinie p&#322;yn&#261;&#263; dziarsko w &#380;y&#322;ach do zakochanego serca; nauczymy si&#281; wystrzega&#263; i chroni&#263; a nawet, kto wie, mo&#380;e nawet dowiemy si&#281;, jak udawa&#263; truj&#261;ce algi albo wybielone k&#322;ody drewna. </p><p>Chocia&#380; i tak wszyscy wiedz&#261;, tu mrugam oczkiem, &#380;e wolimy &#322;obuz&#243;w.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg" width="852" height="1065" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1065,&quot;width&quot;:852,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:102732,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/187215862?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!pGut!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F9a740c0c-cef0-454f-92bc-0b1544ec72bf_852x1065.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Wiara, nadzieja, zęby. ]]></title><description><![CDATA[Nie mam ambicji przypierdala&#263; si&#281; do kobiet, ka&#380;da zmaga si&#281; jak umie z parszywym &#347;wiatem.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/wiara-nadzieja-zeby</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/wiara-nadzieja-zeby</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Tue, 27 Jan 2026 07:44:54 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam ambicji przypierdala&#263; si&#281; do kobiet, ka&#380;da zmaga si&#281; jak umie z parszywym &#347;wiatem. Cho&#263; bohaterk&#261; tekstu jest kobieta, temat dotyczy patriarchalnych bobk&#243;w, kt&#243;rymi us&#322;ana jest ca&#322;a nasza &#380;yciowa okolica. Proponuj&#281; jedynie, &#380;eby nie wdepn&#261;&#263;.</p><p>Psycholo&#380;ka Ewa Woydy&#322;&#322;o, pani dy&#380;urna od t&#322;umaczenia nam rzeczywisto&#347;ci (wypowiada si&#281; zawsze, wsz&#281;dzie, o wszystkim) udzieli&#322;a wywiadu Wyborczej. Tematem by&#322;a niedojrza&#322;o&#347;&#263; w zwi&#261;zkach.</p><p>Okey, pomy&#347;la&#322;am, ciekawa historia.</p><p>Historia ma&#322;&#380;e&#324;stwa Ewy Woydy&#322;&#322;o z Wiktorem Osiaty&#324;skim jest faktycznie ciekawa i wi&#281;kszo&#347;ci znana. Pani Ewa o to w mediach zadba&#322;a. Osiaty&#324;ski by&#322; uroczym, niezwyk&#322;ym cz&#322;owiekiem, przy okazji b&#281;d&#261;c zadeklarowanym alkoholikiem. Chla&#322; jak ryba. Ma&#322;&#380;e&#324;stwo trwa&#322;o ponad czterdzie&#347;ci lat, potem nast&#261;pi&#322;a separacja, a &#380;ona z m&#281;&#380;em zostali przyjaci&#243;&#322;mi. Potem pan Wiktor umar&#322;.</p><p>I to m&#243;g&#322;by by&#263; koniec tej smutnej opowie&#347;ci, gdyby nie fakt, &#380;e Ewa Woydy&#322;&#322;o t&#322;umaczy nam, na czym polega niedojrza&#322;y zwi&#261;zek. Ot&#243;&#380;, jej zdaniem, w takiej relacji pe&#322;no jest k&#322;amstw, manipulacji, podst&#281;pu, niedom&#243;wie&#324;, przemocy, unik&#243;w i nieszczero&#347;ci.</p><p>Rze&#378;nia, prawda? Dok&#322;adnie taka rze&#378;nia, kiedy &#380;yjesz z uzale&#380;nionym od w&#243;dy.</p><p>Rozm&#243;wczyni w wywiadzie wypowiada si&#281; jako psycholo&#380;ka. To wa&#380;ne i ma znaczenie dla ca&#322;ego w&#261;tku. Wiedza akademicka w po&#322;&#261;czeniu z do&#347;wiadczeniem zawodowym oraz z rozpoznawalno&#347;ci&#261; w mediach tworzy zazwyczaj aur&#281; psycho-autorytetu. Nie zaszkodzi te&#380; szczypta uroku osobistego.</p><p>Teraz kr&#243;tkie wprowadzenie: rzecz si&#281; zadzia&#322;a bardzo dawno temu. W radiowej Tr&#243;jce, w popo&#322;udniowej audycji niedzielnej g&#322;os dosta&#322; psycholog Santorski. Wczesne lata osiemdziesi&#261;te, by&#322;am wtedy w liceum. Koj&#261;cy g&#322;os, ciekawe tematy, powiew wolno&#347;ci, kole&#347; m&#243;wi&#261;cy o rzeczach, kt&#243;re trudno by&#322;oby znale&#378;&#263; w re&#380;imowej prasie i telewizji. Powiadam wam, to by&#322;o uwodzicielskie.</p><p>A potem, posz-&#322;o! W Wyborczej, i we wszystkich mediach, jeden po drugim, lepiono kolejne autorytety w kwestiach wszystkich: dalej Santorski, Eichelberger, Miller, The Samsons, Milska-Wrzosi&#324;ska, Woydy&#322;&#322;o. Znacie nazwiska. To by&#322;y pierwsze patyki pod p&#322;on&#261;cy obecnie jasnym ogniem stos psychologizacji. Po&#380;ar w zasadzie - tak b&#281;dzie adekwatniej. Od tamtego czasu wyros&#322;y i okrzep&#322;y kolejne dwa pokolenie psycholog&#243;w, kt&#243;re piek&#261; pianki na tym ognisku.</p><p>Pojawi&#322;a si&#281; hierarchia, bo w psychologii jak w ko&#347;ciele to kwestia pryncypialna, wspomniani wy&#380;ej roz&#322;o&#380;yli graty na Olimpie, palili lulki, spogl&#261;dali z g&#243;ry i wyg&#322;aszali w mediach swoje homilie. Taki mamy kulturowy porz&#261;dek, &#380;e ci wy&#380;ej (o&#347;wieceni) m&#243;wi&#261; tym ni&#380;ej (ignorantom oczywi&#347;cie) jak nale&#380;y &#380;y&#263; i co jest czym.</p><p>Kiedy tradycyjny ko&#347;ci&#243;&#322; zacz&#261;&#322; p&#281;ka&#263; u fundament&#243;w i kiedy naiwne powiastki religijne straci&#322;y swoj&#261; bajkow&#261; atrakcyjno&#347;&#263; a kryminalny smr&#243;d, kt&#243;ry ci&#261;gnie si&#281; za t&#261; instytucj&#261; sta&#322; si&#281; zbyt dusz&#261;cy, Olimp poprawi&#322; rzedn&#261;ce ju&#380; pukle i uzna&#322;, &#380;e nadesz&#322;a pora. Zacny i krzepi&#261;cy to by&#322; rydwan ognia. W ten oto spos&#243;b dostali&#347;my inny rodzaj kultu: psychologi&#281;, kt&#243;ra pono&#263; rozwi&#261;&#380;e, jak dawniej bozia, wszystkie nasze problemy.</p><p>Nie wierzycie? Prosz&#281; wskaza&#263; mi inne misterium, kt&#243;re zadzia&#322;a w wypadku rozwodu, l&#281;k&#243;w zwi&#261;zanych z utrat&#261; pracy, bezdomno&#347;ci, oty&#322;o&#347;ci, staro&#347;ci, przemocy, ciasnoty mieszkaniowej, choruj&#261;cych rodzic&#243;w, korpo-kultury, upadku ducha, a nawet krzywych z&#281;b&#243;w. Jest jaki&#347; inny kult, ze &#347;wi&#281;tymi ksi&#281;gami, dogmatami, kap&#322;anami, liturgi&#261; i obietnic&#261; raju? Oraz spowiedzi&#261;?</p><p>Psycholodzy, ci mainstreamowi ale nie tylko, jak wiadomo, wiedz&#261; wszystko. Wiedz&#261; zw&#322;aszcza wszystko o zdrowiu, czyli o stanie idealnej harmonii, w kt&#243;rym cz&#322;owiek mo&#380;e rozkwitn&#261;&#263;. Ten stan, bez wzgl&#281;du na okoliczno&#347;ci &#380;yciowe: spo&#322;eczne, ekonomiczne, kulturowe czy polityczne, naj&#322;atwiej osi&#261;gn&#261;&#263; na terapii. Jest ca&#322;kowitym przypadkiem, &#380;e ta terapia to ich &#378;r&#243;d&#322;o dochodu. Tak jak jest przypadkiem, &#380;e to wspomniane okoliczno&#347;ci z regu&#322;y najmocniej ryj&#261; nam bani&#281;.</p><p>A zatem, dzi&#281;ki psychologom wiemy, co to s&#261; zdrowe zwi&#261;zki, zdrowe dzieci&#324;stwo, zdrowie psychiczne, zdrowe &#347;rodowisko, zdrowa jednostka, zdrowa przestrze&#324; &#380;yciowa, a nawet zdrowa dieta. Wystarczy otworzy&#263; dowolny portal i mamy dok&#322;adny opis k&#261;ta prostego w przyrodzie - czyli czego&#347;, co nie istnieje. T&#281; wiedz&#281; czerpi&#261; z uczonych ksi&#261;&#380;ek, intensywnych przemy&#347;le&#324; oraz dzi&#281;ki wgl&#261;dowi we w&#322;asne, najzdrowsze niczym dopiero co narodzone eko-ciel&#281;, umys&#322;y.</p><p>Ludzko&#347;&#263;, zwabiona wizj&#261; edenu, niepomna chujowych okoliczno&#347;ci, bo kto nie chcia&#322;by o nich zapomnie&#263;, tych uwarunkowa&#324;, za kt&#243;rymi stoj&#261; zazwyczaj patriarchalne zabetonowane mity, gna do gabinet&#243;w, licz&#261;c na zbawienie. Chce uwolni&#263; si&#281; od wykluczenia, opresji, niesprawiedliwego podzia&#322;u d&#243;br, bezkarno&#347;ci i w&#322;adzy czy stygmatyzacji ze wzgl&#281;du na p&#322;e&#263;, wiek czy kolor sk&#243;ry. Efekt jest zwykle &#347;redni, kto zgadnie dlaczego, ale co za pi&#281;kna okazja, by do ci&#281;&#380;kiego wora z okoliczno&#347;ciami dorzuci&#263; im poczucie winy, bo si&#281; za ma&#322;o starali. I tak mamy nast&#281;pny defekt, nad kt&#243;rym warto si&#281; pochyli&#263; i go przepracowa&#263;.</p><p>Tu drobna refleksja: ludy natywne przetrwa&#322;y bez psychologii. Niepoj&#281;te. Uwierzycie? Wyt&#322;umaczenie jest jasne jak nasza bia&#322;a sk&#243;ra. Wystarczy zobaczy&#263; jak te ludy &#380;yj&#261;. To ludy dzikie i niedorozwini&#281;te, w sp&#243;dniczkach z rafii albo czapce z foki, ergo: musz&#261; umys&#322;owo do nas i naszej zajebistej kultury dorosn&#261;&#263;. Kto widzi w tej refleksji post-kolonialne my&#347;lenie, oczywi&#347;cie b&#322;&#261;dzi i szuka w ca&#322;ym czarnej dziury.</p><p>&#379;eby m&#243;wi&#263; zdrowiu, psycholodzy, to chyba logiczne, z natury musz&#261; by&#263; w pe&#322;ni zdrowi. Mocarni psychicznie. To dogmat. Studia pozbawi&#322;y ich ludzkich strach&#243;w, to te&#380; logiczne, jakby spadli z kosmosu a brud ziemski ich nie skala&#322;. Po przemieleniu fakt&#243;w w g&#322;owie, zdrowej oczywi&#347;cie, wydaj&#261; innym ostateczne wyroki - na przyk&#322;ad: &#380;yjesz w niezdrowej relacji.</p><p>A mo&#380;e jednak kto&#347;, zapytam podst&#281;pnie, widzia&#322; niezdrowego psychicznie psychologa?</p><p>Kolejny dogmat jest taki, &#380;e owe wyroki wydaj&#261; za absolutnie kategoryczn&#261;, betonow&#261; &#347;cian&#261; ch&#322;odnej kalkulacji. To przeczy co prawda ludzkiej naturze, relacje zawsze s&#261; wymian&#261; emocji i do&#347;wiadcze&#324;, ale boski antura&#380; potrzebuje wynios&#322;ej postawy. Brak koturn&#243;w i korony sprowadza bog&#243;w na Ziemi&#281; i czyni zwyk&#322;ymi, a to mog&#322;oby dodatkowo pomieszcza&#263; nam w g&#322;owach - jako rzek&#322; kiedy&#347; Freud, pykaj&#261;cy fajeczk&#281; mizogin i seksista. </p><p>Z tego wynika nast&#281;pny dogmat, &#380;e nie mamy prawa w&#261;tpi&#263; w t&#281; ich doskona&#322;o&#347;&#263; w&#261;tpi&#263;, &#380;e u&#380;yj&#281; sk&#322;adni z &#8220;Dnia &#347;wira&#8221;. Nie mamy prawa podwa&#380;a&#263; os&#261;d&#243;w, zada&#263; pyta&#324; o stan ich emocjonalnego i umys&#322;owego zjebania, jaki towarzyszy nam, ludziom, bo, tak - zgadli&#347;cie, jeste&#347;my ignorantami.</p><p>Jeste&#347;my. Lud&#378;mi. Kt&#243;rzy. Nie. Maj&#261;. Poj&#281;cia.</p><p>(ja co prawda studiowa&#322;am psychologi&#281;, nie kliniczn&#261; a spo&#322;eczn&#261;, ale nie praktykowa&#322;am, co lokuje mnie gdzie&#347; na poziomie babiny sprz&#261;taj&#261;cej ko&#347;cielne posadzki, kt&#243;ra ma przywilej dotkni&#281;cia st&#243;pki jezuska na zapleczu, gdzie reszta nie ma wst&#281;pu)</p><p>Zw&#261;tpienie w t&#281; doskona&#322;o&#347;&#263; jest aktem rewolucyjno-barbarzy&#324;skim. Powiedzmy to otwarcie. To kala &#347;wi&#281;to&#347;&#263; i podwa&#380;a nienaruszalne zasady. Dzi&#347; to ju&#380; nie zasady a posady (zachodniego) &#347;wiata. Kto je narusza, ma chor&#261; g&#322;ow&#281;. Jest ca&#322;a praktyka pacyfikowania niedowiark&#243;w i wichrzycieli, kt&#243;ra sprowadza si&#281; do uznania ich za niestabilnych, z problemami (a jak&#380;e) psychicznymi. Buntownicy zawsze maj&#261; jakie&#347; deficyty, kt&#243;re nale&#380;y uleczy&#263; terapeutycznie (kiedy&#347; to by&#322;y stosy), inaczej by przecie&#380; nie pierdolili takich kocopo&#322;&#243;w. A ju&#380; zw&#322;aszcza te wszystkie rozhisteryzowane, rozgniewane kobiety - wied&#378;my.</p><p>Owa praktyka polega na wybijaniu z&#281;b&#243;w, &#380;eby wspomniane wcze&#347;niej okoliczno&#347;ci bro&#324; bo&#380;e nie uleg&#322;y jakiej&#347; zmianie, pod wp&#322;ywem ugryzie&#324;.</p><p>Je&#347;li to nie jest (dodam, bo to zawsze dodaj&#281;) narz&#281;dzie kulturowej opresji i kontroli, mo&#380;na mnie wygna&#263; za bramy miejskie, wcze&#347;niej polewaj&#261;c smo&#322;&#261; i obsypuj&#261;c pierzem.</p><p>Ludzie dotkni&#281;ci r&#281;k&#261; boga, z dyplomem na &#347;cianie jako certyfikatem nieskalania, s&#261; bez zadr i p&#281;kni&#281;&#263;. Nie maj&#261; towarzysz&#261;cego nam w mniejszym lub wi&#281;kszym stopniu szale&#324;stwa, kt&#243;re osobi&#347;cie uwa&#380;am za norm&#281; w nienormalnej rzeczywisto&#347;ci, nie zmagaj&#261; si&#281; z tym wszystkim, o co potyka si&#281; cz&#322;owiek w trakcie &#380;ycia zaliczaj&#261;c gleb&#281;, i co powoduje nasze kr&#281;&#263;ki i zak&#322;&#243;ca ogl&#261;d &#347;wiata, (zwykle to ucieczka przed reality) od kt&#243;rego oczy nam p&#281;kaj&#261;.</p><p>W tej grupie zawodowej, m&#243;wi&#281; o psychologach, kryzysy i kr&#281;&#263;ki nie istniej&#261;. Kropka.Tak jak nie istniej&#261; grzeszne r&#281;ce ksi&#281;dza, przedstawiciela boga na Ziemi. Spr&#243;bujcie zw&#261;tpi&#263;. Spr&#243;bujcie si&#281; do nich przyr&#243;wna&#263; i powiedzie&#263;, &#380;e mi&#281;dzy wami a nimi nie ma wielkiej r&#243;&#380;nicy. Usta wam zgnij&#261;, r&#281;ka uschnie i zabrzmi&#261; gromy niebieskie.</p><p>Hierarchia zawsze tworzy o&#347;wieconych i namaszczonych oraz maluczkich, &#380;yj&#261;cych w wiecznym grzechu lub emocjonalnej ciemno&#347;ci. Na g&#243;rze za&#347; zawsze jest &#347;wiat&#322;o&#347;&#263; wiekuista. Amen i koniec wst&#281;pu.</p><p>Wracaj&#261;c do pani Ewy. Jako religijny odszczepieniec (tu brakuje mi feminatywu) kt&#243;rego kiedy&#347; pochowaj&#261; bez namaszcze&#324; w niepo&#347;wi&#281;conej ziemi, mam pytanie:</p><p>Czy wieloletni zwi&#261;zek (40 lat!) z alkoholikiem upowa&#380;nia kogokolwiek do pouczania maluczkich o tym, czym jest zdrowe ma&#322;&#380;e&#324;stwo?</p><p>Zatrzymajmy si&#281; teraz na chwil&#281;, bo pytanie, przyznacie, jest w sumie do&#347;&#263; paskudne. Nie mo&#380;na odbiera&#263; kobiecie prawa do dania &#347;wiadectwa jej do&#347;wiadczeniom. Gdzie twoja feministyczna pryncypialno&#347;&#263;, Deskiewicz, skoro pani Woydy&#322;&#322;o przesz&#322;a w ma&#322;&#380;e&#324;stwie piek&#322;o?</p><p>Odpowiadam: nie mo&#380;na odbiera&#263;, pe&#322;na zgoda. I jeszcze: tak, upowa&#380;nia, nawet bardzo, bo faktycznie istot&#261; sprawy jest do&#347;wiadczenie. Dok&#322;adnie tak, jak w kulturach natywnych.</p><p>Tu mo&#380;na by&#322;oby postawi&#263; kropk&#281; i zabra&#263; psa na spacer, ja jednak podr&#261;&#380;&#281;.</p><p>Problem bowiem jest w tym, &#380;e we wspomnianym wywiadzie i kejsie Woydy&#322;&#322;o (nie tylko jej - Eichelberger mia&#322; romans z pacjentk&#261;, nie pami&#281;tam jego pokuty ale zn&#243;w naucza o wierno&#347;ci w og&#243;le i wierno&#347;ci dogmatom), istot&#261; jest zawodowy autorytet i towarzysz&#261;ca mu aura nieomylno&#347;ci, tak wspaniale wykreowana przez media.</p><p>A to zasadniczo zmienia posta&#263; rzeczy.</p><p>Zatem, mam kolejne pytanie: co si&#281; dzia&#322;o z t&#261; zawodow&#261; przenikliwo&#347;ci&#261; pani Ewy Woydy&#322;&#322;o, kt&#243;r&#261; roztacza przed czytelnikami Wyborczej, przez tamte prawie p&#243;&#322; wieku m&#281;ki? Wieku chlania, rzygania, k&#322;amstw, zdrad, wszelkiego upodlenia, manipulacji, kr&#281;tactwa, niedotrzymanych obietnic, czasem sikania w &#322;&#243;&#380;ko, be&#322;kotu, tajemnic, nieprzewidywalno&#347;ci i ca&#322;ego tego alkoholowego &#347;cierwa?</p><p>To, &#380;e g&#322;owa by&#322;a wtedy zdrowa, cho&#263; ka&#380;demu innemu cz&#322;owiekowi alko-&#347;cierwo zrobi&#322;oby w niej budy&#324;, pani Ewa nie w&#261;tpi&#322;a. Kontynuowa&#322;a zawodow&#261; karier&#281;, w materii cudzych ran i emocji. Gdyby mia&#322;a w&#261;tpliwo&#347;ci co do stanu swojej g&#322;owy, to, mo&#380;e naiwnie rozumuj&#281;, w imi&#281; odpowiedzialno&#347;ci i etyki swojej profesji, zaprzesta&#322;aby praktyki - czy &#378;le rozumuj&#281;?</p><p>Zatem, w tamtym czasie pani Ewa prowadzi&#322;a terapie i wyrokowa&#322;a, &#380;e jej pacjenci &#380;yj&#261; w niedojrza&#322;ych zwi&#261;zkach, z przemoc&#261;, k&#322;amstwami, manipulacj&#261; czy uzale&#380;nieniem.</p><p>Jak prowadzi&#322;a terapi&#281;?</p><p>(ale&#380; te pytania si&#281; pi&#281;trz&#261;!)</p><p>Czy wspiera&#322;a ich, aby wytrwali kolejne dziesi&#281;ciolecia w g&#243;wnie, czy &#380;eby odeszli? Czy my&#347;la&#322;a, s&#322;uchaj&#261;c historii z cudzego alko-piek&#322;a: trwaj piekielna chwilo - bo sama w niej trwa&#322;a lat ponad czterdzie&#347;ci? Czy wr&#281;cz przeciwnie, z niezachwian&#261; pewno&#347;ci&#261; t&#322;umaczy&#322;a ludziom w gabinecie, jakie to niedobre dla ich zdrowia psychicznego? Czy mia&#322;a wtedy dysonans poznawczy i poczucie odrealnienia? - a mo&#380;e bosko&#347;&#263; wyklucza dysonans? Czy taka niesp&#243;jno&#347;&#263;, kiedy obraz si&#281; rozje&#380;d&#380;a i nic do siebie nie pasuje, daje aby pewno&#347;&#263; co do w&#322;asnych kompetencji i spostrze&#380;e&#324;? Bo czyja prawda jest najmojsza, pani domu, w rozpaczy uporczywej, kt&#243;ra wylewa co rusz w&#243;dk&#281; do zlewu, czy pani w gabinecie, z koturnach?</p><p>A co z superwizj&#261;? Czy jej superwizorzy mieli jakie&#347; w&#261;tpliwo&#347;ci, wiedz&#261;c, &#380;e Woydy&#322;&#322;o tkwi latami w zaburzonej w&#243;d&#261; relacji? Wiedzieli - czy to ukry&#322;a? Nie bili na alarm? Kogo tak naprawd&#281; wspierali? I dlaczego tylko pani&#261; Ew&#261; i jej znanego, przemi&#322;ego m&#281;&#380;a a nie ofiary jej zm&#261;conego kryzysem umys&#322;u, bo &#380;e &#380;ycie z alkoholikiem, dzie&#324;/noc, przez 40 lat,  z ca&#322;&#261; towarzysz&#261;c&#261; tej chorobie psychiczn&#261; rozpierduch&#261; m&#261;ci umys&#322;, to si&#281; chyba zgodzimy?</p><p>A mo&#380;e pani Ewa uzna&#322;a, &#380;e da rad&#281; i sprawdza&#322;a w gabinecie, na ile t&#281; rad&#281; daje? Mo&#380;e raz dawa&#322;a a raz nie, w zale&#380;no&#347;ci co m&#261;&#380; akurat wyczynia&#322;?</p><p>S&#261; i inne pytania.</p><p>Czy tak zwane &#347;rodowisko przymyka&#322;o oczy, &#380;eby nie psu&#263; &#347;wietnie zapowiadaj&#261;cej si&#281; kariery utalentowanej &#380;onie profesora Osiaty&#324;skiego? Podobnie, jak przymyka&#322;o oko na koleg&#281; Samsona i jego pedofilskie upodobania, a przecie&#380; wzrok maj&#261; wprost sokoli?</p><p>Z drgni&#281;cia mi&#281;&#347;nia na twarzy wyczytaj&#261; trapi&#261;ce cz&#322;owieka z&#322;e smoki a tu prosz&#281;, ca&#322;kowita &#347;lepota. Dopiero zdj&#281;cia dzieci na golasa, pacjent&#243;w Samsona, znalezione na &#347;mietniku obok jego domu, przywr&#243;ci&#322;y im talent patrzenia. A gdyby zdj&#281;&#263; nie znaleziono? - co by&#322;o cudem i palcem bo&#380;ym, czy &#347;rodowisko, tak przenikliwe i czujne w wykrywaniu zaburze&#324;, nadal chodzi&#322;oby do Andrzeja na kaw&#281;, postukuj&#261;c zawadiacko bia&#322;&#261; lask&#261;?</p><p>St&#261;d moja s&#322;uszna w&#261;tpliwo&#347;&#263;, &#380;e superwizja eliminuje zagro&#380;enia. A mo&#380;e nies&#322;uszna? Przecie&#380; Samson musia&#322; mie&#263; kogo&#347;, z kim si&#281; regularnie spotyka&#322;. O czym rozmawia&#322; z innym, r&#243;wnie lub bardziej uznanym w &#347;rodowisku terapeut&#261;? O pogodzie? A mo&#380;e o swojej nowatorskiej terapii, jak si&#281; potem t&#322;umaczy&#322; z wi&#281;zienia?</p><p>&#8220;Przybli&#380;y mi kolega t&#281; metod&#281;?</p><p>A owszem, to mizianie w&#322;asnym chujem dziecka, kt&#243;re ma ma&#322;y kontakt z rzeczywisto&#347;ci&#261;.</p><p>Dobrze, jak si&#281; kolega z tym czuje?</p><p>Nie narzekam, lepiej by&#263; nie mo&#380;e.</p><p>Dobrze, a przepracowa&#322; ju&#380; kolega &#380;a&#322;ob&#281; po matce? Bo jakby co, to jestem.</p><p>Przepracowa&#322;em.</p><p>Dobrze, to co, koniaczek?&#8221;</p><p>Tak to wygl&#261;da&#322;o? Czy pop&#322;yn&#281;&#322;am?</p><p>Superwizja, o czym Olimp polskiej psychologii zawsze nam przypomina&#322;, to sprawa absolutnie istotna, tak przynajmniej s&#322;yszeli&#347;my. Ewa Woydy&#322;&#322;o zatem te&#380; mia&#322;a wsparcie. Wsparcie? - gdzie zatem ten progres, pytam? Gdzie walka o w&#322;asny dobrostan i stawianie granic? Gdzie nie branie odpowiedzialno&#347;ci za cudze na&#322;ogi? Gdzie s&#322;ynne wsp&#243;&#322;uzale&#380;nienie, wbijane pacjentom do g&#322;owy, i ca&#322;y proces terapeutyczny, by si&#281; z niego wyleczy&#263;? M&#243;wi&#281; o tym, o czym s&#322;yszy od psychologa ka&#380;da osoba w zwi&#261;zku z uzale&#380;nionym. M&#243;wi&#281; o czterdziestu latach superwizji pani Ewy.</p><p>Krew w piach? Op&#243;r? &#379;art jaki&#347;? Czy m&#243;wimy o skuteczno&#347;ci terapii czy o jakim&#347; bycie stricte teoretycznym i kapry&#347;nym, niczym wola boska?</p><p>Teraz b&#281;dzie druga refleksja: Ted Bundy, studiuj&#261;c na Uniwersytecie Waszyngto&#324;skim udziela&#322; si&#281; w k&#243;&#322;ku psychologicznym, mia&#322; nawet plany porzucenia prawa i robienia kariery w kierunku sajko. Interesowa&#322;a go (hehe) kryminologia. Profesorowie, najlepsi uczelniani psycholodzy i psychiatrzy, creme di creme jego Alma Mater, bardzo Teda polubili. Sp&#281;dzali z nim czas, bo by&#322; uroczy i zaanga&#380;owany. W tym czasie Ted mordowa&#322; rado&#347;nie kolejne dziewczyny. Nikt z nas nie przypuszcza&#322;, &#380;e to psychicznie zdeformowany cz&#322;owiek, m&#243;wi&#322;a tamtejsza kadra, wodz&#261;c oczami w poszukiwaniu swojej aureoli, gdy czyny Teda wysz&#322;y na jaw. On by&#322; bardzo zr&#243;wnowa&#380;ony i mi&#322;y.</p><p>To tyle o zwi&#261;zku sokolego oka z reality.</p><p>Jest jeszcze kwestia wgl&#261;du w sytuacj&#281; pacjenta, kiedy jego s&#322;owa mog&#261; triggerowa&#263; i wzbudza&#263; u psychoterapeuty skrajne emocje. S&#261; te&#380; strategie przetrwania, wynikaj&#261;ce z patologicznej sytuacji domowej - je&#347;li w mniemaniu psycholo&#380;ki by&#322;y one najlepsze bo w&#322;asne i praktykowane, musia&#322;o to przecie&#380; kszta&#322;towa&#263; jej rekomendacje terapeutyczne. A je&#347;li by&#322;y b&#322;&#281;dne, mimo, &#380;e w&#322;asne? Ups, no nie wysz&#322;o?</p><p>Albo racjonalizowanie swojego po&#322;o&#380;enia. Nast&#281;pna mina. By&#263; mo&#380;e Osiaty&#324;ski nie by&#322; agresywny, ale inny pij&#261;cy kole&#380;ka m&#243;g&#322; by&#263; zagro&#380;eniem dla &#380;ycia partnerki, za&#347; utwierdzona w swoich osobistych przekonaniach psycholo&#380;ka mog&#322;a nie dostrzec r&#243;&#380;nic; pijak to pijak, pogada i za&#347;nie. A kole&#380;ka partnerk&#281; udusi&#322; lub zat&#322;uk&#322;, bo w por&#281; nie odesz&#322;a.</p><p>Btw, Eichelberger racjonalizowa&#322; na &#322;amach Wyborczej zdrady, &#380;e takie normalne. Robi&#322; to ca&#322;kiem przypadkiem, chyba rozumiecie?</p><p>Jakie konsekwencje ponie&#347;li ci wszyscy, kt&#243;rzy szukali u Woydy&#322;&#322;o wtedy pomocy, bo kierowali si&#281; wiar&#261; w profesjonalizm i pragmatyzm pani Ewy i brakiem zastrze&#380;e&#324; jej &#347;rodowiska? Raczej wierzyli, &#380;e nic nie zak&#322;&#243;ca relacji terapeutycznej a ju&#380; zw&#322;aszcza alkoholik w domu psychoterapeutki, wraz z wszystkimi towarzysz&#261;cymi temu demonami. Byli pewni, &#380;e system ich ochroni i wyeliminuje osoby, kt&#243;rym, z powodu &#380;yciowych okoliczno&#347;ci i tragedii, brakuje w tym momencie kompetencji do prowadzenia terapii; gdyby to by&#322;o pytanie, to by&#322;oby ono retoryczne. </p><p>Pacjenci s&#261; przekonani, &#380;e system dzia&#322;a, bo, hej-kurwa-ho!, jest superwizja!</p><p>Korci mnie, aby powiedzie&#263;, &#380;e w takiej i podobnej sytuacji dobrze by by&#322;o, aby psycholog/&#380;ka zrezygnowali z nauczania innych o zdrowych zwi&#261;zkach, dop&#243;ki w&#322;asnego, dotkni&#281;tego chorob&#261;, nie ogarni&#261;, bo mess w jego/jej g&#322;owie (za kt&#243;ry nie obwiniam - patrz: okoliczno&#347;ci) mo&#380;e wp&#322;yn&#261;&#263; na ich prac&#281; i skrzywdzi&#263; osoby, kt&#243;re szukaj&#261; u niego/niej pomocy. Korci mnie wyra&#380;enie opinii, &#380;e d&#322;ugoletni, chroniczny alkoholizm ma&#322;&#380;onka odbiera &#380;onie rozs&#261;dek, obiektywizm a nawet moralno&#347;&#263;. M&#243;wi&#281; tu o kosztach ludzkich.</p><p>Tylko co z tego, &#380;e korci, skoro zazwyczaj nikt tego nie robi?</p><p>Co jest takiego w pot&#281;dze tego zawodu, &#380;e trudno jest im si&#281; przyzna&#263;, &#380;e nie s&#261;  bogami z mieczami &#347;wietlnymi, ze szczeg&#243;lnymi prawami oraz umys&#322;em zawsze jasnym i krystalicznie ostrym? Czy dlatego trudno, bo musieliby zrezygnowa&#263; ze swojej wynios&#322;ej kulturowo i hierarchicznej roli? Zw&#322;aszcza teraz, gdy psychologia jest nowym ko&#347;cio&#322;em? Zrezygnowa&#263; ze &#347;wiadomo&#347;ci, &#322;askocz&#261;cej przyjemnie ego, &#380;e s&#261; dla innych wyroczni&#261;? Z w&#322;adzy i kontroli, daj&#261;cej poczucie bezpiecze&#324;stwa i uprzywilejowania? Z poczucia bycia niemal wybra&#324;cem, bo znaj&#261; ka&#380;d&#261; odpowied&#378;, o czym za&#347;wiadcza dyplom na gwo&#378;dziu?</p><p>Pora powr&#243;ci&#263; do zasadniczego pytania: czy mo&#380;na poucza&#263; innych z wysoko&#347;ci swojego autorytetu, czym jest dojrza&#322;a, czerwona jak krew mi&#322;o&#347;&#263;, je&#347;li przez wi&#281;kszo&#347;&#263; &#380;ycia byli&#347;my w zielonej, sfermentowanej? Moje zdanie znacie. Teoretyczno-akademickie rozkminy o kwadraturze naszego m&#243;zgu lub uk&#322;adu wsp&#243;&#322;czulnego stoj&#261; w sprzeczno&#347;ci do meandr&#243;w i nieregularnych dziur ludzkiego do&#347;wiadczenia. Stoj&#261; w poprzek do&#347;wiadczeniu.</p><p>Judith Lewis Herman pisze, &#380;e wszelkie krzywdy, b&#281;d&#261;ce z regu&#322;y &#378;r&#243;d&#322;em problem&#243;w psychicznych, powinno si&#281; leczy&#263; w spo&#322;eczno&#347;ci, w kt&#243;rej do nich dosz&#322;o. Spo&#322;eczno&#347;&#263; powinna je uzna&#263;, ochroni&#263; ofiar&#281;, zaadaptowa&#263; zdarzenie, zdoby&#263; si&#281; na akt zado&#347;&#263;uczynienia. To dzia&#322;ania lecz&#261;ce nie tylko jednostk&#281;. To leczy ca&#322;a grup&#281;. Tak post&#281;puj&#261; ludy natywne. Bez czary-mary psychologii, co to nas zbawia ode z&#322;ego. Bez substytutu spo&#322;ecznego w postaci terapeuty, wypreparowanego z otoczenia.</p><p>Ta idea do mnie przemawia, jednak zachodnia kultura posz&#322;a inn&#261; drog&#261;. Mamy prawo, kulawe, je&#347;li chodzi o napraw&#281; krzywd, i mamy industri&#281; psychologiczn&#261;. Przypadkiem, oczywi&#347;cie, wszystko to jest zmonetyzowane. Jest jeszcze Otwarty Dialog, id&#261;cy &#347;cie&#380;k&#261; rozwi&#261;za&#324; lud&#243;w natywnych, rodem z Finlandii, zrobi&#322;am z niego kiedy&#347; szkolenie, ale si&#281; nie przyj&#261;&#322;. Za drogi. Za drogi, bo ci&#281;&#380;ar koszt&#243;w terapii przerzucano w nim z prywatnych gabinet&#243;w na pa&#324;stwo, a to jest uderzenie w podstawy imperium. &#379;e uderza w kieszenie pacjent&#243;w, to, niu niu niu, tylko bez z&#322;o&#347;ci, bo z&#322;o&#347;&#263; wymaga terapii a zdrowie to rzecz bezcenna. Oraz &#347;wi&#281;ta.</p><p>Oho, chyba mi wje&#380;d&#380;a kolejna, trzecia ju&#380; refleksja: pomy&#347;leli&#347;cie kiedy&#347;, jak wiele w psychologii jest uog&#243;lnie&#324; i jak ma&#322;o wiemy o tym, jak ludzka populacja radzi sobie z przeciwno&#347;ciami &#380;ycia? Jak pot&#281;&#380;na jest si&#322;a ludzkiej rezyliencji? Terapia leczy zachodni&#261; Ameryk&#281; i Europ&#281;, reszta, w okoliczno&#347;ciach wybitnie niesprzyjaj&#261;cych, jednak daje rad&#281;. Ale ale, kto nazwie to post-kolonialn&#261; optyk&#261;, ten idzie do piek&#322;a.</p><p>Mnie to przypomina prac&#281; Roberta D. Hare, badaj&#261;cego psychopat&#243;w w wi&#281;zieniach. Wnioski zawarte w Skali Obserwacyjnej Sk&#322;onno&#347;ci Psychopatycznych wysnu&#322; z rozm&#243;w z tymi, uwaga, kt&#243;rzy dali si&#281; z&#322;apa&#263;. Innymi s&#322;owy, jego Skala dotyczy najwi&#281;kszych w&#347;r&#243;d nich frajer&#243;w i ciamajd. Innymi s&#322;owy, psychopata niez&#322;apany jest trudny do zdiagnozowania. Innymi s&#322;owy, jest w &#347;rodowisku normalizowany. Innymi s&#322;owy, jest bezpieczny. Jaki to zwi&#261;zek z g&#322;&#243;wnym w&#261;tkiem? Ano taki, &#380;e obserwacja psychiatryczno-psychologiczna jest wybi&#243;rcza. Z dziurami w sicie wielko&#347;ci b&#322;ogos&#322;awionego op&#322;atka.</p><p>Nie by&#322;o moj&#261; intencj&#261; odradza&#263; komukolwiek terapi&#281;. M&#243;j punkt widzenia nie jest obowi&#261;zkowy. Nie by&#322;o ni&#261; tak&#380;e komentowanie &#380;ycia osobistego Ewy Woydy&#322;&#322;o, cho&#263; sama o nim szeroko m&#243;wi&#322;a. To jej profesja i jej wywody mnie sprowokowa&#322;y. Po prawdzie, uwa&#380;am, &#380;e skomentowa&#322;am raczej ko&#347;ci&#243;&#322; korporacyjny. Nic mnie obchodzi ona i jej ma&#322;&#380;e&#324;stwo, tak jak nie obchodzi mnie, co w domu robi&#261; ksi&#281;&#380;a i politycy. To ich sfera prywatna, do uszanowania, chyba &#380;e pouczaj&#261; mnie jak &#380;y&#263;, sami za&#347; po godzinach poluj&#261; na dzieci albo t&#322;uk&#261; &#380;ony. I chyba jeszcze wtedy, kiedy nauki dotycz&#261; wy&#322;&#261;cznie nieo&#347;wieconych, wybra&#324;c&#243;w za&#347; nie dotycz&#261;.</p><p>A w og&#243;le, i ju&#380; ko&#324;cz&#261;c naprawd&#281;, zach&#281;cam do przemy&#347;lenia, dlaczego przez te wszystkie lata dzia&#322;alno&#347;ci psychoterapeutyczno-medialnej Ewy Woydy&#322;&#322;o i jej towarzystwa, nikt nigdy nie zada&#322; tych pyta&#324;? - </p><p>Dla dobra pacjent&#243;w, bo zdaje si&#281;, jest to najwy&#380;szy psychologiczny dogmat - czy tutaj te&#380; si&#281; myl&#281;?</p><p>Zdj&#281;cie: urbex, troch&#281; bez zwi&#261;zku a troch&#281; w zwi&#261;zku.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg" width="1456" height="1941" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1941,&quot;width&quot;:1456,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:1103179,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/185935514?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!BTny!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F95e78a14-e900-4dbd-99ff-9539e774cc41_1536x2048.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Cena.]]></title><description><![CDATA[Mam tak&#261; teori&#281;, granicz&#261;c&#261; z pewno&#347;ci&#261;, &#380;e nie da si&#281; w &#380;adnej rzeczywisto&#347;ci normalnie funkcjonowa&#263;, je&#347;li nie mamy furtki do tajemniczego ogrodu.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/cena</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/cena</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Thu, 22 Jan 2026 20:20:38 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Mam tak&#261; teori&#281;, granicz&#261;c&#261; z pewno&#347;ci&#261;, &#380;e nie da si&#281; w &#380;adnej rzeczywisto&#347;ci normalnie funkcjonowa&#263;, je&#347;li nie mamy furtki do tajemniczego ogrodu.</p><p>Ta teoria m&#243;wi, &#380;e bez mo&#380;liwo&#347;ci posiedzenia tam, na &#322;awce, w ciszy, w oderwaniu od jazgotu reality, w onirycznej mgle albo w s&#322;o&#324;cu, na wyschni&#281;tej pomara&#324;czowej pustyni albo w buszu, na greckiej wyspie albo na patio starego domu w Nowym Orleanie, gdzie w&#347;r&#243;d koj&#261;cych odg&#322;os&#243;w szemrz&#261;cej fontanny i w g&#281;stej zieleni wisi sobie wisielec z po&#322;yskuj&#261;cym brylantem na palcu, ot&#243;&#380; bez tego ogrodu nie mo&#380;na rzeczywisto&#347;ci nazwa&#263;, opisa&#263;, zrozumie&#263;. Przetrwa&#263; nie mo&#380;na.</p><p>M&#243;wi&#281; o literaturze.</p><p>O wieczornym czytaniu, gaszeniu &#347;wiat&#322;a i o patrzeniu w noc, &#380;eby obraz trwa&#322;.</p><p>Ludzki gatunek stworzy&#322; sztuk&#281;, aby nie oszale&#263;. Oto moja teza. To szczelina, p&#281;kni&#281;cie, przez kt&#243;r&#261; s&#261;czy si&#281; &#347;wiat&#322;o, jak &#347;piewa&#322; Leonard Cohen w swoim hymnie. Pytanie tylko, co p&#281;ka, my czy to, co na zewn&#261;trz. Mo&#380;e nie ma r&#243;&#380;nicy. Bez tej szczeliny jeste&#347;my wy&#322;&#261;cznie dzikimi istotami, kt&#243;re w&#281;sz&#261;, biegn&#261;, kradn&#261;, zjadaj&#261;, sraj&#261;, kopuluj&#261;, &#347;pi&#261; a potem wstaj&#261;, &#380;eby pobiec dalej, w poszukiwaniu kolejnego &#322;upu. A potem umieraj&#261;. W ciemno&#347;ci albo &#347;lepi.</p><p>Sztuka nas zatrzymuje. W biegu nie da si&#281; dostrzec detalu i jego pi&#281;kna; nie da si&#281; oddycha&#263; w tumanie kurzu pod nogami, w tym nieustannych tupaniu. Inny walor jest taki, &#380;e sztuka pozwala nam obcowa&#263; z rzeczywisto&#347;ci&#261; sko&#324;czon&#261;, zamkni&#281;t&#261; w ramach: obrazu, ok&#322;adek, partytur czy napis&#243;w pocz&#261;tkowych i ko&#324;cowych. Daje nam to poczuciu kontroli w otaczaj&#261;cym nas chaosie i nieprzewidywalno&#347;ci.</p><p>Kto&#347; powie, &#380;e to z&#322;udna kontrola, ale czy mamy inn&#261;?</p><p>Czytam &#8220;Inne g&#322;osy inne &#347;ciany&#8221; Trumana Capote&#8217;a. To ju&#380; chyba trzeci raz, o ile si&#281; nie myl&#281; - objaw instynktu samozachowawczego; czytam, &#380;eby nie zwariowa&#263;.</p><p>Akacje poro&#347;ni&#281;te zwiewnym hiszpa&#324;skim bluszczem, Jesus Gor&#261;czka i jego fotel na biegunach, Zoo ze szram&#261; na szyi od brzytwy, tajemnicza dama w oknie w bia&#322;ej peruce, wypolerowane paznokcie kuzyna Randolpha i jego maniery, w&#281;&#380;e wodne, stary hotel gdzie&#347; na bagnach, dzika dziewczynka z rud&#261; czupryn&#261;, dzwon w trawie wzywaj&#261;cy kiedy&#347; niewolnik&#243;w, talizmany chroni&#261;ce od z&#322;ego - tego z&#322;ego, co si&#281; zbli&#380;a, upa&#322; i gwa&#322;towne parne burze, czerwona pi&#322;eczka, zeskakuj&#261;ca upiornie po schodach - czy to nie dobry pow&#243;d, &#380;eby zostawi&#263; typa, kt&#243;ry myli Grenlandi&#281; z Islandi&#261;? Typa, kt&#243;ry ma przycisk atomowy?</p><p>Co za kurewskie szcz&#281;&#347;cie, my&#347;l&#281;, &#380;e ta dudni&#261;ca od ludzkiej gonitwy Ziemia wyda&#322;a Capote&#8217;a na &#347;wiat, dzi&#281;ki czemu mo&#380;emy wej&#347;&#263; do czarodziejskiego ogrodu Alabamy lat trzydziestych. Co za epicki paradoks, &#380;e ma&#322;y Truman, pi&#281;kne i dziwne dziecko, sta&#322; tak cz&#281;sto na polnej drodze przed domem krewnych gdzie&#347; na g&#322;&#281;bokim po&#322;udniu, i patrzy&#322; jak jego matka z aspiracjami oraz ojciec, drobny wyszczekany cwaniaczek, odje&#380;d&#380;ali nikn&#261;c w pyle, ka&#380;de osobno, w pogoni za swoim &#322;upem - ca&#322;kiem nie&#347;wiadomi, &#380;e w&#322;a&#347;nie okrywaj&#261; syna talentem, kt&#243;ry go kiedy&#347; zniszczy. Co za pomieszanie b&#322;ogos&#322;awie&#324;stwa i tragedii, &#380;e zostawiali mu jedynie ulotny zapach perfum i niespe&#322;nione obietnice, budz&#261;c t&#281;sknot&#281; za niedost&#281;pnymi &#347;wiatami, z czego potem Capote stworzy kilka arcydzie&#322; i swoj&#261; upragnion&#261; bosk&#261; rzeczywisto&#347;&#263;, kt&#243;r&#261; te&#380; zniszczy. Co za dar i przekle&#324;stwo, &#380;e tamten kurz na sk&#243;rze spowodowa&#322; cudowne p&#281;kni&#281;cie, przez kt&#243;re wydosta&#322;y si&#281; p&#243;&#378;niej &#347;wiaty osza&#322;amiaj&#261;ce oraz potwory, kt&#243;re Trumana zabi&#322;y.</p><p>Mia&#322;am napisa&#263; o dobrodziejstwach znikania w czarodziejskim ogrodzie, kiedy nat&#281;&#380;enie jazgotu przekracza wszystkie granice, a przecie&#380; pisz&#281; o cenie. Ta cena musi si&#281; pojawi&#263;, inaczej zamiast ze sztuk&#261; mamy do czynienia z pierdoleniem.</p><p>Capote nie napisa&#322;by historii panny Bobbit, innego pi&#281;knego i dziwnego dziecka z opowiadania &#8220;Dzieci w dniu urodzin&#8221;, historii ko&#324;cz&#261;cej si&#281; nagle na pylistej drodze, gdyby sam si&#281; na tej drodze nie sta&#322;. Bo czy nie na tym polega to fatum, archetypiczna w&#281;dr&#243;wka cz&#322;owieka zawarta we wzorcu Proppa, gdzie bez gonitwy, chaosu, warczenia i towarzysz&#261;cych temu chmur dusz&#261;cego py&#322;u nie dostaniemy klucza do furtki, za kt&#243;r&#261; s&#261; magiczne przestrzenie? Nie b&#281;dzie dla nas miejsca, gdzie mo&#380;emy od terroru &#347;wiata odpocz&#261;&#263;, odetchn&#261;&#263;? I &#380;e ci, kt&#243;rzy tworz&#261; sztuk&#281; i ci, kt&#243;rzy sztuki szukaj&#261;, musz&#261; ten py&#322; posmakowa&#263;? Kto twierdzi, &#380;e wyszed&#322; czysty z trakt&#243;w &#380;ycia, albo &#322;&#380;e albo udaje, &#380;e &#380;yje.</p><p>A co z reszt&#261; biegaczy? Reszcie to lata, dos&#322;ownie, bo gdy gnaj&#261; przed siebie to wiatr zwiewa im magi&#281; ze sk&#243;ry. Nawet nie wiedz&#261;, &#380;e istnieje py&#322; ksi&#281;&#380;ycowy i &#380;e jest ha&#322;as nie do wytrzymania, bo sami s&#261; ha&#322;asem. Nie maj&#261; co prawda ol&#347;nie&#324; i wzrusze&#324;, ale te&#380; nie maj&#261; dylemat&#243;w, takich, jakie maj&#261; ludzie, kt&#243;rzy odk&#322;adaj&#261; ksi&#261;&#380;k&#281;, gasz&#261; &#347;wiat&#322;o a potem d&#322;ugo patrz&#261; w noc, chc&#261;c zatrzyma&#263; obraz tamtego ogrodu, bo wiedz&#261;, &#380;e furtka zaraz si&#281; zatrza&#347;nie.</p><p>I mo&#380;e, teraz tak my&#347;l&#281;, to jedyny wyb&#243;r jaki naprawd&#281; nam dano: p&#281;dzi&#263; i za to p&#322;aci&#263;, albo stan&#261;&#263; i te&#380; p&#322;aci&#263;?</p><p>Fota/ Irving Penn/ NY/1948 - rok wydania &#8220;Innych g&#322;os&#243;w innych &#347;cian&#8221;.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg" width="779" height="1024" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1024,&quot;width&quot;:779,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:156087,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/185454285?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!nt46!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F857a8e3f-b3a8-405c-aed7-6f897daaece9_779x1024.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p>.</p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Bez komentarza.]]></title><description><![CDATA[https://substack.com/inbox/post/177753342]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/bez-komentarza</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/bez-komentarza</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 17 Jan 2026 07:54:02 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!m2iw!,w_256,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fea16e3b0-ae63-4258-ad04-99d113c36438_1197x1197.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>https://substack.com/inbox/post/177753342</p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Dust Bowl.]]></title><description><![CDATA[Widzia&#322;em ju&#380; zamaskowanych bandyt&#243;w, kt&#243;rzy terroryzuj&#261; nasze ulice.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/dust-bowl</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/dust-bowl</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Wed, 14 Jan 2026 08:43:29 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Widzia&#322;em ju&#380; zamaskowanych bandyt&#243;w, kt&#243;rzy terroryzuj&#261; nasze ulice. Widzia&#322;em ich podczas &#8222;brudnej wojny&#8221; w Argentynie (...). Widzia&#322;em ich w Salwadorze, kiedy szwadrony &#347;mierci zabija&#322;y 800 os&#243;b miesi&#281;cznie. Widzia&#322;em ich w Gwatemali za dyktatury Jos&#233; Efra&#237;na R&#237;osa Montta. Widzia&#322;em ich w Chile Augusto Pinocheta i w Iraku Saddama Husajna. Widzia&#322;em ich w Iranie pod rz&#261;dami ajatollah&#243;w (...). Widzia&#322;em ich w Syrii Hafeza al-Assada. Widzia&#322;em ich w Bo&#347;ni, gdzie muzu&#322;man&#243;w zaganiano do oboz&#243;w koncentracyjnych, rozstrzeliwano i grzebano w masowych grobach (...). Wiem, co mnie czeka - pisze Chris Hedges, dziennikarz, laureat nagrody Pulitzera, kt&#243;ry przez pi&#281;tna&#347;cie lat by&#322; korespondentem zagranicznym &#8222;The New York Times&#8221;.</p><p>W swoim artykule (link w komentarzu - bardzo polecam, co za dziennikarstwo!) nawi&#261;zuje m.in. do &#8222;Rozprawy o kolonializmie&#8221; Aim&#233; C&#233;saire, kt&#243;ry twierdzi&#322;, &#380;e &#8220;brutalne narz&#281;dzia imperializmu i kolonializmu ostatecznie wracaj&#261; do kraju ojczystego. To zjawisko znane jest jako imperialny bumerang.&#8221;</p><p>Kiedy osadnicy zdobywali &#8220;dziki zach&#243;d&#8221; i kiedy wykuwa&#322; si&#281; mit ameryka&#324;skiego obywatela, nikt nie przypuszcza&#322;, jak szybko ten tw&#243;r pa&#324;stwowy, oparty na brutalno&#347;ci, chciwo&#347;ci i ekspansji dostanie bumerangiem po g&#322;owie. Bo gdy ju&#380; zako&#324;czy&#322; si&#281; etap kolonizacji, gdy ju&#380; zabrano ziemi&#281; ludom rdzennym, a ich samych albo zabito albo umieszczono w rezerwatach, i gdy wydawa&#322;o si&#281;, &#380;e nic nie jest w stanie zak&#322;&#243;ci&#263; eldorado, bumerang w&#322;a&#347;nie odwraca&#322; trajektori&#281; swojego lotu.</p><p>P&#243;&#322;nocna i Po&#322;udniowa Dakota, Nebraska, Kansas, Oklahoma, po&#322;owa Teksasu, cz&#281;&#347;&#263; stanu Montana, Wyoming, Kolorado i Nowego Meksyku - w sumie ca&#322;a &#347;rodkowa Ameryka P&#243;&#322;nocna w latach trzydziestych zosta&#322;a zasypana czarnym py&#322;em. Znika&#322;y pod nim farmy, miasteczka, szko&#322;y, banki, drogi, uprawy, tory kolejowe oraz ludzie. Pod tym py&#322;em grzebano tysi&#261;ce tych, kt&#243;ry zmarli z powodu uduszenia.</p><p>Preria, pokrywaj&#261;ca powy&#380;sze stany, zwana przez osadnik&#243;w Wielkimi Nizinami, po kt&#243;rej przemieszcza&#322;y si&#281; jedynie stada bizon&#243;w, zasiedlona przez pokolenia Indian, nigdy nie by&#322;a przyjaznym dla cz&#322;owieka miejscem. Latem nawiedza&#322;y j&#261; pot&#281;&#380;ne upa&#322;y i susze, zim&#261; lodowaty wiatr i niskie temperatury. Rdzenne plemiona nie ingerowa&#322;y w natur&#281;. W zgodzie z ni&#261; korzysta&#322;y z tego, co natura stworzy&#322;a. A&#380; przyszed&#322; bia&#322;y i powiedzia&#322;: ja nie zrobi&#281; tu dealu? - we&#378;, potrzymaj mi flaszk&#281;. Rozprawi&#322; si&#281; z rdzennymi, wybi&#322; miliony bizon&#243;w,  zacz&#261;&#322; uprawia&#263; zbo&#380;e.</p><p>Wywr&#243;cono na lew&#261; stron&#281; ca&#322;&#261; gleb&#281;, kt&#243;ra trzyma&#322;a przez setki tysi&#261;ce lat t&#281; ziemi&#281; w ryzach. Skuszeni darmowymi dzia&#322;kami, wsparciem pa&#324;stwa i zyskami z upraw pszenicy, Amerykanie ruszyli, by ora&#263;, ora&#263;, ora&#263;. Bumerang nad ich g&#322;owami &#347;wiszcza&#322; ale kto by tam s&#322;ucha&#322;, skoro p&#322;yn&#281;&#322;a rzeka kasy. A potem ziemia odpowiedzia&#322;a. Rozryta, pozbawiona korzeni traw, zakot&#322;owa&#322;a si&#281; w powietrzu, niczym duch zemsty zabitych plemion. Wszystko przykry&#322; czarny, dusz&#261;cy py&#322; i nawet mocarny mit za&#322;o&#380;ycielski nie by&#322; w stanie go pokona&#263;.</p><p>Amerykanie, jak to maj&#261; w zwyczaju, walczyli dzielnie. To minie, m&#243;wili po pierwszej, dziesi&#261;tej, setnej burzy py&#322;owej. Damy rad&#281;. Zatykali szmatami dziury w &#347;cianach cha&#322;up, wieszali mokre prze&#347;cierad&#322;a w oknach, wywozili dzieci do rodziny, &#380;eby nie umiera&#322;y, jedli patyki, trwali uczepieni tej ziemi (swojej-nie swojej) wychud&#322;ymi r&#281;koma, pr&#243;bowali sia&#263; i zbiera&#263;. Wszystko na nic. Potem przyszed&#322; krach i spad&#322;y ceny pszenicy. Zacz&#281;&#322;a si&#281; ameryka&#324;ska tragedia i ameryka&#324;ski spektakularny odwr&#243;t. Te setki tysi&#281;cy farmer&#243;w-bankrut&#243;w rozpocz&#281;&#322;o ewakuacj&#281;. Wsz&#281;dzie powstawa&#322;y koczowiska bia&#322;ej biedy. G&#322;&#243;d, bezdomno&#347;&#263;, przemoc, choroby, alkoholizm, samob&#243;jstwa, trauma pokoleniowa - imperialny bumerang roztrzaska&#322; Ameryce czaszk&#281; a karma wr&#243;ci&#322;a, w postaci losu lud&#243;w rdzennych.</p><p>Uratowa&#322;a ich, prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, II wojna &#347;wiatowa. Wyci&#261;gn&#281;&#322;a z piek&#322;a n&#281;dzy, ubra&#322;a w kamasze, da&#322;a &#380;o&#322;d, rzuci&#322;a do Europy, potem na Pacyfik w wojnie z Kore&#261;. Potem ich syn&#243;w poch&#322;on&#261;&#322; Wietnam, potem ich wnuk&#243;w Afganistan, potem Irak. Inne ziemie, inne burze, tropikalne, py&#322;owe - whatever, ale zawsze ten sam mit (mnie si&#281; nie uda?) i ten sam, spektakularny odwr&#243;t, z u&#380;ywkami, przemoc&#261;, &#347;mierci&#261; i traum&#261; na drog&#281; powrotn&#261; do domu.</p><p>Oni, my&#347;l&#281; sobie, z tych Wielkich Nizin nigdy nie wyjd&#261;. Raz rzucony bumerang musi kr&#261;&#380;y&#263;, bo taka jego natura. Podb&#243;j musi si&#281; odbywa&#263;, niewa&#380;ne konsekwencje i koszty ludzkie. Niewa&#380;ne miejsce. Boj&#243;wki ICE, walcz&#261;ce z Amerykanami, s&#261; tego najjaskrawszym i by&#263; mo&#380;e ostatecznym przyk&#322;adem. Mo&#380;e to ostatni rozdzia&#322; wielkiego podboju i rozrywania tamtejszej ziemi p&#322;ugiem? Mo&#380;e wielki dziejowy bumerang, po zatoczeniu ko&#322;a wraca, nios&#261;c za sob&#261; py&#322; i groby, &#380;eby historia te&#380; mog&#322;a je zatoczy&#263;, zgodnie z ludzk&#261; natur&#261;?</p><p>Polecam ksi&#261;&#380;k&#281; Timothy&#8217;ego Egana <em>Brudne lata trzydzieste. Opowie&#347;&#263; o wielkich burzach py&#322;owych. </em>Wydawnictwo Czarne, a tak&#380;e zdj&#281;cia z tamtych czas&#243;w (Arthur Rothstein i Dorothea Lange)</p><p>Foto/ Lange</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg" width="1090" height="613" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:613,&quot;width&quot;:1090,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:179409,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/184524846?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!kqgc!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F241eb00a-8245-48bb-b909-e9fec9004a68_1090x613.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[F.u.c.k.i.n.g (b.i.t.c.h.)]]></title><description><![CDATA[&#8220;Kim by&#322;a Renee Nicole Good &#347;miertelnie postrzelona przez agenta ICE&#8221; - to zajawka artyku&#322;u, kt&#243;ra pojawia&#322;a si&#281; przedwczoraj na Fb TVN24.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/fucking-bitch</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/fucking-bitch</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 10 Jan 2026 06:21:02 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Kim by&#322;a Renee Nicole Good &#347;miertelnie postrzelona przez agenta ICE&#8221; - to zajawka artyku&#322;u, kt&#243;ra pojawia&#322;a si&#281; przedwczoraj na Fb TVN24.</p><p>Abstrahuj&#261;c od tytu&#322;u, kt&#243;ry sugeruje jakie&#347; przypadkowe wypalenie z broni a nie morderstwo z zimn&#261; krwi&#261;, moj&#261; uwag&#281; zwr&#243;ci&#322;y rechocz&#261;ce bu&#378;ki, jako reakcje na tekst o zabitej.</p><p>Na 196 reakcji (godzina po publikacji) rechot pojawi&#322; si&#281; w 36. - to ponad 18% ca&#322;o&#347;ci.</p><p>Z czego na 36 rechot&#243;w 30 by&#322;o autorstwa m&#281;&#380;czyzn.</p><p>Je&#347;li my&#347;licie, &#380;e to straszne, informuj&#281;, &#380;e to pocz&#261;tek opowie&#347;ci i &#380;e dalej robi si&#281; naprawd&#281; przera&#380;aj&#261;co.</p><p>Napisa&#322;am komentarz z tej obserwacji, tylko fakty, zero refleksji: &#8220;Na trzydzie&#347;ci sze&#347;&#263; os&#243;b rozbawionych t&#261; sytuacj&#261;, a konkretnie &#347;mierci&#261; kobiety, trzydzie&#347;ci to m&#281;&#380;czy&#378;ni.&#8221;</p><p>Taka by&#322;a jego tre&#347;&#263;.</p><p>Na ten komentarz zareagowa&#322;o 419 os&#243;b z czego 231 polubi&#322;o (lekka przewaga kobiet) a 176 zarechota&#322;o - 90 % to m&#281;&#380;czy&#378;ni. Pojawi&#322;y si&#281; te&#380; komentarze do mojej uwagi, dok&#322;adnie 46 kawa&#322;k&#243;w, kt&#243;re w 99 % wydalili z siebie panowie - o tym za chwil&#281;.</p><p>Dzi&#347;, kiedy min&#281;&#322;a doba od kiedy zajawka wisi na fejsie TVN, sytuacja wygl&#261;da nast&#281;puj&#261;co:</p><p>1200 reakcji, z czego 614 to rechot, co stanowi ju&#380; ponad 50% wszystkich odzew&#243;w, i tu was pewnie nie zaskocz&#281; gdy powiem, &#380;e w przewa&#380;aj&#261;cej wi&#281;kszo&#347;ci rechocz&#261; m&#281;&#380;czy&#378;ni. Ca&#322;y czas m&#243;wimy o tek&#347;cie przybli&#380;aj&#261;cym osob&#281; zabitej 36-latki, matki, kobiety bez kartoteki kryminalnej.</p><p>Co do komentarzy pod moim spostrze&#380;eniem, mo&#380;na podzieli&#263; je na trzy grupy:</p><ol><li><p>jestem kobiet&#261; wi&#281;c jestem g&#322;upia - m&#281;&#380;czy&#378;ni s&#261; m&#261;drzy, st&#261;d ich reakcje</p></li><li><p>mam spierdala&#263; do kuchni, gdzie moje miejsce</p></li><li><p>zas&#322;u&#380;y&#322;a</p></li></ol><p>Proporcje: prawie r&#243;wne, z przewag&#261; ostatniej grupy czyli victim-blaming.</p><p>Autorzy: 99,9 % to faceci.</p><p>Nie sprawdza&#322;am, bo nie mam narz&#281;dzi, ilu z rechocz&#261;cych to ludzie a ilu to wyprodukowane boty, kt&#243;re maj&#261; za zadanie kszta&#322;towa&#263; opinie. Bez wzgl&#281;du na to, wa&#380;ne jest, &#380;e ich produkcj&#261; zajmuj&#261; si&#281; w&#322;a&#347;ciciele medi&#243;w spo&#322;eczno&#347;ciowych, czyli m&#281;&#380;czy&#378;ni.</p><p>A co nam to niezamierzone badanie spo&#322;eczne m&#243;wi o &#347;wiecie? Moim zdaniem, ono m&#243;wi nam wszystko.</p><p>Wniosek 1.</p><p>Niewa&#380;ne co napiszemy (czy powiemy), i &#380;e s&#261; to fakty mo&#380;liwe do skonfrontowania natychmiast, bo wystarczy&#322;o klikn&#261;&#263; w reakcje by fakty potwierdzi&#263;, dla m&#281;&#380;czyzn jeste&#347;my k&#322;amliwymi sukami.</p><p>Wniosek 2.</p><p>Ikona roze&#347;mianej bu&#378;ki to narz&#281;dzie do ekspresji g&#322;&#281;bokiej pogardy, jak&#261; m&#281;&#380;czy&#378;ni okazuj&#261; na socjalach w odpowiedzi na teksty kobiet lub o kobietach.</p><p>Wniosek 3.</p><p>Pogarda ma na celu zohydzenie kobiet i odebrania im cz&#322;owiecze&#324;stwa oraz prawa g&#322;osu, i bez znaczenia s&#261; okoliczno&#347;ci oraz to, co kobiet&#281; spotka i jaka tragedia za tym si&#281; kryje.</p><p>Wniosek 4.</p><p>M&#281;&#380;czy&#378;ni z wielu opcji wybieraj&#261; g&#322;&#243;wnie victim-blaming, za jego pomoc&#261; si&#281; dowarto&#347;ciowuj&#261;; supremacja m&#281;ska jest dla nich norm&#261;, niewa&#380;ne jakimi sposobami osi&#261;gni&#281;ta. Strza&#322; w g&#322;ow&#281; spe&#322;nia te kryteria. </p><p>Wniosek 5.</p><p>Yes, all men - ci z nich, kt&#243;rzy dostrzegaj&#261; fakty (polubienie mojego komentarza) nie reaguj&#261; na &#347;ciek i nie korzystaj&#261; z mo&#380;liwo&#347;ci zdyscyplinowania koleg&#243;w, uwa&#380;aj&#261;c, prawdopodobnie, &#380;e to nie ich sprawa. Dyscyplinowanie kobiet jest &#322;atwiejsze.</p><p>Wniosek 6.</p><p>Jeste&#347;my w dupie.</p><p>Jeste&#347;my w dupie, bo ofiar&#281; natychmiast zdepta&#322;a administracja rz&#261;dowa. Nie maj&#261; tu znaczenia intencje, czyli ochrona prywatnej armii trumpa, niezb&#281;dnej, gdy ten rz&#261;d si&#281; zachwieje i rozpocznie si&#281; civil war; tym samym znormalizowano na globaln&#261; skal&#281; zar&#243;wno &#347;mier&#263; kobiety jak i hejt po&#347;miertny, nadaj&#261;c im status oficjalny i sankcjonuj&#261;c skakanie po kobiecych trupach (patrzcie na Ameryk&#281;, powtarzam, tam wykuwa si&#281; nowy porz&#261;dek). M&#281;&#380;czy&#378;ni na to czekali.</p><p>Socjale za&#347; sta&#322;y si&#281; najpot&#281;&#380;niejsz&#261; patriarchaln&#261; broni&#261;, z kt&#243;rej ochoczo i bez jakichkolwiek konsekwencji m&#281;&#380;czy&#378;ni korzystaj&#261;, odbieraj&#261;c nam podmiotowo&#347;&#263; i prawo do &#380;ycia, i zabijaj&#261;c nas nawet po &#347;mierci; bro&#324; ta przesta&#322;a by&#263; wy&#322;&#261;cznie wirtualna i symboliczna, a sta&#322;a si&#281; skutecznym przed&#322;u&#380;eniem ich przekona&#324; w realu.</p><p>Je&#347;li macie inne wnioski, poprosz&#281;.</p><p>I na koniec, zamaskowana kreatura, tu&#380; po oddaniu ostatniego strza&#322;u w g&#322;ow&#281; Renne, co s&#322;ycha&#263; na udost&#281;pnionym wczoraj, nowym filmie, m&#243;wi &#8220;fucking bitch&#8221;.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg" width="1090" height="1121" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1121,&quot;width&quot;:1090,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:149713,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/184099858?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!qw1A!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F66faa149-9951-42e6-9e7c-74243b246a4c_1090x1121.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Daddy issues.]]></title><description><![CDATA[Mia&#322;am dzi&#347; sprz&#261;ta&#263; ale od&#322;o&#380;&#281; to na chwil&#281; (jak mawiaj&#261; filozofowie, im d&#322;u&#380;ej zwlekasz tym efekt bardziej ol&#347;niewaj&#261;cy), poniewa&#380; znalaz&#322;am artyku&#322; o &#8220;syndromie tatusia&#8221;.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/daddy-issues</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/daddy-issues</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Tue, 06 Jan 2026 15:34:02 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Mia&#322;am dzi&#347; sprz&#261;ta&#263; ale od&#322;o&#380;&#281; to na chwil&#281; (jak mawiaj&#261; filozofowie, im d&#322;u&#380;ej zwlekasz tym efekt bardziej ol&#347;niewaj&#261;cy), poniewa&#380; znalaz&#322;am artyku&#322; o &#8220;syndromie tatusia&#8221;.</p><p>Tekst ukaza&#322; si&#281; na Mamadoo i dotyczy kogo? Kobiet oczywi&#347;cie.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>I, oczywi&#347;cie, chodzi o rany z dzieci&#324;stwa, kt&#243;re to rany psycholog/&#380;ka pomo&#380;e wyliza&#263;.</p><p>Manipulacja, jak m&#243;wi definicja, jest to forma wywierania wp&#322;ywu na osob&#281; lub grup&#281; w taki spos&#243;b, by nie&#347;wiadomie i z w&#322;asnej woli realizowali cele manipulatora. Autor manipulacji d&#261;&#380;y do osi&#261;gni&#281;cia korzy&#347;ci osobistych, ekonomicznych lub politycznych (ja dodam: spo&#322;ecznych) kosztem poddawanych niej os&#243;b. Najlepsze wyniki manipulacji osi&#261;gane s&#261; wtedy, gdy jej za&#322;o&#380;enia oparte s&#261; cz&#281;&#347;ciowo na prawdzie. Pomieszanie prawdy z k&#322;amstwem niesie efekt zagubienia i wi&#281;ksz&#261; podatno&#347;&#263; na manipulacj&#281;. Utr&#261;ca te&#380; ewentualne  krytyczne my&#347;lenie i w&#261;tpliwo&#347;ci. Kontrargumentem jest w&#243;wczas powo&#322;ywanie si&#281; na zawarty w manipulacji strz&#281;p faktu, co skutecznie zamyka manipulowanym usta.</p><p>&#8220;Daddy issues&#8221; jest tego najlepszym przyk&#322;adem. Teza jest taka, &#380;e z&#322;y tatu&#347;, nieobecny, agresywny, niedost&#281;pny, niedotrzymuj&#261;cy s&#322;owa czy zaniedbuj&#261;cy, rani swoje c&#243;rki, a one te rany wnosz&#261; w doros&#322;e &#380;ycie. Prawda, nieprawda&#380;?</p><p>A potem, co jest prost&#261; konsekwencj&#261; ich psychicznych deficyt&#243;w, wybieraj&#261; takich samych partner&#243;w, odrzucaj&#261;c tych dobrych. Wniosek wraz z zaleceniem? Terapia.</p><p>Patrizia Romito, wyk&#322;adowczyni psychologii spo&#322;ecznej na uniwersytecie w Trie&#347;cie, w swojej ksi&#261;&#380;ce &#8220;Og&#322;uszaj&#261;ca cisza. Ukryta przemoc wobec kobiet i nieletnich&#8221; (wydanej po w&#322;osku i angielsku) pisze, &#380;e kultura wypracowa&#322;a skuteczne narz&#281;dzia, dzi&#281;ki kt&#243;rym kobiety si&#281; ucisza. To cho&#263;by victim blaming, normalizacja, eufemizacja, czy psychologizacja. Dzi&#281;ki nim nie jest zagro&#380;ony utrwalony porz&#261;dek a pacyfikacja ewentualnego buntu jest skuteczna.</p><p>Przytoczona powy&#380;ej teza zawiera je wszystkie.</p><p>Zacznijmy od &#8220;z&#322;ego tatusia&#8221;. To wytw&#243;r zar&#243;wno kultury jak i biologii. Z pokolenia na pokolenie m&#281;&#380;czy&#378;ni przekazuj&#261; sobie pa&#322;eczk&#281; przekona&#324; na temat tego, co to znaczy by&#263; ojcem - oraz, by&#263; m&#281;&#380;czyzn&#261;. Nie b&#261;d&#378; cip&#261; - oto motto.</p><p>Masz by&#263; twardy, pryncypialny, pewny swoich racji, masz si&#281; realizowa&#263;, wyznacza&#263; granice, zarabia&#263; i awansowa&#263;, masz pokazywa&#263; determinacj&#281; i si&#322;&#281;, sp&#322;odzi&#263; syna (no dobra, r&#243;wnie&#380; c&#243;rk&#281; - dziecko jednak nieco wybrakowane), zbudowa&#263; dom, zasadzi&#263; drzewo, by&#263; g&#322;ow&#261; rodziny, rz&#261;dzi&#263; w niej tward&#261; r&#281;k&#261;, ale sprawiedliw&#261;. Oczywi&#347;cie, sam okre&#347;laj&#261;c zasady tej sprawiedliwo&#347;ci. Brakuje tylko korony - cho&#263; ona jest, pod postaci&#261; uprzywilejowania.</p><p>Kultura usprawiedliwia agresywnych, nieobecnych czy zaniedbuj&#261;cych dzieci ojc&#243;w. Normalizuje ich zachowania. Nie dziwmy si&#281;. S&#261; armi&#261; &#380;o&#322;nierzy pilnuj&#261;cych porz&#261;dku w swoim tycim imperium - dlatego jest w Polsce 15 mld d&#322;ugu alimentacyjnego; system surowo&#347;ci&#261; raczej nie grzeszy. Prawo, wytw&#243;r kultury, jak pisze Judith L. Herman, stoi na stra&#380;y m&#281;skiej w&#322;asno&#347;ci. W tym podstawowym spo&#322;ecznym kr&#281;gu, jakim jest rodzina, m&#281;&#380;czy&#378;ni realizuj&#261; jej wi&#281;ksze cele. M&#281;ska si&#322;a zosta&#322;a zmitologizowana. Jest warto&#347;ci&#261; sam&#261; w sobie. Ol&#347;niewa bo symbolizuje bohatera. I zdrowie. Biologia, ten ma&#322;o podkre&#347;lony determinant a szkoda, bo stale jest w kulturze obecny, pomaga. Istot&#261; przetrwania gatunku jest bowiem rozsiewanie przez m&#281;&#380;czyzn gen&#243;w; wychowaniem tego, co z gen&#243;w si&#281; rodzi, to ju&#380; domena kobiet. Ochrona potomstwa, dla samc&#243;w, to ochrona w&#322;asnego dziedzictwa i przed&#322;u&#380;enie siebie w przysz&#322;o&#347;ci, pisze Michael Ghiglieri. Czy potomstwo, kt&#243;re nie zapewnia przed&#322;u&#380;enia linii rodowej, jest dla ojc&#243;w atrakcyjne?</p><p>Tu zapyta&#322;am Chat GPT, ile samodzielnych matek wychowuje niepe&#322;nosprawne dzieci, bo nie mog&#322;am znale&#378;&#263; statystyk (ach, dlaczeg&#243;&#380; to dlaczeg&#243;&#380;?) - odpowiedzia&#322;, &#380;e w populacji jest ok 20% dzieci z przewlek&#322;&#261; chorob&#261; a w Polsce samodzielnych matek te&#380; ok. 20%, z czego wnioskuje, cytuj&#281;: &#380;e w&#347;r&#243;d samotnych matek mo&#380;e by&#263; znacz&#261;cy odsetek tych, kt&#243;re musz&#261; opiekowa&#263; si&#281; dzie&#263;mi z przewlek&#322;ymi chorobami lub specjalnymi potrzebami. (To szacunek oparty na epidemiologii populacji &#8211; nie jest dok&#322;adnym statystycznym wska&#378;nikiem, bo brak jest oficjalnych danych w tej postaci).</p><p>Koniec cytatu.</p><p>Wr&#243;&#263;my do tezy. A wi&#281;c: c&#243;rki i ich rany, wymagaj&#261;ce terapii. A co z synami? Ot&#243;&#380; z synami sprawa ma si&#281; nieco inaczej. &#8220;Daddy issues&#8221; w kulturze to wielki temat. Kr&#243;luje zw&#322;aszcza w ameryka&#324;skim kinie i literaturze. Oto syn, kt&#243;ry zmaga si&#281; z cieniem ojca, wychodzi zwyci&#281;sko z czarnej tatowej dupy poprzez odwa&#380;ne dzia&#322;ania: albo doprowadza do pokoleniowego porozumienia i serdecznego poklepywania si&#281; po plecach, albo, do wyklucia si&#281; nowego cz&#322;owieka, wolnego od cienia. Tak czy owak, cie&#324; jest &#378;r&#243;d&#322;em mocy. U kobiet - &#378;r&#243;d&#322;em zjebania g&#322;owy. Tak powstaj&#261; bohaterowie, kt&#243;rzy ofiar&#261; byli tylko przez chwil&#281;. Ich sprawczo&#347;&#263;, si&#322;a, waleczno&#347;&#263;, &#347;wiadomo&#347;&#263; i m&#281;stwo t&#281; niewygodn&#261; pozycj&#281; likwiduje. Mit kulturowy i ukryte w nim przekonania triumfuj&#261;.</p><p>Jest climax jest kino, a&#380; chce si&#281; powiedzie&#263;.</p><p>Zgodnie z tez&#261;, dla kobiet ta droga nie istnieje. Na scen&#281; wkracza psychologizacja. Lizanie ran w obj&#281;ciu psychoterapeuty to jedyne rozwi&#261;zanie i jedyna &#347;cie&#380;ka. Nie jeste&#347;my w stanie same przekroczy&#263; fatum, wi&#281;cej, my je wci&#261;&#380; powielamy. Nasze wybory (wyb&#243;r partnera) to nieustaj&#261;ca karuzela b&#322;&#281;d&#243;w. Zerowa &#347;wiadomo&#347;&#263;. Brak si&#322;y, determinacji i charakteru. Kto&#347; nas musi poprowadzi&#263; za r&#281;k&#281;, jak tatu&#347; do o&#322;tarza. Oczywi&#347;cie, o tym, &#380;e wybieramy z tego co jest do wyboru, czyli z zawodnik&#243;w w sztafecie z pa&#322;eczk&#261; patriarchalnych przekona&#324; w gar&#347;ci, ani s&#322;owa. Ani s&#322;owa o tym, &#380;e nasze matki r&#243;wnie&#380; mia&#322;y taki wyb&#243;r, st&#261;d osoba tatusia. </p><p>Psychologizacja to pot&#281;&#380;na strategia, bo podpieraj&#261;ca si&#281; nauk&#261;. Nic to, &#380;e jej fundament k&#322;adli biali, uprzywilejowani m&#281;&#380;czy&#378;ni. Psychologizacja sprowadza istot&#281; naszych problem&#243;w do wewn&#281;trznych kwestii, czyni&#261;c, w tym wypadku, z ojca p&#281;pek uniwersum. Zaw&#281;&#380;a nasze patrzenie, by niewidoczny sta&#322; si&#281; prawdziwy pow&#243;d ran i nieszcz&#281;&#347;&#263; - patriarchalna kultura. Pacyfikuje i wybija nam z&#281;by, usuwaj&#261;c sprzed oczu kontekst spo&#322;eczny i psychopatologizuj&#261;c normalne reakcje na nienormaln&#261; rzeczywisto&#347;&#263;. Pod&#347;wiadomie utwierdza nas w przekonaniu, &#380;e m&#281;&#380;czyzna jest w naszym &#380;yciu niezb&#281;dny, cho&#263; Bowlby napisa&#322;, &#380;e wystarczy jeden stabilny i bezpieczny opiekun, aby dziecko rozwija&#322;o si&#281; normalnie. Bez ojca mo&#380;na wi&#281;c wyj&#347;&#263; na ludzi i nie czu&#263; dyskomfortu - dop&#243;ki kulturowe przekonania nam nie u&#347;wiadomi&#261;, jak u&#322;omnym cz&#322;owiekiem wtedy jeste&#347;my. Kultura zainstalowa&#322;a te&#380; inne bezpieczniki: &#8220;b&#281;kart&#8217; to ten najmniejszy.</p><p>Mamy wi&#281;c, na deser, pi&#281;kne victim blaming. Nie do&#347;&#263;, &#380;e jeste&#347;my s&#322;abe (cecha wszystkich ofiar) to jeszcze bezmy&#347;lne. Dzia&#322;amy emocjonalnie (Freud si&#281; k&#322;ania), nie rozumiemy &#347;wiata, potrzebujemy kogo&#347;, by ten &#347;wiat nam wyt&#322;umaczy&#322;. Dokonujemy z&#322;ych wybor&#243;w - a one w kulturze s&#261; zawsze ekspresj&#261; naszej woli, zatem to z&#322;a wola, zatem: nasza wina.</p><p>I na koniec, eufemizacja. Zamiast &#8220;patriarchat&#8221; jest &#8220;daddy issues&#8221;. Czy&#380; nie jest od razu przyjemniej, &#322;agodniej, bez kontrowersji?</p><p>Dobra, ju&#380; ko&#324;cz&#281;, odkurzacz czeka. Podsumowania nie b&#281;dzie, a jedynie drobna uwaga: patriarchalna kultura dotyka bole&#347;nie zar&#243;wno kobiety jak i m&#281;&#380;czyzn. R&#243;&#380;nica polega na tym, &#380;e m&#281;&#380;czyznom, wykonawcom jej woli, zaproponowano profity. S&#261; z&#322;udne ale mi&#322;e. Mi&#322;e bonusy pe&#322;ne konsekwencji. W pogoni za sprostaniem mitowi &#8220;prawdziwego m&#281;&#380;czyzny&#8221; m&#281;&#380;czy&#378;ni dostaj&#261; zadyszki i pl&#261;cz&#261; si&#281; im nogi. Zaliczaj&#261; gleb&#281;. Gin&#261; na wojnach, &#380;eby jaki&#347; samiec Alfa m&#243;g&#322; obsika&#263; teren. Wracaj&#261; z wojen jako bohaterzy, z PTSD, kt&#243;re im &#380;ycie zmarnuje. Zabija ich wy&#347;cig szczur&#243;w, cho&#263; to gonitwa dla kilku Beta na g&#243;rze. Serca im staj&#261; ze stresu, &#380;e nie spe&#322;ni&#261; wymaga&#324;, wi&#281;c pij&#261;. W&#243;dka, co za przypadek, jest tania i wsz&#281;dzie. Frustruje ich niesubordynacja dzieci i kobiet, wi&#281;c je bij&#261;, a potem zostaj&#261; sami na staro&#347;&#263;, jedz&#261; przed telewizorem zupki chi&#324;skie, i tam umieraj&#261;. Nie radz&#261; sobie z emocjami (ch&#322;op nie p&#322;acze - nie b&#261;d&#378; cip&#261;) wi&#281;c si&#281; wieszaj&#261;. Terroryzuj&#261; rodziny, &#380;eby poczu&#263; cho&#263; troch&#281; kontroli w &#347;wiecie, gdzie kontrol&#281; maj&#261; nieliczni. Kary s&#261; symboliczne, patriarchalna kultura dba o swoich &#380;o&#322;nierzy. Wyj&#261; z bezsilno&#347;ci, gdy kto&#347; (inny m&#281;&#380;czyzna oczywi&#347;cie) zgwa&#322;ci im siostr&#281; lub matk&#281;, ale i tak rechocz&#261; z &#380;art&#243;w o loszkach. M&#243;wi&#261; nastoletnim c&#243;rkom: uwa&#380;aj na m&#281;&#380;czyzn, ale has&#322;o &#8220;yes, all men&#8221; obra&#380;a ich do ko&#347;ci.</p><p>Za wierno&#347;&#263; s&#261; fa&#322;szywe bonusy i d&#281;te nagrody. Nie widz&#261; tego? Tombakowe symbole i insygnia w&#322;adzy z papier masze. No i sztafeta pokole&#324; do zatracenia.</p><p>Ale patriarchat i tak neguj&#261;.</p><p>Dlaczego? Znacie odpowied&#378;?</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg" width="805" height="1051" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1051,&quot;width&quot;:805,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:157761,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/183676868?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!1BfG!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F91ed756d-e337-4ac1-a976-368f04cb71d8_805x1051.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Życzenia.]]></title><description><![CDATA[Z okazji Nowego Roku niczego wam nie &#380;ycz&#281;, bo nie mam poj&#281;cia, o czym marzycie.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/zyczenia</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/zyczenia</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Thu, 01 Jan 2026 15:11:09 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Z okazji Nowego Roku niczego wam nie &#380;ycz&#281;, bo nie mam poj&#281;cia, o czym marzycie. Jeden marzy o pokoju i zwyci&#281;stwie dobra na &#347;wiecie, inny o tym, &#380;eby komu&#347; tam odpad&#322;y klejnoty rodowe i zgni&#322;a g&#322;owa. Wbrew pozorom, czasem a nawet cz&#281;sto, jedno z drugim si&#281; nie wyklucza.</p><p>Ja mam dla siebie nast&#281;puj&#261;ce &#380;yczenia:</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Trump wraca do zaczesywania pukli, budowania kasyn i bankrutowania. Jego minister wojny, Brian Helseth wraca do ta&#324;ca w Fox News i jeszcze cia&#347;niejszych garnitur&#243;w. Putin wraca do operacji plastycznych i pokazywania torsu, seksownie mokrego od wody z kropid&#322;a Cyryla I. Nawrocki wraca do lasu - do sztachet, dziar i koleg&#243;w. Konfa do gier, trzepania konia, paciork&#243;w i egzystencji &#380;a&#322;osnego przegrywa. Bezos, Musk i reszta podstarza&#322;ych ch&#322;opc&#243;w wraca do p&#322;acenia podatk&#243;w. Socjale wracaj&#261; do korzeni, czyli medi&#243;w spo&#322;eczno&#347;ciowych. Chiny wracaj&#261; do tez Konfucjusza. Palestyna wraca do Palestyny a Izrael do szukania sumienia. Grenlandia wraca do lepienia ba&#322;wan&#243;w i bitew na &#347;nie&#380;ki. Ko&#347;ci&#243;&#322; wraca do ko&#347;cio&#322;a, gdzie barykaduje drzwi, po&#322;yka klucz, z &#322;awek robi stosy a potem skwierczy. Kobiety wracaj&#261; do ducha walki lat &#8216;70 i tamtejszej aktywistycznej solidarno&#347;ci. Tusk wraca do przedwyborczych obietnic i praw cz&#322;owieka. Dziennikarze wracaj&#261; do etosu zawodu a psycholodzy do ksi&#261;&#380;ek o naukach spo&#322;ecznych. Pis nie wraca, pis znika.</p><p>Jest maj 2026 roku, czytam wiadomo&#347;ci przy porannej kawie, a tam: kot wlaz&#322; na drzewo i nie wie jak zej&#347;&#263;, p&#281;k&#322;a rura z ciep&#322;&#261; wod&#261; we Wroc&#322;awiu, pogoda na przysz&#322;y tydzie&#324; - ot&#243;&#380; b&#281;dzie pada&#263;, dwie recenzje filmowe, reporta&#380; z festynu w Meksyku, tekst o kierunkach wakacyjnych, zaciek&#322;a polemika o wy&#380;szo&#347;ci win europejskich nad tymi z Australii.</p><p>Matczak nie pierdoli, Michnik nie pierdoli, Hartman nie pierdoli, pa&#324;cie z WO skupiaj&#261; si&#281; na tym co potrafi&#261; najlepiej - na pisaniu o d&#322;ugo&#347;ci sukienek i kolorze paznokci w tym sezonie, ziewam, zamykam komputer, zn&#243;w ziewam, co za nuda, my&#347;l&#281;, nie ma si&#281; do czego dojeba&#263;. </p><p>Oszale&#263; mo&#380;na.</p><p>Ot&#243;&#380; to, chyba ju&#380; wiem. W&#322;a&#347;nie tego szale&#324;stwa wszystkim &#380;ycz&#281;.</p><p>I, te&#380; tradycyjnie, znalezienia walizki z milionem dolar&#243;w na o&#347;nie&#380;onym polu w Minnesocie. Tylko pami&#281;tajcie, bierzecie kas&#281; i wypad - ca&#322;e &#347;wi&#281;ta chrupa&#322;y&#347;my z c&#243;reczk&#261; pierniczki, ogl&#261;da&#322;y&#347;my Fargo i liczy&#322;y&#347;my trupy; w ka&#380;dym sezonie by&#322;o ich czterdzie&#347;ci.</p><p>Dlatego prosz&#281; i b&#322;agam, we&#378;cie sobie w Nowym Roku t&#281; rad&#281; do serca.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg" width="753" height="1072" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1072,&quot;width&quot;:753,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:148214,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/183145217?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!PuVe!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2fc2c947-e124-41ba-9a22-dc28c0157ed4_753x1072.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p>.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Znacie pojęcie “niewygodnej prawdy”. ]]></title><description><![CDATA[Niewygodn&#261; prawd&#281;, je&#347;li to mo&#380;liwe, skrz&#281;tnie si&#281; ukrywa, co jest oczywist&#261; istot&#261; zjawiska.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/znacie-pojecie-niewygodnej-prawdy</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/znacie-pojecie-niewygodnej-prawdy</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Mon, 29 Dec 2025 10:34:05 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Niewygodn&#261; prawd&#281;, je&#347;li to mo&#380;liwe, skrz&#281;tnie si&#281; ukrywa, co jest oczywist&#261; istot&#261; zjawiska. Krycie prawdy odbywa si&#281; z regu&#322;y przez tych, kt&#243;rych ten&#380;e dyskomfort dotyka. Z regu&#322;y - pisz&#281;, bo niekoniecznie: czasem prawda ca&#322;kiem znika; pozostaje tylko wygoda i nie ma ju&#380; znaczenia, kto i kiedy tej niewygodnej prawdy unika&#322;.</p><p>Czego to ludzie nie zrobi&#261;, &#380;eby pozby&#263; si&#281; dyskomfortu. Czego nie powiedz&#261;, &#380;eby zachowa&#263; dobre samopoczucie. Jakich to sojuszy nie zawr&#261;, &#380;eby zn&#243;w by&#322;o mi&#322;o, dostatnio, honorowo, z szacunkiem, a prawda gni&#322;a pod ziemi&#261;. Tu umys&#322; ludzki, w osi&#261;ganiu celu, pozbawiony jest limit&#243;w.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>A co z niewygodnym k&#322;amstwem? Zauwa&#380;yli&#347;cie, &#380;e o nim cicho? Niewygodne k&#322;amstwo nie wesz&#322;o szturmem do j&#281;zyka. Nie sta&#322;o si&#281; synonimem tajemnicy. Mo&#380;e dlatego, &#380;e to po prostu prawda odkryta. Niewygodne k&#322;amstwo, je&#347;li dobrze mu si&#281; przyjrze&#263;, jawi si&#281; jako fundament, na kt&#243;rym mo&#380;na stawia&#263; kolejne niewygodne prawdy, &#380;eby usun&#261;&#263; uci&#261;&#380;liwo&#347;&#263; - takie mam wnioski po obejrzeniu trzech dokumentalnych film&#243;w, kt&#243;re wam dzi&#347; polec&#281;.</p><p>Pierwszy to &#8220;Stringer. Cz&#322;owiek, kt&#243;ry zrobi&#322; zdj&#281;cie&#8221;. Wojna w Wietnamie, i s&#322;ynna fotografia &#8220;napalm girl&#8221; z czerwca 1972 roku, kt&#243;ra obieg&#322;a &#347;wiatowe agencje informacyjne, wzmagaj&#261;c ruchy antywojenne, za&#347; autorowi zapewniaj&#261;c s&#322;aw&#281; i pieni&#261;dze. Film jest o tym, jak niewygodna prawda, pomimo up&#322;ywu ponad pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu lat, znajduje swoich przeciwnik&#243;w. Oraz o tym, jak mimo naukowych dowod&#243;w, mur wybudowany na k&#322;amstwie stoi jak sta&#322;, i tylko troch&#281; si&#281; chwieje, &#380;eby honor i szacunek nie zmieni&#322; w&#322;a&#347;ciciela.</p><p>To te&#380; opowie&#347;&#263; o neokolonializmie, ukrytym skrz&#281;tnie pomi&#281;dzy s&#322;owami. W swojej ksi&#261;&#380;ce &#8220;Depesze&#8221; Michael Herr pisze o swoich przyjacio&#322;ach, reporterach wojennych, kt&#243;rych spotka&#322; w Wietnamie. Niekt&#243;rzy, jak Dana Stone i Sean Flynn, na zawsze znikn&#281;li, gdzie&#347; w Kambod&#380;y, gdzie oficjalnie Ameryka nie prowadzi&#322;a wojny. Inni, jak fotograf Tim Page, byli wielokrotnie ranni, ale prze&#380;yli. Za jedno zdj&#281;cie ameryka&#324;scy fotoreporterzy dostawali 2 tysi&#261;ce dolar&#243;w. Po&#322;udniowo-wietnamskim fotografom Associated Press p&#322;aci&#322; za rolk&#281; 20 zielonych. Czy zatem dziwi, &#380;e ich nazwiska, &#347;mieszne dla ameryka&#324;skiego ucha, nie mia&#322;y znaczenia?</p><p>Drugi film to &#8220;75: Rok, kt&#243;ry zmieni&#322; Ameryk&#281;&#8221;, o zmianach kulturowych i spo&#322;ecznych odzwierciedlonych w narracjach filmowych. C&#243;&#380;, pozwol&#281; si&#281; nie zgodzi&#263;. Ameryk&#281; zmieni&#322;y lata sze&#347;&#263;dziesi&#261;te: najpierw brutalna walka o prawa cz&#322;owieka i Wielki Marsz Czarnych w Waszyngtonie, potem zamach na Johna Kennedy&#8217;ego i wszystkie niejasno&#347;ci wok&#243;&#322; tej &#347;mierci, p&#243;&#378;niej pe&#322;noskalowa wojna w Wietnamie, zabicie Malcolma X, zabicie Martina Luthera Kinga, zdj&#281;cia z frontu z trupami &#8220;naszych ch&#322;opc&#243;w&#8221;, kt&#243;re zaszokowa&#322;y Amerykan&#243;w (jak&#380;e administracje Kennedy&#8217;ego, Johnsona i Nixona musia&#322;y &#380;a&#322;owa&#263;, &#380;e wpu&#347;ci&#322;y do Wietnamu reporter&#243;w!), potem zabicie Roberta Kennedy&#8217;ego, potem wyciek Pentagon Paper, czyli rzadowych analiz o bezsensowno&#347;ci tej wojny, potem ujawnienie zbrodni w My Lai dokonanej przez ameryka&#324;skich &#380;o&#322;nierzy, potem masakra student&#243;w przez Gwardi&#281; Narodow&#261; na Uniwersytecie w Kent, potem afera Watergate, potem Senacka Komisja i cyrk z ta&#347;mami pods&#322;uchowymi Nixona, ruch weteran&#243;w przeciwko wojnie w odpowiedzi na &#380;niwo dr&#281;cz&#261;cego ich PTSD, potem paniczna ucieczka Ameryki z Sajgonu, u&#322;askawienie Nixona przez jego nast&#281;pc&#281; i symboliczne kary dla urz&#281;dnik&#243;w Bia&#322;ego Domu - nojapierdol&#281;, przecie&#380; to by&#322; pocz&#261;tek tego, co dzi&#347; dzieje si&#281; za oceanem.</p><p>Film jest o okresie prze&#322;omu, faktycznie, ale nie demonizujmy 1975 - &#322;amanie ko&#347;ci i serc trwa&#322;o ponad dekad&#281;. Trzaska&#322;y, jeden po drugim mity, kt&#243;re jak znaki podziurawione pociskami, wskazywa&#322;y obywatelom USA drog&#281;. Mo&#380;na by powiedzie&#263;, &#380;e ca&#322;e lata sze&#347;&#263;dziesi&#261;te by&#322;y jedn&#261; ci&#261;g&#322;&#261; seri&#261; z karabinu maszynowego wycelowan&#261; w ameryka&#324;skie g&#322;owy. Broni (ach paradoksie!) z kt&#243;rej posiadania ka&#380;dy Amerykanin by&#322; i jest dumny.</p><p>W latach siedemdziesi&#261;tych, po szoku, sztuka filmowa pr&#243;bowa&#322;a przyjrze&#263; si&#281; temu pobojowisku, zbada&#263; zw&#322;oki i ich przyczyny. Na chwil&#281; otworzy&#322;o si&#281; okienko, szansa, aby Ameryka mog&#322;a si&#281; naprawi&#263; albo cho&#263;by zrozumie&#263;. Widok by&#322; pora&#380;aj&#261;cy, bo kraj i jego idee zosta&#322;y poszarpane na strz&#281;py. Spo&#322;ecze&#324;stwo by&#322;o jak zombi, pokonane przez rz&#261;d, wojsko, s&#322;u&#380;by specjalne i w&#322;asne patriotyczne bajki. Ka&#380;dy straci&#322; niewinno&#347;&#263; a prawda, jak flaki lub jak za&#263;pany weteran wojny wietnamskiej, le&#380;a&#322;a na ka&#380;dej ulicy. Kinematografia stworzy&#322;a w&#243;wczas arcydzie&#322;a, chc&#261;c poradzi&#263; sobie z niewygodnymi prawdami. Ale szybko, zamiast wiwisekcji, truch&#322;a sprzed oczu usuni&#281;to, &#380;eby zn&#243;w by&#322;o mi&#322;o. Stany Zjednoczone posz&#322;y w nostalgi&#281; i dzikie ta&#324;ce pod dyskotekow&#261; kul&#261;. Przygl&#261;danie si&#281; w&#322;asnym ruinom nie le&#380;y w ich charakterze.</p><p>Dzi&#347;, kiedy patrzymy na Ameryk&#281;, z jego prezydentem, wojskiem na ulicach, obozami koncentracyjnymi dla emigrant&#243;w, znikaj&#261;cymi lud&#378;mi, z&#322;otem w gabinecie owalnym, urz&#281;dnikami jak z sitcomu, na t&#281; chciwo&#347;&#263;, amoralno&#347;&#263;, zdziczenie, pogard&#281;, na karykatur&#281; ostatnich, tombakowych ju&#380; zasad, erozj&#281; praw wszelkich, na &#322;ap&#243;wki przyjmowane w &#347;wietle reflektor&#243;w, na dzieci&#281;ce ofiary i ich predator&#243;w z zakre&#347;lonymi na czarno nazwiskami, to patrzymy na wy&#322;a&#380;&#261;ce spod chodnik&#243;w zombi lat sze&#347;&#263;dziesi&#261;tych. Akt ostatni, u&#380;ycie broni dost&#281;pnej w ka&#380;dym w domu, dokona si&#281; za chwil&#281;. Nie mam z&#322;udze&#324;.</p><p>I ostatni tytu&#322;: &#8220;Zatajone. Seymour Hersh na tropie prawdy&#8221;. Film-klamra, spinaj&#261;ca powy&#380;sze historie. O dziennikarzu, kt&#243;ry swoj&#261; misj&#281; opar&#322; na odkrywaniu prawd niewygodnych. O odwa&#380;nym cz&#322;owieku, gotowym zap&#322;aci&#263; za swoje s&#322;owa karier&#261;. Pisa&#322; o My Lai i o administracji Nixona. Wyci&#261;ga&#322; trupy spod ziemi. Cz&#322;owiek tak czu&#322;y jak bezczelny w swoim d&#261;&#380;eniu do celu - chyba taki w&#322;a&#347;nie powinien by&#263; dziennikarz, my&#347;l&#281;. Starzec ju&#380; z innego &#347;wiata, z czas&#243;w analogowych, z czas&#243;w zadymionych redakcji, m&#281;skich dyskusji, ha&#322;a&#347;liwych news room&#243;w, dzwonk&#243;w telefon&#243;w i n&#243;g na na biurkach, nerwowego stuku maszyn do pisania, stert notatek, potajemnych spotka&#324;, informator&#243;w z samego j&#261;dra, dalekich podr&#243;&#380;y do &#378;r&#243;de&#322;, nieopanowanej &#380;&#261;dzy dr&#261;&#380;enia w tajemnicach, z czas&#243;w gazet, kt&#243;re zmienia&#322;y histori&#281; - cz&#322;owiek, w kt&#243;rym wci&#261;&#380; p&#322;onie ogie&#324;.</p><p>Polecam. Wszystko na Netflixie. Nie po&#380;a&#322;ujecie, kiedy zobaczycie, &#380;e to opowie&#347;ci z przesz&#322;o&#347;ci o naszym &#347;wiecie - bo to wci&#261;&#380; ta sama historia.</p><p>Ta sama historia, prze&#380;uta przez czas, kt&#243;ra stale powraca. Cho&#263;by Agent Orange, defoliant zrzucony na Wietnam w ilo&#347;ci 50 mln ton, kt&#243;ry nadal zabija ostatnich &#380;yj&#261;cych weteran&#243;w, powr&#243;ci&#322; w postaci klauna - jako ponura drwina z symbolu ameryka&#324;skiego (&#347;wi&#281;tego) konsumpcjonizmu.</p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_webp, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 1456w" sizes="100vw"><img src="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg" width="1002" height="632" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/cfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:632,&quot;width&quot;:1002,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:173106,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/jpeg&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:true,&quot;topImage&quot;:false,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/i/182847303?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="/__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_424, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 424w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_848, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 848w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1272, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 1272w, /__u/substackcdn.com/image/fetch/$s_!Jmml!, /__u/zawszekurwacos.substack.com/w_1456, /__u/zawszekurwacos.substack.com/c_limit, /__u/zawszekurwacos.substack.com/f_auto, /__u/zawszekurwacos.substack.com/q_auto:good, /__u/zawszekurwacos.substack.com/fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fcfe63bb0-961f-4d41-a23b-a8d4d48a1b41_1002x632.jpeg 1456w" sizes="100vw" loading="lazy"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg aria-hidden="true" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p></p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Zwierciadełko, powiedz przecie, czemu kobieta jest najgłupsza na świecie? ]]></title><description><![CDATA[Zwierciad&#322;o, biblia kobiecego &#380;ycia i stylu, tu&#380; po og&#243;lnopolskich, dionizyjskich obchodach dni przeciwko przemocy - przemocy zakorzenionej w kulturze (dodam bo zawsze dodaj&#281;), pope&#322;nia artyku&#322;/poradniczek o zach&#281;caj&#261;cym tytule: &#8220;Kobieta, kt&#243;ra ma do siebie szacunek, nigdy nie robi tych 8 rzeczy&#8221;.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/zwierciadeko-powiedz-przecie-czemu</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/zwierciadeko-powiedz-przecie-czemu</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Mon, 15 Dec 2025 08:33:10 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/2d8bb7bb-95f4-4c97-8749-14b032871eb1_750x744.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Zwierciad&#322;o, biblia kobiecego &#380;ycia i stylu, tu&#380; po og&#243;lnopolskich, dionizyjskich obchodach dni przeciwko przemocy - przemocy zakorzenionej w kulturze (dodam bo zawsze dodaj&#281;), pope&#322;nia artyku&#322;/poradniczek o zach&#281;caj&#261;cym tytule: &#8220;Kobieta, kt&#243;ra ma do siebie szacunek, nigdy nie robi tych 8 rzeczy&#8221;.</p><p>Nie b&#281;d&#281; si&#281; tu pastwi&#263; nad stylistyk&#261;, nieporadno&#347;&#263; powy&#380;szego zdania gryzie oczy ale to, w obliczu dalszej grozy jest ma&#322;ym pimpusiem, przejd&#378;my wi&#281;c od razu do meritum.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Nie wiem jak wy, ale w mojej g&#322;owie zawsze, kiedy widz&#281; zach&#281;t&#281; do szanowania samej siebie, bucz&#261; syreny portowe. Oho, my&#347;l&#281;, b&#281;dzie cenna pogadanka, z tych, kt&#243;re nam m&#243;wi&#261;, &#380;eby nie wchodzi&#263; w klapkach zim&#261; na Giewont. B&#281;dzie o tym, &#380;e bycie pi&#281;kn&#261;, bogat&#261; i zdrow&#261; odmieni na zawsze nasze &#380;ycie. Oraz, &#380;eby czyta&#263; ze zrozumieniem, bo u nas, kobiet, zar&#243;wno rozumienie jak i godno&#347;&#263; kuleje.</p><p>Co my tam mamy zatem? Mamy rad&#281;, &#380;eby nie zabiega&#263; o kontakt i zainteresowanie, gdy druga strona nas ignoruje. Wtedy nale&#380;y odpu&#347;ci&#263; i odej&#347;&#263;. No z&#322;ota my&#347;l, przyznajmy, chyba &#380;e pracujesz w telesprzeda&#380;y. Albo sprawa dotyczy szefa-chuja, kt&#243;ry uwielbia ci&#281; nie zauwa&#380;a&#263;, albo schorowanej matki, kt&#243;ra na staro&#347;&#263; sta&#322;a si&#281; nie do wytrzymania, lub syna nastolatka, kt&#243;ry odkry&#322; czar relacji r&#243;wie&#347;niczych i sta&#322; si&#281; na ciebie &#347;lepy i g&#322;uchy.</p><p>Nie po&#347;wi&#281;caj si&#281;, je&#347;li inni nie doceniaj&#261; twoich wysi&#322;k&#243;w - to kolejna lekcja stylu i &#380;ycia, pi&#281;kna niczym diament. &#8220;Kobieta &#347;wiadoma w&#322;asnej warto&#347;ci nie pracuje ponad si&#322;y dla tych, kt&#243;rzy nie dostrzegaj&#261; jej stara&#324; i w &#380;aden spos&#243;b si&#281; jej nie odwdzi&#281;czaj&#261;&#8221; - tylko przyklasn&#261;&#263;, pod warunkiem, &#380;e nie masz dw&#243;jki ma&#322;ych dzieci i m&#281;&#380;a, kt&#243;ry w zmianie pieluch widzi ujm&#281; na swoim honorze; tu pytanie dodatkowe: kto winny, kiedy pe&#322;ne pieluchy wa&#380;&#261; dwa kilo a dupki si&#281; odparzy&#322;y? Pod warunkiem, &#380;e te dzieci nie choruj&#261;. Ta rada jest wprost stworzona dla wszystkich kobiet-nauczycielek, salowych w szpitalach, tych na gospodarstwie, czy kasie w markecie: rzu&#263; w choler&#281; t&#281; robot&#281;, id&#378; na zasi&#322;ek, zacznij uprawia&#263; jog&#281;.</p><p>Nie przekraczaj swoich granic, aby komu&#347; si&#281; przypodoba&#263; - no, czekam na brawa. Zw&#322;aszcza od milion&#243;w kobiet na &#347;wiecie, pracuj&#261;cych dla m&#281;skiego przemys&#322;u us&#322;ug seksualnych. Czy&#380;by Zwierciad&#322;o apelowa&#322;o o zamkni&#281;cie &#8220;klub&#243;w dla gentelmen&#243;w&#8221;? A co z przemys&#322;em kosmetycznym i operacji plastycznych, nam dedykowanym, kt&#243;ry redakcja reklamuje? A co z Harvey&#8217;em Weinsteinem czy Rogerem Ailesem, kt&#243;rzy te granice przez lata przekraczali za og&#243;lnym przyzwoleniem, i z wszystkimi m&#281;&#380;czyznami, kt&#243;rzy robi&#261; to codziennie, bo to ich przywilej?  A co z kulturowym wymogiem bycia mi&#322;&#261;, je&#347;li nie chcemy, by widziano w nas j&#281;dzy, kiedy wiemy, &#380;e j&#281;dze s&#261; pierwsze do zwolnienia?</p><p>Jest te&#380; punkt o tym, &#380;e kobiety z du&#380;ym poczuciem warto&#347;ci i godno&#347;ciom osobistom nie utrzymuj&#261; kontakt&#243;w z lud&#378;mi, kt&#243;rzy traktuj&#261; je przedmiotowo. Te kobiety lec&#261; na Wenus, jak rozumiem, bo na Ziemi nie maj&#261; czego szuka&#263;. &#8220;Mi&#322;o&#347;&#263;, przyja&#378;&#324;, relacje zawodowe - w ka&#380;dym z tych obszar&#243;w taka kobieta oczekuje partnerskiego podej&#347;cia&#8221;. Taka kobieta, imaginuj&#281;, m&#243;wi szefowi: panie dyrektorze, uprzejmie prosz&#281; nie &#322;apa&#263; mnie za dup&#281;, na co dyrektor, niczym K&#261;cki, podnosi brwi i odpowiada: ojelu&#347;, jestem skonfundowany, wyt&#322;umaczy mi pani, co robi&#281; &#378;le, najlepiej w jakim&#347; mi&#322;ym pokoju hotelowym, bo, za pitola malowanego, nie rozumiem.</p><p> Innymi s&#322;owy, podsumowuj&#261;c, na ca&#322;ej tej parszywie patriarchalnej planecie, to nasze deficyty &#8220;kochania siebie&#8221;, ten nasz notoryczny brak minimum godno&#347;ci i szacunku do w&#322;asnej osoby sprawiaj&#261;, &#380;e &#380;yje si&#281; nam jak &#380;yje. Innych odpowiedzialnych tu nie widz&#281;. Mo&#380;na powiedzie&#263;, &#380;e przemoc wobec kobiet ca&#322;kiem by znikn&#281;&#322;a, gdyby nie to, &#380;e na ni&#261; pozwalamy.</p><p>Ale, uff, nic straconego. Dzielne dziennikarki wraz z psycholo&#380;kami nas tej godno&#347;ci naucz&#261;. Nam, psychologicznym kalekom - redakcja wspania&#322;omy&#347;lnie daje wyb&#243;r, je&#347;li si&#281; oczywi&#347;cie ogarniemy.</p><p>Osobi&#347;cie uwa&#380;am, &#380;e pa&#324;cie w Zwierciadle niepotrzebnie si&#281; hamuj&#261;. Powinny i&#347;&#263; dalej, odwa&#380;niej, s&#261; w ko&#324;cu takie troskliwe i m&#261;dre.  Ostatni punkt brzmi bowiem: nie rywalizuj z innymi kobietami (wal je w czapk&#281; bez uprzedzenia?).</p><p>Bo czy gdyby&#347;my nie siedzia&#322;y w domu, to czy nie znikn&#261;&#322;by problem nier&#243;wnych p&#322;ac i parytet&#243;w? Gdyby&#347;my, durne, nie dostawa&#322;y sepsy, to czy ginekolodzy musieliby rozszarpywa&#263; do krwi w&#322;asne sumienia? Czy gdyby nie nasze niechciane ci&#261;&#380;e, politycy, zar&#243;wno ci u&#347;miechni&#281;ci jaki ci ponurzy, nie spaliby spokojnie jak urodzone si&#322;ami natury niemowl&#281;ta? A gwa&#322;ty? Trzeba by&#322;o, lasencjo, gotowa&#263; pomidorow&#261; dla m&#281;&#380;czyzny, zamiast szlaja&#263; si&#281; po ulicach. Problem bezdzietno&#347;ci? Phi! Rozwa&#380;my dla psiar i kociar w wieku rozrodczym wprowadzenie najpierw kar finansowych, a jak to nie pomo&#380;e, kar bezwzgl&#281;dnego wi&#281;zienia. Albo zap&#322;odni&#263; i trzyma&#263; pod kluczem lub butem.</p><p>Przyzna&#263; trzeba, &#380;e w Zwierciadle nie musieliby si&#281; napracowa&#263;. Argumenty kr&#261;&#380;&#261; w przestrzeni publicznej, a gdyby redakcji co&#347; umkn&#281;&#322;o, wystarczy zadzwoni&#263; do konfy z koron&#261; i bez korony. Panowie powiedz&#261;.</p><p>Oczywi&#347;cie, mo&#380;na si&#281; wkurwia&#263; albo &#347;mia&#263;, ale to nie rozwi&#261;&#380;e problemu. W Polsce media-&#322;okerkom i &#322;orkerom nikt nie da po &#322;apach za powy&#380;sze wysrywy. W stowarzyszeniach dziennikarskich rz&#261;dz&#261; faceci a kobiety dziennikarki, c&#243;&#380;, id&#261; na tzw. konieczne kompromisy, kt&#243;re nam, czytelniczkom, przedstawiaj&#261; jako zgni&#322;e, je&#347;li to my na nie idziemy.</p><p>Nie ma wi&#281;c organu, kt&#243;ry &#322;owi&#322; by takie informacje, wyci&#261;ga&#322; na &#347;wiat&#322;o dzienne, t&#322;uk&#322; w nie butem, &#380;eby dotar&#322;o i g&#322;o&#347;no pyszczy&#322;. Jest za to nagroda Grand Press, zwana te&#380; Ty Mnie Ja Tobie, wi&#281;c po co jakie&#347; mecyje i kontrowersje.</p><p>W&#322;oszki sobie poradzi&#322;y. Stowarzyszenie GiULiA - Giornaliste Unite Autonome (dziennikarki zjednoczone niezale&#380;ne) powsta&#322;o 2011 roku. I tropi mizogini&#281; w mediach, i wrzeszczy, gdy tylko pojawi&#261; si&#281; stereotypy p&#322;ciowe, i wali obcesem w biurko, bo zrzeszone tam dziennikarki nie s&#261;, zapewniam, grzeczne. Stowarzyszenie aktywnie wsp&#243;&#322;tworzy&#322;o &#8220;Manifest Wenecki&#8221;, czyli zbi&#243;r zalece&#324; i wytycznych, w jaki spos&#243;b media maj&#261; informowa&#263; o przemocy wobec kobiet. To dzi&#281;ki ich pracy s&#322;owo &#8220;kobietob&#243;jstwo&#8221; nie tylko wesz&#322;o do j&#281;zyka. To one sprawi&#322;y, &#380;e w tutejszych mediach ju&#380; nikt si&#281; &#8220;kobietob&#243;jstwa&#8221; nie boi, one przyczyni&#322;y si&#281; do tego, &#380;e okre&#347;lenie sta&#322;o si&#281; w prawie karnym osobn&#261; kategori&#261; zab&#243;jstwa z kar&#261; do&#380;ywotniego wi&#281;zienia.</p><p>We W&#322;oszech takie Zwierciad&#322;o, z jego filozofi&#261; pisania o kobietach zosta&#322;oby, je&#347;li artyku&#322; w og&#243;le by si&#281; ukaza&#322;, nabite na widelec. Dziennikarki z GiULiA by je dopad&#322;y i nie darowa&#322;y. W Polsce, jestem pewna, tekst przeminie bez echa. Kole&#380;anki z innych redakcji b&#281;d&#261; milcze&#263;. B&#281;d&#261; milcze&#263;, bo nie widz&#261; niestosowno&#347;ci. B&#281;d&#261; milcze&#263;, bo: &#8220;my, zajebiste dziewczyny z zajebistych medi&#243;w to jedna rodzinka i mamy super sukienki&#8221;. Mog&#322;yby zareagowa&#263; Wysokie Obcasy (sorry, wymkn&#281;&#322;o mi si&#281;) ale one psychologizacj&#281; kochaj&#261; jak feminizm, wi&#281;c nie; darujmy sobie takie pomys&#322;y-krotochwilki.</p><p>W&#261;tpi&#281;, czy zareaguje jakakolwiek kobieca organizacja - Kongres Kobiet na przyk&#322;ad nie ma czasu, bo to czas rezerwowania dla vipek porz&#261;dnych hoteli na przysz&#322;oroczne wydarzenie a to robota nie w kij dmucha&#322;. Strajk Kobiet, gdyby si&#281; zainteresowa&#322; ale tego nie zrobi, bo to nie le&#380;y w jego polu zainteresowa&#324;, krzykn&#261;&#322; by &#8220; wypierdala&#263;&#8221; i poszed&#322; na grzane wino, bo zima. Mog&#322;yby odezwa&#263; si&#281; Pos&#322;anki Dy&#380;urne od Przemocy ale do wybor&#243;w daleko, wi&#281;c nie warto. Poza tym one zajmuj&#261; si&#281; podbitym okiem.</p><p>Innych organizacji (grzech&#243;w) nie pami&#281;tam.</p><p>Szkody zostan&#261;, jednak nie przesadzajmy - kto by si&#281; tam kobietami bez godno&#347;ci przejmowa&#322;.</p><p>Pewnie nie po&#347;wi&#281;ci&#322;abym kilku godzin, by ten post powsta&#322;, bo czym jest prasa kobieca, wiadomo. Ale post polubi&#322;o 600 os&#243;b, 204 poszerowa&#322;o. Dwa stare kulturowe konie, Psychologizacja i Victim Blaming pooo-sz&#322;y po betonie, i si&#281; rozpierzch&#322;y w internetach. Pa&#324;cie ze Zwierciade&#322;ka patrz&#261; w lusterka, gratuluj&#261; sobie zajebistego sukcesu, i &#380;e takie s&#261; pro-kobiece.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Kto żył w PRL-u, ten na socjalach się nie śmieje.]]></title><description><![CDATA[Jak donosz&#261; niezale&#380;ne media (w zale&#380;nych tego nie znajdziecie) z platform znikaj&#261; po cichu ale konsekwentnie konta, nios&#261;ce kobietom pomoc w usuwaniu wiecie czego.Thanks for reading Anita Deskiewicz!]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/kto-zy-w-prlu-ten-na-socjalach-sie</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/kto-zy-w-prlu-ten-na-socjalach-sie</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Sat, 13 Dec 2025 10:46:26 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/4ace350c-a222-4e4f-b3d4-8a6744be91c1_1129x1500.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p></p><p>Jak donosz&#261; niezale&#380;ne media (w zale&#380;nych tego nie znajdziecie) z platform znikaj&#261; po cichu ale konsekwentnie konta, nios&#261;ce kobietom pomoc w usuwaniu wiecie czego.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Znika wi&#281;c z przestrzeni to, co mo&#380;na zaliczy&#263; do kategorii naszego zdrowia, &#380;ycia oraz wolno&#347;ci. Sprawa ma zasi&#281;g globalny.</p><p>Nie mam w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e jest to pocz&#261;tkiem systemowego wymazywania kobiet. W kolejce stoj&#261; profile traktuj&#261;ce o antykoncepcji, przemocy, budowaniu kariery czy wsp&#243;lnoty, aktywizmie kobiecym a tak&#380;e, i to nie jest pie&#347;&#324; przysz&#322;o&#347;ci, nasze konta - shadowbany stan&#261; si&#281; codzienno&#347;ci&#261;, no chyba &#380;e piszecie o kotkach albo gotowaniu.</p><p>Zast&#261;pi&#261; nas fejkowe konta, kt&#243;rych w spos&#243;b monstrualny przybywa, na kt&#243;rych fejk-kobiety b&#281;d&#261; g&#322;osi&#263; z fejk-entuzjazmem nadej&#347;cie nowej epoki i propagowa&#263; nowy spos&#243;b &#380;ycia. Wy b&#281;dziecie na to patrze&#263; z cienia.</p><p>My&#347;licie, &#380;e przesadzam? No to spytam inaczej: kto bogatemu, bia&#322;emu, cynicznemu, konserwatywnemu, posiadaj&#261;cemu najpot&#281;&#380;niejsz&#261; w&#322;adz&#281; na &#347;wiecie m&#281;&#380;czy&#378;nie zabroni, skoro ju&#380; stworzy&#322; z nas swoich niewolnik&#243;w a teraz kszta&#322;tuje, z powodzeniem, nasz spos&#243;b my&#347;lenia?</p><p>I jeszcze: jaka jest alternatywa? Kto&#347; o niej s&#322;ysza&#322;?</p><p>Por&#243;wnanie do PRL-u nie jest jednak w&#322;a&#347;ciwe. Wtedy spotykali&#347;my si&#281; w realu - co to by&#322;y za rozmowy, co za wymiana my&#347;li i emocji. Propaganda by&#322;a toporna, szyta na okr&#281;tk&#281;, niczym ruski szynel, wi&#281;c pru&#322;a si&#281; raz za razem. Dzia&#322;a&#322;o podziemie. Piszcza&#322;a bieda, jak zgrzytliwa muzyka na tle radosnej pie&#347;ni o socjalistycznej pot&#281;dze. Nie da&#322;o si&#281; tego nie s&#322;ysze&#263;. Rodzina za granic&#261; przemyca&#322;a prawdziw&#261; czekolad&#281; albo idee. Jakim&#347; cudem dociera&#322;a do nas zagraniczna literatura, filmy pokazywa&#322;y inne &#380;ycie. Kabarety wy&#347;miewa&#322;y t&#281; prostack&#261; bufonad&#281;. Alternatywne muzyczne festiwale otwiera&#322;y serca i g&#322;owy. Spocone g&#281;by politycznych demiurg&#243;w budzi&#322;y odraz&#281;. Podzia&#322; pomi&#281;dzy normalno&#347;ci&#261; a grotesk&#261; by&#322; mocno zarysowany a liniami by&#322;y zachodnie granice. Oddychali&#347;my co prawda zatrutym powietrzem, ale by&#322;o pot&#281;&#380;ne pragnienie tlenu; gdzie&#347; tam, daleko, by&#322;y demokracje, kt&#243;ra nam sprzyja&#322;y a my o nich &#347;nili&#347;my. I cho&#263; wielu urz&#261;dza&#322;o si&#281; w tej dupie, brakowa&#322;o im jednak arogancji; czuli pogard&#281;.</p><p>Dzi&#347; b&#261;bel socjali otoczy&#322; Ziemi&#281; a my cieszymy si&#281;, &#380;e w nim tkwimy. Nasz najwi&#281;kszy strach to wizja jego braku. To by&#322;by przecie&#380; koniec cz&#322;owieka. &#379;yjemy wygodnie, przynajmniej w naszym &#347;wiecie. Co prawda spauperyzowani ale ka&#380;dy ma dost&#281;p do internetu. I o to chodzi, bo nie ma ju&#380; miejsc z czystym powietrzem, chyba &#380;e kto&#347; wybierze chatk&#281; w lesie, tak&#261; bez zasi&#281;gu, tyle &#380;e wtedy ten kto&#347; nie istnieje. Trudno nazwa&#263; to podziemiem, to raczej problem psychologiczny; tak powiedz&#261; nam socjale. Propagand&#281; tworzymy sami, z ingerencj&#261; algorytm&#243;w, na kt&#243;re sobie cichutko wzdychamy. Szybko nauczyli&#347;my si&#281; autocenzury, szybko poznali&#347;my s&#322;owa niepoprawne, takie, za kt&#243;re dostaniemy po &#322;apkach, wi&#281;c je omijamy. Czytanie sprowadzili&#347;my do czytania tytu&#322;&#243;w. Filmy mo&#380;emy ju&#380; robi&#263; sami. Nauk&#281; o m&#243;zgu wprz&#281;gni&#281;to w nasze udupienie - to ten rodzaj wp&#322;ywu, wobec kt&#243;rego jeste&#347;my zupe&#322;nie bezradni. Kupiono nas za mo&#380;liwo&#347;&#263; zaistnienia - kt&#243;&#380; o nim nie marzy? Wszystko dostali&#347;my na tacy i poczuli&#347;my si&#281; tacy dowarto&#347;ciowani. Bigtechy &#322;askocz&#261; nasz obszar nagrody a my chichoczemy. Steruj&#261; naszymi emocjami. Cyk: gniew. Cyk: zdumienie. Cyk: niepok&#243;j. Ju&#380; nie rozmawiamy - my publikujemy, a potem czekamy z niecierpliwo&#347;ci&#261; na lajki.</p><p>Znikaj&#261; tematy. Ludzie. Idee. To si&#281; nazywa eksterminacja, kochani.</p><p>Teraz, kiedy bez socjali nas po prostu nie ma, czas na nowy porz&#261;dek. Kilku facet&#243;w, kt&#243;rzy zrobili na nas fortuny, kszta&#322;tuj&#261; nam rzeczywisto&#347;&#263;, t&#281; online, bo inna przecie&#380; nie istnieje. Nie ma &#380;adnych barier, wstrzemi&#281;&#378;liwo&#347;ci, ogranicze&#324;. Usuwaj&#261; to, co nowemu porz&#261;dkowi zawadza: kobiety, a.n.t.i.f.&#281;. (widzicie t&#281; autocenzur&#281;?), nauk&#281;, mniejszo&#347;ci seksualne, kwestie rasowe i neokolonialne, nowe idee, wszelkie bunty. Zero trudu, jeden guzik. Po cichu, bez wybuch&#243;w, bo na wybuch mo&#380;e by&#347;my zareagowali. Bez dyrektyw na plenum, kt&#243;re u&#347;wiadamia&#322;yby nam ich intencje. </p><p>To ma by&#263; &#347;wiat bia&#322;ej m&#281;skiej si&#322;y. &#346;wiat przywilej&#243;w, bezkarno&#347;ci, w&#322;adzy, pieni&#281;dzy.</p><p>I zn&#243;w wracam do pytania: jaka jest alternatywa, skoro ju&#380; nie ma tlenu? Skoro nie ma ju&#380; pragnie&#324;, bo w b&#261;blu wszystko mamy? Skoro b&#261;bla ju&#380; nie widzimy a urz&#261;dzenie si&#281; w nim nie budzi niczyjej pogardy, bo wszyscy w nim tkwimy?</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Anita Deskiewicz! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Geniusze.]]></title><description><![CDATA[Wracam do raportu NIK.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/geniusze</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/geniusze</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Mon, 07 Apr 2025 08:51:37 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/89fabb23-a39c-40f0-a86f-cfacc138db43_720x720.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Wracam do raportu NIK. Wczoraj dar&#322;am &#322;acha z &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221; przemocy czyli z jedynej idei, jak&#261; pa&#324;stwo polskie oferuje ofiarom.</p><p>O tym, jak durna i nieskuteczna to idea, nie chce mi si&#281; rozpisywa&#263;, ale trzeba si&#281; jej przyjrze&#263;, bo to wybitnie chytry myk, kt&#243;ry z kobiet dotkni&#281;tych przemoc&#261; robi idiotki.</p><p>W poprzednim po&#347;cie podzieli&#322;am si&#281; tak&#261; refleksj&#261;, &#380;e &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221; to w istocie status quo urz&#281;dniczo-politycznej machiny; jej pasza i cukierki. Dzi&#281;ki temu para idzie w gwizdek a w&#243;zek jak sta&#322; tak stoi. Dzi&#347; rozwin&#281; my&#347;l: "przeciwdzia&#322;anie" nie istnieje, poniewa&#380; za ka&#380;dym razem, w ka&#380;dym nowym przypadku, machina sapie i buczy post factum - inaczej m&#243;wi&#261;c, uruchamia si&#281;, kiedy do przemocy ju&#380; dojdzie.</p><p>A zatem, &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221; polega na tym, &#380;e urz&#281;dnicy ko&#324;cz&#261; kawk&#281; i wyci&#261;gaj&#261; z szuflady papiery z wytycznymi, kiedy poszkodowana szuka pomocy, bo ju&#380; dozna&#322;a szk&#243;d i ma po&#322;amane ko&#347;ci. Do &#8220;(przeciw)dzia&#322;ania&#8221; dochodzi wi&#281;c wtedy, je&#347;li osoba dotkni&#281;ta przemoc&#261; zdecyduje si&#281; na zg&#322;oszenie, bo w&#322;a&#347;nie straci&#322;a z&#281;by, maj&#261;tek lub zdrowie.</p><p>Prosz&#281; wskaza&#263; mi w tym &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221;, bo ja go nie widz&#281;.</p><p>P&#243;jd&#378;my krok dalej: &#8221;w &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221; wpisana jest przemoc - to clou. Ona, rzec mo&#380;na, jest absolutnie niezb&#281;dna. Jeszcze ja&#347;niej: musisz dosta&#263; wpierdol, &#380;eby system zacz&#261;&#322; &#8220;przeciwdzia&#322;a&#263;&#8221;.</p><p>Dodatkowo, spryt konceptu &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221; polega na tym, &#380;e ca&#322;a odpowiedzialno&#347;&#263; za (ewentualne) ruchy pa&#324;stwa w kwestii przemocy spada na ofiar&#281;. Dop&#243;ki ofiara nie zdob&#281;dzie si&#281; na odwag&#281;, i nie zacznie dobija&#263; si&#281; do drzwi urz&#281;d&#243;w, sprawy nie ma.</p><p>Bo wiecie, pa&#324;stwo nie jest w stanie zidentyfikowa&#263;, kto mo&#380;e sta&#263; si&#281; ofiar&#261; - Konwencji, kt&#243;r&#261; si&#281; chwal&#261;, &#380;e tacy to niby progresywni i &#380;e podpisana, urz&#281;dnicy nie czytuj&#261;, bo (zieew) jest nudna.</p><p>Poszukajcie w tym logiki &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221;, bo ja nie potrafi&#281;. W og&#243;le, poszukajcie w tym jakiegokolwiek &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221;, bo ja prawdopodobnie nie mam wystarczaj&#261;cej ilo&#347;ci zwoj&#243;w m&#243;zgowych, skoro nie daj&#281; rady.</p><p>Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Wydawa&#263; by si&#281; mog&#322;o, &#380;e kiedy chcemy czemu&#347; zapobiec, uczymy si&#281; na b&#322;&#281;dach. Uruchamiamy wyobra&#378;ni&#281; i przewidujemy. Kiedy pola zalewa nam woda, kopiemy rowy melioracyjne. Kiedy dziecko si&#281;ga po gor&#261;c&#261; kaw&#281;, stawiamy kubek najdalej od niego. W przypadku &#8220;zapobiegania&#8221; przemocy sprawa ma si&#281; inaczej. Rowy kopiemy po zalaniu, ale na jednym polu. Drugie, trzecie, dziesi&#261;te, tysi&#281;czne musi zosta&#263; zalane - wtedy tam te&#380; rowy wykopiemy. Tysi&#261;c pierwsze pole musi poczeka&#263;, a&#380; stanie w wodzie, wtedy jest &#8220;kurewka, chyba trza je okopa&#263;, co nie, ch&#322;opaki?&#8221;. Dziecko musi obla&#263; si&#281; kaw&#261;, &#380;eby&#347;my stawiali kubek dalej. Przy drugim te&#380; postawimy go na kraw&#281;dzi, wi&#281;c to drugie si&#281; poparzy, przy trzecim dziecku zn&#243;w stawiamy gor&#261;c&#261; kaw&#281; w zasi&#281;gu jego r&#281;ki - tak wygl&#261;da &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221;. Ja to nazywam przyklejaniem plastr&#243;w na rany, wci&#261;&#380; od nowa, jakby ka&#380;da z nas najpierw musia&#322;a uton&#261;&#263;, albo dozna&#263; poparze&#324; trzeciego stopnia, ka&#380;da, bez wyj&#261;tku.</p><p>Zostawmy geniuszy i ich &#8220;zapobieganie przemocy&#8221; i popatrzmy na rozwi&#261;zania alternatywne. Czyli kopnijmy razem ten stolik.</p><p>Za&#322;&#243;&#380;my, &#380;e przemoc to czyn stricte kryminalny - taki mam pomys&#322;. Wiem, szalona my&#347;l, zw&#322;aszcza kiedy przemoc wobec kobiet definiuje si&#281; jako &#8220;problem spo&#322;eczny&#8221; a domowa napierdolka jest postrzegana jako jak&#261;&#347; form&#261; patologicznej wsp&#243;lnoty, opartej na symetrycznych interakcjach pomi&#281;dzy partnerami-ma&#322;&#380;onkami, gdzie (ewentualnie) istnieje te&#380; problem psychologiczny. Ekhm - wiem, brzmi dziwnie. Ale rozwa&#380;cie to w my&#347;lach.</p><p>Je&#347;li zatem to czyn kryminalny, jak kradzie&#380;y roweru czy brutalna napa&#347;&#263;, to logicznym wydaje si&#281;, by uzna&#263;, &#380;e za aktem przemocy stoi sprawca. Za sprawc&#261; za&#347; stoj&#261; realne szkody, a za szkodami poszkodowana, kt&#243;ra szk&#243;d do&#347;wiadczy&#322;a.</p><p>Co stanie si&#281;, teraz pu&#347;&#263;my wodze wyobra&#378;ni, kiedy pa&#324;stwo, jego s&#322;u&#380;by i armia urz&#281;dnicza skupi si&#281; wy&#322;&#261;cznie na czynie podlegaj&#261;cym kodeksowi karnemu? Po pierwsze, to raczej logiczne, pa&#324;stwo uruchamia urz&#281;dnicz&#261; machin&#281;, &#380;eby oszacowa&#263; straty. Po drugie, musi zaklasyfikowa&#263; czyny nielegalne i przypisa&#263; je konkretnym paragrafom. Po trzecie musi ukara&#263; sprawc&#281;. Po czwarte, zado&#347;&#263;uczyni&#263; poszkodowanej.</p><p>Nic wi&#281;cej. Tylko to - jak to zwykle bywa z przest&#281;pstwami.</p><p>Szacowanie szk&#243;d. Trudna sprawa, kto&#347; powie i s&#322;usznie, kiedy w obecnym systemie odbywa si&#281; to za pomoc&#261; s&#322;owa przeciwko s&#322;owu, i kiedy sprawca, zdeterminowany, by unikn&#261;&#263; kary, wspina si&#281; na wy&#380;yny krasom&#243;wcze. Dodajmy, &#380;e dzieje si&#281; tak tylko wtedy, gdy sprawa przebrnie przez sito policyjnych niedowiark&#243;w i prokuratorskich wska&#378;nik&#243;w.</p><p>P&#243;&#322; biedy, kiedy z&#281;by ofiary faktycznie turlaj&#261; si&#281; po pod&#322;odze, cho&#263; i wtedy s&#322;u&#380;by maj&#261; w&#261;tpliwo&#347;ci i kr&#281;c&#261; pi&#281;t&#261; w bucie - mo&#380;e sama je sobie wyrwa&#322;a, mo&#380;e lubi mie&#263; dzi&#261;s&#322;a bez z&#281;b&#243;w? A co, je&#347;li mamy do czynienia z przemoc&#261; psychiczn&#261;? Tak&#261;, gdzie &#347;lad&#243;w nie ma? Ano, jest lipa, stary dobry konflikt, gdzie pana ponios&#322;o o dwa s&#322;owa za du&#380;o, a pani jest wybitnie wra&#380;liwa.</p><p>Judith Herman, dawno bo trzydzie&#347;ci lat temu, opublikowa&#322;a ksi&#261;&#380;k&#281; o traumie (geniusze &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221; jej, zapewniam, nie przeczytali), w kt&#243;rej jasno i bez owijania w bawe&#322;n&#281; napisa&#322;a, &#380;e PTSD jest pochodn&#261; przemocy. Cia&#322;a ofiar, nawet te z nietkni&#281;t&#261; sk&#243;r&#261;, s&#261; dowodem na przetrwane do&#347;wiadczenie. To dow&#243;d medyczny, weryfikowalny, naukowy. Dow&#243;d nie pozostawiaj&#261;cy miejsca na interpretacj&#281; - chyba, &#380;e kto&#347; wierzy w krasnale. Albo by&#322;a przemoc a ty masz traum&#281;, albo przemocy nie by&#322;o. W dodatku, to dow&#243;d, kt&#243;rego sprawca nie jest w stanie podwa&#380;y&#263; ani symulowa&#263;. Nie da si&#281;, si&#322;&#261; woli, zmniejszy&#263; w&#322;asnego hipokampa, nie da si&#281; podwy&#380;szy&#263; w krwi poziomu hormon&#243;w stresu. Bardzo trudno jest oszuka&#263; arkusze diagnostyczne - odpada przy takim dowodzie krzy&#380;owa Niebieska Karta, obecnie najlepszy bat nie niepokorne kobiety.</p><p>A teraz hej-kurwa-ho! - wskoczmy na stolik z powy&#322;amywanymi nogami albo inaczej, na grzbiet systemu:</p><p>1. zg&#322;aszamy przemoc, pod jeden, darmowy, og&#243;lnopolski numer alarmowy, gdzie pracuj&#261; przeszkoleni z wiedzy o przemocy ludzie; u&#380;ywamy przy tym apki z kilkuset ikonkami, aby ka&#380;da, bez ryzyka, mog&#322;a go ukry&#263; w swoim telefonie. i gdzie wystarczy jeden przycisk i kto&#347; po drugiej stronie reaguje.</p><p>2. centrum zarz&#261;dzania wysy&#322;a zesp&#243;&#322; interwencyjny, z&#322;o&#380;ony z przeszkolonej policji i asystentki, kt&#243;ra b&#281;dzie nam towarzyszy&#263; od pocz&#261;tku do ko&#324;ca procedury.</p><p>3. kierowane jeste&#347;my do szpitala, gdzie mamy zagwarantowan&#261; tzw. szybk&#261; &#347;cie&#380;k&#281; dla poszkodowanych przemoc&#261;, a tam przeszkoleni psychotraumatolodzy robi&#261; nam badanie PTSD (a tak&#380;e naszym dzieciom) - nie myli&#263; z obdukcj&#261;, kt&#243;ra dotyczy ran fizycznych, diagnoza za&#347; musi obligatoryjnie zawiera&#263; procent uszczerbku na naszym zdrowiu.</p><p>4. dokument natychmiast i automatycznie trafia do prokuratury, gdzie zapada decyzja o odizolowaniu sprawcy od reszty rodziny; tam te&#380; sk&#322;adamy jedyne zeznania - wi&#281;cej ich nie b&#281;dzie, aby nie powi&#281;ksza&#263; traumy; urz&#281;dnicy s&#261; przeszkoleni i s&#261; procedury post&#281;powania z ofiarami przemocy, a &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e PTSD uszkadza O&#347;rodek Broki, czyli funkcje mowy, jest powszechna, nikt wi&#281;c nas nie pogania i nie jest naszym dukaniem zniecierpliwiony.</p><p>5. otrzymujemy wsparcie, tak&#380;e finansowe na pierwsze trzy miesi&#261;ce &#380;ycia (roszczenie wyegzekwowane zostanie od sprawcy), a asystentka pomaga nam ogarn&#261;&#263; rzeczywisto&#347;&#263;, kt&#243;r&#261; w traumie ogarn&#261;&#263; jest trudno: zaprowadzi dzieci do przedszkola, zrobi zakupy, towarzyszy, kiedy idziemy na rozpraw&#281;.</p><p>6. akt oskar&#380;enia jest gotowy w ci&#261;gu tygodnia - nie ma nad czym deliberowa&#263;, diagnoza medyczna jest jednoznaczna a ca&#322;a procedura s&#261;dowa jest tak skonstruowana, aby chroni&#263; nasze zdrowie psychiczne i nas nie retraumatyzowa&#263;.</p><p>7. wyrok zapada szybko, w nast&#281;pnym miesi&#261;cu, s&#281;dziowie maj&#261; trupa, &#380;e tak si&#281; wyra&#380;&#281;, w postaci diagnozy lekarskiej, a na podstawie tabel oblicza si&#281; wysoko&#347;&#263; odszkodowania za utrat&#281; zdrowia i koszty leczenia ofiary, kt&#243;re sprawca musi pokry&#263; co do grosza. Musi te&#380; odby&#263; obowi&#261;zkowe warsztaty z przemocy patriarchalnej i terapi&#281; agresji. Pieni&#261;dze otrzymujemy natychmiast bo gwarantuje je pa&#324;stwo, z regresem zwrotnym do bandyty, bo tylko pa&#324;stwo ma narz&#281;dzia i aparat w&#322;adzy, by go do sp&#322;acenia zmusi&#263; albo zmusi&#263; do pracy, je&#347;li mu si&#281; nie chce - patrz: urz&#261;d skarbowy.</p><p>8. s&#261;d przestrzega zasady, &#380;e dziecko &#347;wiadek przemocy to tak&#380;e ofiara, wi&#281;c odbiera sprawcy prawa rodzicielskie a tak&#380;e zas&#261;dza na rzecz potomstwa kolejne koszty zado&#347;&#263;uczynienia. S&#261;d proponuje nam i proceduje spraw&#281; rozwodow&#261;, kt&#243;ra nie jest drog&#261; przez m&#281;k&#281; a formalno&#347;ci&#261;, z uwagi na histori&#281; przemocy w zwi&#261;zku.</p><p>9. mamy opiek&#281; psychotraumatologa przez co najmniej sze&#347;&#263; miesi&#281;cy, s&#261; oddzia&#322;y dzienne dla ofiar przemocy, gdzie dochodzimy do siebie; zaczyna si&#281; proces zdrowienia i wychodzenia z PTSD, &#380;yjemy i bez l&#281;ku patrzymy w przysz&#322;o&#347;&#263;.</p><p>Gwarantuj&#281;, &#380;e w&#243;wczas system &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221; zadzia&#322;a&#322;by perfekcyjnie a akty przemocy, przy restrykcyjnym przestrzeganiu prawa, sta&#322;yby si&#281; sporadyczne, bo najzwyczajniej w &#347;wiecie (patriarchalnym, gdzie m&#281;skie posiadanie d&#243;br jest naczeln&#261; zasad&#261;) sprawcy nauczyliby si&#281; liczy&#263;, i szybko by doszli do wniosku, &#380;e przemoc im si&#281; nie op&#322;aca, kiedy zostaj&#261; jedynie w dziurawych skarpetkach - oto istota &#8220;przeciwdzia&#322;ania&#8221;.</p><p>C&#243;&#380;, panienki, koniec bajki, p&#281;ka ba&#324;ka z marzeniami a my, jeb na gleb&#281;, wracamy do rzeczywisto&#347;ci. S&#322;uchamy w TVN, co Pe&#322;nomocniczka Rz&#261;du ds. Przemocy, z Konwencj&#261; w gar&#347;ci, my&#347;li o raporcie NIK i jak chce &#8220;przeciwdzia&#322;a&#263;&#8221; &#8220;przeciwdzia&#322;aniu&#8221;, kt&#243;re wg. raportu nie przeciwdzia&#322;a. (foto/gianni boratori)</p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[A ty, jak bardzo jesteś zdziwiona?]]></title><description><![CDATA[NIK publikuje raport dotycz&#261;cy przemocy domowej.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/a-ty-jak-bardzo-jestes-zdziwiona</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/a-ty-jak-bardzo-jestes-zdziwiona</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Mon, 07 Apr 2025 08:43:52 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/2684f7e3-c906-4f97-8a4f-10e14a057b15_1068x754.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>NIK publikuje raport dotycz&#261;cy przemocy domowej.</p><p>Tytu&#322; raportu: (Nie)przeciwdzia&#322;anie przemocy domowej.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Streszczenie opracowania: system nie dzia&#322;a.</p><p>W zasadzie tu mog&#281; zako&#324;czy&#263; temat, bo trzepi&#281; go od czterech lat, pisz&#261;c i m&#243;wi&#261;c, &#380;e &#8220;przeciwdzia&#322;anie&#8221; to &#347;ciema, ale kusi, by skomentowa&#263;, prawda dru&#380;yno?</p><p>Grzegorz Wrona pisze o raporcie na swoim fb i konkluduje, &#380;e trzeba to przetrawi&#263; - najwyra&#378;niej raport stan&#261;&#322; mu w gardle, niczym kawa&#322; surowego mi&#281;sa. Po jego przeczytaniu, imaginuj&#281;, opad&#322;a mu szcz&#281;ka, wysz&#322;y oczy a w&#322;os zje&#380;y&#322; si&#281; na &#322;ydkach. &#8220;Raport pokazuje zaskakuj&#261;c&#261;, nawet dla mnie, skal&#281; zaniedba&#324; i nieprawid&#322;owo&#347;ci, a przede wszystkim niewydolno&#347;ci systemu&#8221; - o&#347;wiadcza pan Wrona.</p><p>Z tego wniosek, &#380;e nie wiedzia&#322; (&#380;odyn nie wiedzia&#322;) i dopiero NIK by&#322; potrzebny, &#380;eby dokapa&#322;o - do cz&#322;owieka, przypominam, kt&#243;ry z&#281;by zjad&#322; na temacie przemocy, w GREVIO w Brukseli oraz w Polsce, autora opracowa&#324; i ksi&#261;&#380;ek, uczestnika wielu konferencji, komisji, warsztat&#243;w, spotka&#324; i akcji, tak&#380;e takich z przypinaniem w klapy bia&#322;ych wst&#261;&#380;ek (kokardek, dzwonk&#243;w, kwiatk&#243;w, fr&#281;dzli - do wyboru), a wszystko w ramach przeciwdzia&#322;ania i poprawienia sytuacji.</p><p>Ahoj przygodo.</p><p>Na profil Katarzyny Kotuli, Pe&#322;nomocniczki Rz&#261;du od traktowania nas jak dobytku i ministry r&#243;wno&#347;ci, kt&#243;ra z entuzjazmem fotografuje si&#281; z Konwencj&#261; Stambulsk&#261; i twierdzi, &#380;e Konwencja powsta&#322;a, by chroni&#263; te&#380; m&#281;&#380;czyzn - z zasady nie wchodz&#281;, w dba&#322;o&#347;ci o w&#322;asne zdrowie psychiczne. Do&#347;&#263; mam w&#322;asnego delu&#380;yn, cudze mi niepotrzebne.</p><p>Tak, jak nie wchodz&#281; na profil ministra Bodnara, kt&#243;ry proceduje w&#322;a&#347;nie ustaw&#281; o penalizacji kobiet - ustawa na uko&#324;czeniu, dwa lata bez zawieszenia dla tych, kt&#243;re nie wydaj&#261; dzieci, mimo postanowie&#324; s&#261;du, na spotkania z przemocowym ojcem. Bo w s&#261;dach, podleg&#322;ych ministrowi &#8220;Bodnarowi Ze Spi&#380;u Z Grud&#261; Z&#322;ota W &#346;rodku&#8221;, przemoc to konflikt jedynie i prosz&#281; nie pierdoli&#263;.</p><p>Nie wchodz&#281; te&#380; ju&#380; na strony Rzeczniczki Praw Dziecka, RPO czy pos&#322;anek Wojowniczek Niez&#322;omnych - po co w&#322;asnor&#281;cznie tarmosi&#263; swoje emocje a potem rzyga&#263; p&#243;&#322; nocy?</p><p>NIK pisze w raporcie, &#380;e &#380;adna z instytucji &#8220;nie opracowa&#322;a narz&#281;dzi, procedur lub metod identyfikowania os&#243;b szczeg&#243;lnie zagro&#380;onych przemoc&#261; domow&#261;&#8221; - w tym momencie wyparska&#322;am kaw&#281; nosem. &#321;iii! - paczta, ludzie, co za konkluzja! Polskie instytucje, policja, prokuratura, mopsy-sropsy, kuratorzy i s&#261;dy nie wiedz&#261;, bo i sk&#261;d mia&#322;yby wiedzie&#263; (prawda?), kto najcz&#281;&#347;ciej jest przemoc&#261; poszkodowany a &#8203;&#8203;&#8222;funkcjonuj&#261;ce obecnie rozwi&#261;zania nie s&#261; wystarczaj&#261;ce ani do tego, by m&#243;c skutecznie i kompleksowo przeciwdzia&#322;a&#263; przemocy domowej, ani by poprawi&#263; los dotkni&#281;tych ni&#261; os&#243;b.&#8221;</p><p>Teraz kawa wytrysn&#281;&#322;a mi uchem i sp&#322;yn&#281;&#322;a po bicepsie.</p><p>To, &#380;e Eurostat jest w trakcie kompleksowego badania przemocy wobec kobiet w EU, i &#380;e z tego badania (siedem kraj&#243;w, poki co) wynika, &#380;e prawie 100 % kobiet jej do&#347;wiadcza w trakcie &#380;ycia (od 86% do 94% - w zale&#380;no&#347;ci od normalizowania g&#243;wna) - o tym nasze tuzy 'przeciwdzia&#322;ania" nie maj&#261; zielonego poj&#281;cia.</p><p>Co za przypadek, cholerka. A takie s&#261; w pytk&#281; kompetentne.</p><p>Za moment w mediach pojawi&#261; si&#281; powy&#380;sze eksperty i b&#281;dzie kr&#243;tkie acz intensywne mi&#281;dlenie tematu czyli &#380;onglowanie groszkiem: z jednej strony troch&#281; oburzu i zafrasowania, z drugiej, szansa na przypi&#281;cie sobie kilku medali w &#347;wietle kamer, bo &#8220;dzielnie walczymy&#8221;.</p><p>A potem temat zdechnie za&#347; te, kt&#243;re naprawd&#281; walcz&#261;, o swoje i dzieci &#380;ycie i zdrowie, sprowadzi si&#281; do okula&#322;ej statystyki. Koniec dyskusji, mo&#380;na si&#281; rozej&#347;&#263;, przejd&#378;my do pos&#322;a Brauna.</p><p>Ci sami ludzie, kt&#243;rzy lepili przez lata ten system, teraz b&#281;d&#261; o raporcie si&#281; m&#261;drzy&#263;. &#377;dziebko si&#281; zdystansowa&#263; ale nie za bardzo, bo z systemu &#380;yj&#261;. Za&#322;o&#380;ymy si&#281;, &#380;e w ich wypowiedziach nie padnie s&#322;owo &#8220;patriarchat&#8221;? - stawiam na szali gar&#347;&#263; kasztan&#243;w - tak jak nie pad&#322;o ono w po&#347;cie pana Wrony.</p><p>Kolejny przypadek, dziewcz&#281;ta.</p><p>Przecie&#380; to jasne: im gorzej tym lepiej. System nie funkcjonuje? Potrzeba wiedzy eksperckiej! Grup roboczych! Warsztat&#243;w, opracowa&#324;, komisji, wniosk&#243;w, program&#243;w, przypinek w klapach i ciastek (mniam) na sto&#322;ach konferencyjnych!</p><p>Naprawd&#281;, kto&#347; jeszcze wierzy, &#380;e systemy si&#281; same naprawiaj&#261;? Kto&#347; wierzy, &#380;e ich tw&#243;rcy wal&#261; si&#281; w czo&#322;o i m&#243;wi&#261;: ej, panie i panowie, jeste&#347;my &#347;lepi, g&#322;usi, niedouczeni, jeste&#347;my do zaorania bo nic nam nie wysz&#322;o, musimy zrezygnowa&#263; dla dobra sprawy, bo w tej kwestii s&#261; z nas durnie?</p><p>Ha ha ha. B&#261;d&#378;my powa&#380;ne, szkoda kawy do dalszych zaksztusze&#324;.</p><p>Kiedy s&#322;ysz&#281; lub czytam o &#8220;przeciwdzia&#322;aniu przemocy&#8221;, nie mam z&#322;udze&#324;. To &#347;ciema. K&#322;amstwo. Robienie z kobiet idiotek ja&#322;owym kr&#281;ceniem korb&#261;, aby system dalej funkcjonowa&#322; a okruchy sypa&#322;y si&#281; z wafelk&#243;w na dokumenty.</p><p>Nie da si&#281; zapobiega&#263; przemocy, traktuj&#261;c j&#261; jak problem administracyjny. Nie da si&#281;, bo to kwestia kulturowa i kryminalna, dotykaj&#261;ca po&#322;ow&#281; populacji. Dop&#243;ki nie edukuje si&#281; dzieci w szko&#322;ach, czym jest patriarchat i jak si&#281; objawia, i dop&#243;ki nie karze si&#281; sprawc&#243;w, i nie ka&#380;e si&#281; im p&#322;aci&#263; za ich czyny pot&#281;&#380;nych odszkodowa&#324;, wszystko jest tylko kolejnym pierdem w m&#261;k&#281;. &#321;&#261;cznie z raportem Banasia.</p><p>Sorry, &#380;e nie patrz&#281; zawadiacko w przysz&#322;o&#347;&#263; i sorry za przekle&#324;stwa.</p><p>Wierzcie lub nie, naprawd&#281; si&#281; hamowa&#322;am. (foto: ja.matka.makatka)</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Rozmyślania przy prasowaniu. ]]></title><description><![CDATA[Dylematy moralne, zagadnienia etyczne, problemy komunikacyjne, polityka i jej bezdro&#380;a a nawet bezsenno&#347;&#263;, bo dwie niezap&#322;acone raty kredytu dziel&#261; nas od bezdomno&#347;ci - na wszystko odpowied&#378; znajdzie psychologia.]]></description><link>https://zawszekurwacos.substack.com/p/rozmyslania-przy-prasowaniu</link><guid isPermaLink="false">https://zawszekurwacos.substack.com/p/rozmyslania-przy-prasowaniu</guid><dc:creator><![CDATA[Zawsze kurwa coś.]]></dc:creator><pubDate>Wed, 26 Mar 2025 10:31:12 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/ab007c51-d8ad-4138-8ca7-b4156ce94688_500x358.jpeg" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Dylematy moralne, zagadnienia etyczne, problemy komunikacyjne, polityka i jej bezdro&#380;a a nawet bezsenno&#347;&#263;, bo dwie niezap&#322;acone raty kredytu dziel&#261; nas od bezdomno&#347;ci - na wszystko odpowied&#378; znajdzie psychologia.</p><p>Mi&#281;kkim lobem, z &#8220;k&#322;opot - modlitwa - lepsze &#380;ycie&#8221; przeszli&#347;my do &#8220;k&#322;opot - terapia - lepsze &#380;ycie&#8221;. Widocznie cz&#322;owiek, nawet o&#347;wiecony, wyedukowany, progresywny, zawsze potrzebuje boga.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Wysokie Obcasy (tak, oskar&#380;am) zrobi&#322;y kobietom w Polsce kisiel w g&#322;owie, psychologizuj&#261;c ka&#380;dy aspekt naszego &#380;ycia. Ich dzia&#322; &#8220;&#379;y&#263; lepiej. Psychologia codziennie&#8221; to wzorcowy przyk&#322;ad budowania ko&#347;cio&#322;a - m&#243;wi si&#281; trudno, je&#347;li rani&#281; w tym momencie czyje&#347; uczucia religijne i &#380;e tak si&#281; nie godzi (ale poci&#261;gn&#281; my&#347;l) bo przecie&#380; to &#8220;pomaga, wspiera, jest potrzebne, daje wytchnienie i nadziej&#281;, t&#322;umaczy &#347;wiat, czyni w&#281;dr&#243;wk&#281; przez ziemski pad&#243;&#322; l&#380;ejsz&#261;, czy&#347;ci zabagnione wn&#281;trze a nawet, niesie zbawienie&#8221;.</p><p>Mo&#380;e to cynizm a mo&#380;e nie, ale mnie osobi&#347;cie k&#322;uj&#261; w oczy analogie. Abstrahuj&#261;c od faktu, &#380;e zar&#243;wno religi&#281; jak i psychologi&#281; stworzyli m&#281;&#380;czy&#378;ni, s&#261; to wi&#281;c twory z gruntu patriarchalne, kobiety za&#347; dopu&#347;cili do liturgii wy&#322;&#261;cznie ku chwale swoich interes&#243;w, trudno nie dostrzec podobie&#324;stw: &#347;wi&#281;te ksi&#281;gi i ich interpretacje, od&#322;amy i szko&#322;y, najwy&#380;sze tajemnice, o&#347;wiecenie zarezerwowane dla nielicznych, obietnica raju, przyw&#243;dztwo duchowe, hierarchia, spowied&#378;, nieod&#322;&#261;czno&#347;&#263; wiary i &#380;arliwo&#347;ci, niepodwa&#380;alne autorytety, nieuchwytno&#347;&#263; istoty sprawy, wym&#243;g ca&#322;kowitego zaufania, ryzyko sekciarstwa i guru, regu&#322;y i obrz&#261;dki, wiedza dost&#281;pna wybranym, oderwanie od zewn&#281;trznych aspekt&#243;w rzeczywisto&#347;ci, na kt&#243;re pojedynczy ludzie zwykle nie maj&#261; wp&#322;ywu. No i datki i kontrybucje, oczywi&#347;cie.</p><p>W przypadku kobiet, zewn&#281;trzny aspekt rzeczywisto&#347;ci ma znaczenie kapitalne, bo najwi&#281;kszym &#378;r&#243;d&#322;em naszych utrapie&#324; jest uprzywilejowanie i w&#322;adza m&#281;&#380;czyzn, ale - czy kto&#347; s&#322;ysza&#322; o gabinetach psychologii feministycznej czy anty-patriarchalnej? Nie? A o matce, kt&#243;ra ukszta&#322;towa&#322;a nasze zjebane &#380;ycie? Stawiam &#322;upiny zesz&#322;orocznych orzech&#243;w przeciwko wielkanocnym jajkom, &#380;e ka&#380;dy.</p><p>Kulturowy antura&#380; kobiecego &#380;ycia prawie nigdy nie jest przedmiotem powa&#380;nych psychologicznych rozwa&#380;a&#324;. Nikt adept&#243;w/tek sztuki pomagania tego nie uczy. Tylko niewielu/le, najbardziej dociekliwych i posiadaj&#261;cych otwarte g&#322;owy, dochodzi samodzielnie do tej oczywistej oczywisto&#347;ci i wiedzy. Dlatego, uznaj&#261;c i doceniaj&#261;c wsparcie, kt&#243;re psycholodzy i psycholo&#380;ki, pe&#322;ni dobrych intencji, pr&#243;buj&#261; dawa&#263; poszkodowanym patriarchatem kobietom, b&#281;d&#261;cych w ci&#261;g&#322;ym stanie wojny z przemocowym &#347;wiatem, psychologi&#281; jako byt cywilizacyjno-intelektualno-spo&#322;eczny, nazywam &#347;ciem&#261;.</p><p>Po&#322;owa ludzko&#347;ci zmaga si&#281; rzeczywisto&#347;ci&#261;, zbudowan&#261; dla korzy&#347;ci drugiej po&#322;owy. Wynikaj&#261; z tych zmaga&#324; traumy, niedostatek, utrata zdrowia, zaburzenia a nawet &#347;mierci. Inaczej m&#243;wi&#261;c, przest&#281;pstwa. I kurwa cisza. Temat nie istnieje. Zamiast tego, mamy tulenie wewn&#281;trznego dziecka, wygrzebywanie starych ko&#347;ci, nauka oddychania, walka z deficytami, afirmacje, szkolenia z pozytywnego my&#347;lenia, rozmowy o matce, pogadanki o w&#322;asnych granicach, kt&#243;re natychmiast, a to ci chuj-niespodzianka, po wyj&#347;ciu z gabinetu s&#261; deptane i wymagaj&#261; nieustannego bronienia - do kolejnego wyczerpania, te&#380; absolutnego.</p><p>A gdzie nauka gniewu, si&#281; pytam, i krytycznego my&#347;lenia? Gdzie wzbudzanie niezgody na patriarchalne realia? Wskazywanie ich palcem i nazywanie po imieniu? Gdzie budowanie solidarno&#347;ci kobiecej, jedynej drogi, by realia zmieni&#263;? Gdzie w ko&#324;cu, sorry &#380;e temat poruszam, u&#347;wiadamianie m&#281;&#380;czyzn, co nam, z premedytacj&#261; lub nie, funduj&#261;? Gdzie uwsp&#243;lnotowienie problemu, skoro tkwimy w tym razem?</p><p>J&#281;zyk, sztuka, narracje czy historia cywilizacji - wszystko wp&#322;ywa na nasze postrzeganie siebie i na postrzeganie nas, kobiet. Kiedy najwi&#281;ksz&#261; obelg&#261; dla m&#281;&#380;czyzn jest powiedzenie &#8220;nie b&#261;d&#378; cip&#261;&#8221;, kiedy przekonuje si&#281; nas, &#380;e przyja&#378;&#324; z m&#281;&#380;czyzn&#261; go kastruje (te&#380; WO), kiedy nasze PTSD, wynik&#322;e w zderzeniu z rzeczywisto&#347;ci&#261; jest psycho-patologizowane, kiedy wci&#261;&#380; u&#380;ywa si&#281; w s&#261;dach rodzinnych i OZSS &#8220;teorii&#8221; alienacji Gardnera, w kt&#243;rej to teorii winna jest tylko matka, kiedy wiemy, &#380;e m&#281;ska trauma, nabyta na polu walki, wymaga specjalnej opieki, szpitali i procedur, bo &#8220;nasi dzielni ch&#322;opcy&#8221; na to zas&#322;uguj&#261; a nasza trauma to albo wymys&#322; albo zaburzenie psychiczne, kiedy norm&#261; jest, &#380;e dziewczynki uczy si&#281;, &#380;e zawsze musz&#261; si&#281; pilnowa&#263; i dba&#263; o swoje bezpiecze&#324;stwo - to psychologia, jako nauka humanistyczna (sic!), da&#322;a cia&#322;a. Chyba, &#380;e przyznamy, &#380;e wysrywy Freuda na temat kobiet wci&#261;&#380; s&#261; &#380;ywe - ergo: kobiety to nie ludzie.</p><p>Tak, wiem, &#347;wiat si&#281; zmienia, wchodz&#261; nowe pokolenia. Ale, czy s&#261; kszta&#322;cone w kierunku negowania praw wiary i uznania o&#347;wiecenia? Czy raczej uczy si&#281; je szanowa&#263; na kl&#281;czkach spr&#243;chnia&#322;e autorytety i klepa&#263; formu&#322;y? I czy psychologia, jako nauka, posypa&#322;a g&#322;ow&#281; popio&#322;em za &#347;lepot&#281; na los kobiet, ale w taki spos&#243;b, &#380;eby wszyscy ten akt ekspiacji zobaczyli i us&#322;yszeli? Nie. Jest za to szale&#324;stwo ewangelizacji i budowanie nowych ko&#347;cio&#322;&#243;w.</p><p>"Masz problemy, o kt&#243;rych nie umiesz rozmawia&#263; z bliskimi? Chcia&#322;aby&#347;/chcia&#322;by&#347; powiedzie&#263; komu&#347; o tym, co ci&#281; trapi, ale nie masz odwagi? Potrzebujesz wsparcia lub chcesz si&#281; najzwyczajniej w &#347;wiecie wygada&#263;? Pisz do nas" - nawo&#322;uj&#261; Wysokie Obcasy, w dziale &#8220;&#379;y&#263; lepiej. Psychologia codziennie&#8221;, w artykule o pani, kt&#243;rej kole&#380;anka nie odda&#322;a po&#380;yczki.</p><p>Dzi&#281;kuj&#281;, nie skorzystam, jestem niewierz&#261;ca.</p><p>Na zdj&#281;ciu Zyga, z kolegami psychologami. Ich nienaganne koszule - tu powinna rozpiera&#263; nas duma - wyprasowa&#322;y kobiety.</p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://zawszekurwacos.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subscribe&quot;,&quot;language&quot;:&quot;en&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading! Subscribe for free to receive new posts and support my work.</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Type your email&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subscribe"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div>]]></content:encoded></item></channel></rss>